Bogactwo narodów

.

.

… czyli jak mierzyć społeczny dobrobyt

.

    Od kiedy w 1776 roku Adam Smith opublikował słynne „Badania nad naturą i przyczynami bogactwa narodów”, ekonomiści w różny sposób próbują  dociec w jaki mierzalny sposób można określić dobrobyt społeczny. Przed Adamem Smithem, czyli tak zwaną ekonomią klasyczną, poszukiwania takie prowadzili bulioniści (merkantyliści) i fizjokraci. Ci pierwsi uważali, że miarą bogactwa narodów jest ilość posiadanych przez nie kruszców, szczególnie złota i srebra. Zdaniem tych drugich, bogactwa narodów należy upatrywać w owocach ziemii – w tym co rodzi ona co roku jako plony i co można z niej wydobyć jako minerały. Pokrótce omówię poniżej te idee.

 

Bulionizm (merkantylizm) … czyli bogactwo narodu tworzone jest przez złoto

.

    Najstarsze znalezione pieniądze pochodzą z VIII wieku p.n.e., z okolic miasta Milet położonego na zachodnim wybrzeżu współczesnej Turcji. Ich wynalezienie skutkowało nagłą eksplozją starożytnej cywilizacji greckiej. Ponoć sam tylko Milet posiadał około 90 kolonii wzdłuż wybrzeży Morza Śródziemnego (na mapie obok kolonie greckie zaznaczone są na czerwono, a fenickie – na żółto). To spowodowało upowszechnienie monet w całym basenie Morza Śródziemnego. Aż do przegranych z Rzymianami bitew pod Kynoskefalai (197 p.n.e.) oraz Pydną (168 p.n.e.) grecka kultura zdominowała starożytność. W ten sposób wynalezienie pieniądza połączone jest z początkami kultury, która w dziejach świata otrzymała miano Zachodu.

    Przyjęło się uważać, że posiadanie złota oznacza bycie bogatym. Złoto można było wymienić na każdy towar czyli za złoto można było wszystko kupić.  Od XVI wieku wraz z rozwojem kupiectwa i podbojami kolonialnymi zaczął obowiązywać paradygmat mówiący, że posiadanie metali szlachetnych równa się bogactwu. A że na świecie jest tylko ograniczona ilość szlachetnych kruszców, szczególnie złota, to ten kraj, który posiądzie go najwięcej będzie najbogatszym. Aby być bogatym należy złoto gromadzić czyli rozwijać eksport, ale też tłamsić import. Eksportować nie wolno jednak surowców ani półproduktów, a jedynie wyroby gotowe, za które można więcej otrzymać złota. Innym sposobem było zabranie innym państwo złota siłą, co spowodowało długotrwałe wojny angielsko-holenderskie (1652-1784) oraz wojnę francusko-holenderską (1672-1679). Ludzki umysł ma taką właściwość, że jeśli raz przyswoi sobie i utrwali jakąś ideę to potem będzie w niej trwał nierzadko do śmierci, wbrew logice i naprzekór obserwowanym zjawiskom. Nawet jeśli dla realizacji jakiejś idei trzeba wywołać wojnę i pozabijać innych to zrobi to w przekonaniu, że tak po prostu trzeba (czego wojny merkantylne były namacalnym dowodem).

    Merkantylizm traktował obywateli własnego państwa jako nieunikniony koszt. Im mniej „kosztowali” tym lepiej. Ludność powinna żyć w nędzy, bo dzięki temu w państwowej kasie przybywało kruszców.

 

 

    W 1492 roku kapitan Krzysztof Kolumb dowodząc statkami „Santa Maria”, „Niña” i „Pinta” pod flagą Kastylii dotarł do Ameryki. Przywiózł stamtąd indiańskich niewolników, cenne złote ozdoby i opowieści o niezmierzonych skarbach. Wkrótce potem zaczęła się era hiszpańskich podbojów, m.in. Hernán Cortés z oddziałem 500 żołnierzy w latach 1519-1521 podbił państwo Azteków w Ameryce Środkowej, a w latach 1531-1533 Francisco Pizarro, podbił królestwo Inków w Andach. W 1493 roku skolonizowa zostaje Hispaniola (Haiti), w 1511 roku – Kuba, w 1513 roku – Panama, w 1521 – Filipiny, w 1524 – Salwador i Nikaragua, w 1533 roku – Kalifornia, w 1547 roku półwysep Jukatan itd. Imperium hiszpańskie zajmowało powierzchnię około 13% świata. Sami Hiszpanie mówili o nim: El imperio en el que nunca se pone el sol – imperium nad którym nigdy nie zachodzi słońce.  Hiszpańskie okręty zewsząd zwoziły złoto do metropolii. Zwieziono go, jak się oblicza około 56 tysięcy ton, co było ilością ogromną zważywszy, że od początku ludzkości wydobyto złota łącznie około 166 tysięcy ton złota.

.

    Złota było zatem w Hiszpanii bardzo wiele, ale towary z braku miejscowej produkcji trzeba było importować z zagranicy, płacąc za nie owym złotem. W ten sposób Hiszpania stała się dominującym eksporterem kruszców w Europie. Wraz ze wzrostem ilości złota ceny towarów szły do góry. Ponadto bardzo wiele kosztowało Hiszpanię prowadzenie krucjat przeciwko islamowi i protestantom, a także wypraw do nowego świata. Doszło w końcu do tego, że nie mogąc wywiązywać się ze swoich finansowych zobowiązań król Philip II Habsburg ogłaszał bankructwa Hiszpanii kolejno w latach I – 1557, (niektórzy autorzy podają także rok 1560), II – 1575, III – 1596.  W 1607 roku  ogłoszone zostało czwarte bankructwo, po którym niepodległość zdobyły Niderlandy. Wkrótce potem holenderskie kompanie Wschodnioindyjska (VOC) i Zachodnioindyjska (WIC) opanowały Indonezję, a potem kolonizowali hiszpańską Amerykę Południową.  W 1627 roku piąte bankructwo Hiszpanii. a wkrótce potem, utrata wiozącej kruszce Srebrnej Floty (1628 r.), okazały się przełomowe dla Europy. W 1630 roku zapanował w Hiszpanii głód, a w Katalonii dodatkowo wybuchła epidemia. Potem zbuntowali się Baskowie (1631), Portugalczycy (1640), Katalończycy (1640), wybuchła wojna z Francją (1635). 90% wydatków państwa szło na obsługę długów i wydatki wojenne. Kolejne bankructwa ogłaszał Filip IV: VI – 1647, VII – 1652, VIII – 1662. W ten sposób najbogatsze w kruszce państwo w Europie okazało się największym bankrutem grzebiąc tym samym stopniowo idee merkantylizmu. Żadne inne państwo europejskie na przestrzeni całej swojej historii nie przeżyło tylu bankructw co Hiszpania (Niemcy w sumie miały 8 bankructw, a Hiszpania łącznie – 13). 

    Jeśli jednak nie ilość posiadanego złota stanowi o bogactwie narodów, to co o tym bogactwie rozstrzyga?

.

Fizjokratyzm … czyli bogactwo narodu tworzone jest przez ziemię 

.

    Od XVI wieku walka o bogactwa „nowego świata” i wpływy na „starym kontynencie” miała bardzo dynamiczny charakter. Rabunki, przewłaszczenia, konfiskaty, nagłe rozkwity i spektakularne upadki, rzezie i mordy były codziennymi zjawiskami. „Nowy świat” grabiony był bezlitośnie, a tubylcy pozbawieni praw ludzkich umierali masowo (w ciągu stu lat od przybycia Hiszpanów ludność Meksyku spadła o 90%, z 25 mln do około miliona, dwóch). Z kolei, procesom grabieży „nowego świata” towarzyszyło na „starym kontynencie” przeludnienie wsi i proces migracji ludności wiejskiej do miast w poszukiwaniu źródeł utrzymania.

.

    Kolonizacja przynosiła ogromne zyski. W krótkim czasie powstały kompanie indyjskie obliczone na eksploatację „nowego świata” m.in. Brytyjska Kompania Wschodnioindyjska (1600), Holenderska Kompania Wschodnioindyjska (1602), Duńska Kompania Wschodnioindyjska (1616), Holenderska Kompania Zachodnioindyjska (1621), Duńska Kompania Zachodnioindyjska (1625), Francuska Kompania Wschodnioindyjska (1664), Szwedzka Kompania Wschodnioindyjska (1731). Kompanie były dużymi nawet jak na dzisiejszą skalę przedsiębiorstwami generującymi znaczne zyski. Sama tylko Holenderska Kompania Wschodnioindyjska miała 150 statków handlowych, 40 okrętów, 50 tysięcy pracowników, dziesięciotysięczną armię najemników i wypłacała udziałowcom 40% dywidendę. Bezwzględna rywalizacja kompanii przynosiła jednak nierzadkie spektakularne bankructwa. Do najbardziej znanych należał upadek francuskiej Kompanii Missisipi, której przyznano monopol na handel z Indiami Zachodnimi i Ameryką Północną. Wartość jej udziałów wzrosła w okresie kilku miesięcy z 500 do 10.000 liwrów, po czym nastąpił spadek ich wartości. W 1721 roku wynosił on już 97%. Pomysłodawca przedsięwzięcia, uważany za wynalazcę pieniądza kredytowego, John Law (1674-1728), generalny kontroler finansów króla Ludwika XIV, zmarł w nędzy.

.

     W tym świecie dynamicznych zmian i gorącego pierwszego papierowego pieniądza szukano wartości stałych. Stąd fizjokratyzm, który opierał wszelką wartość na ziemi. Wszystko nowe co powstaje jest albo płodem rolnym zrodzonym przez ziemię albo minerałem wydobytym z ziemii. Według fizjokratów tylko ci, którzy uprawiają rolę czyli rolnicy wnoszą udział w tworzenie nowego. Natomiast rzemieślnicy tworząc narzędzia pracy jedynie przetwarzają to co ziemia sama wytworzyła. Kupcy, z kolei, jedynie wymieniają jeden towar na drugi, nie tworząc jednak nic nowego. Zatem rzemieślnicy, kupcy i ci którzy pracują w przemyśle są klasą jałową.

    Fizjokratyzm zmarł śmiercią naturalną wraz z upowszechnieniem przemysłu i nadejściem epoki tak zwanej ekonomii klasycznej, w której doceniono znaczenie maszyn i ludzkiej pracy w powstawaniu bogactwa narodu.

.

Ekonomia klasyczna … czyli bogactwo narodu tworzone jest przez pracę (produkcyjną) 

.

    Anglicy byli po prostu inni niż reszta kontynentu. Od czasu najazdu Normanów Wilhelma Zdobywcy i bitwy pod Hastings (1066) nikomu nie udało się pokonać Anglików na ich własnej ziemi. Podobnie jednak jak reszta kontynentu brali udział w podboju „nowego świata”. Brytyjska Kompania Wschodnioindyjska była tak potężną organizacją handlową, że potrafiła w 1757 r. w bitwie pod Plassey po zaledwie kilkugodzinnej walce pobić 50-tysięczną armię hinduską dysponującą dodatkowo 53 działami (35.000 piechoty + 18.000 kawalerii). Kompania wystawiła do bitwy ledwie 800 osobowy oddział europejskich najemników wzmocniony 2.200 Hindusami. Całością kompanijnych wojsk dowodził urzędnik, księgowy. Brytyjskie straty oszacowano na 22 zabitych i 50 rannych. Od tego zwycięstwa liczone jest panowanie Wielkiej Brytanii nad Indiami (do dziś należą do Wspólnoty Narodów, których Głową jest królowa brytyjska).

.

    Anglicy już w połowie XVII wieku dysponowali znacznymi kapitałami, które pochodziły z grabieży „nowego świata”. W odróżnieniu od Hiszpanii byli także niezależni od wpływów Kościoła Katolickiego – inkwizycji, która pogrzebała potęgę Hiszpanii i Portugalii (Henryk VIII utworzył w 1534 r. kościół anglikański, którego siebie ustanowił jego  głową). W 1649 skazali na śmierć przez ścięcie toporem własnego króla (Karol I Stuart). Stosunki społeczne zaczął kształtować kapitał.

.

    W 1733 roku John Kay wynalazł maszynę tkacką tzw. latające czółenko mechaniczne, co spowodowało rewolucję w tkactwie. Wcześniej tkacze mozolnie przeplatali nitki, a po zastosowaniu czółenka jeden tkacz wykonywał pracę kilku innych. Z kolei, rewolucji w przędzalnictwie dokonała „przędąca Jenny” w 1764, a kolejnej trzy lata później „rama wodna”.  W 1712 roku Thomas Newcomen wynalazł silnik parowy (pokazany na rysunku obok), który pół wieku później został udoskonalony przez Jamesa Watta. Z połączenia obydwu w roku 1784 powstała pierwsza fabryka przędzalnicza.

    Wynalazki następowały jeden po drugim. Każdy kolejny niszczył społeczeństwo wyrosłe z pracy na roli. Opór społeczny przed wprowadzaniem wynalazków był jednak znaczny. ● W końcu XVI w. rada miejska w Gdańsku udusiła po kryjomu wynalazcę nowego częściowo zmechanizowanego krosna, a jego urządzenie zniszczyła.  W tym samym czasie wydalony został z Anglii  wynalazca maszyny dziewiarskiej, Robert Lee. ● W XVII w. cechy wyjednały w Anglii ustawę o zniszczeniu wszystkich nowych narzędzi do wyrobu igieł, a w Holandii – zakaz budowania tartaków o napędzie wodnym. ● Jacquard (twórca mechanicznego krosna do wyrobu tkanin wzorzystych) został w Lyonie potępiony przez radę miejską, która zakazała stosowania jego wynalazku. ● Nawet jeszcze w 1857 r. w Barcelonie tamtejsza junta (sejm prowincjonalny) ogłosiła akt zapowiadający zniszczenie w Katalonii wszystkich maszyn.   ● W latach 1812-1815 rozpowszechnił się w Anglii „ludyzm”, ruch społeczny niszczący maszyny; wówczas takie działanie zagrożone było karą śmierci.

.

    Ogólny bilans zmian, pomijając nędzę mas proletariuszy, był jednak pozytywny. Wielka Brytania zdobyła znaczną przewagę gospodarczą nad resztą Europy. W 1856 r. opóźnienie w stosunku do Wielkiej Brytanii (liczone mocą zainstalowanych maszyn parowych) wynosiło dla poszczególnych krajów: ● Niemcy – 46 lat, ● Francja – 50 lat, ● Czechy – 53 lata, ● Austria – 55 lat, ● Rosja – 56 lat. Z czasem Wielka Brytania utworzyła największe w dziejach imperium, które miało powierzchnię 125 razy większą od Wielkiej Brytanii.

.

    Zanim jednak do tego doszło Adam Smith napisał dzieło o „Bogactwie narodów”, w którym centralne miejsce zajmowała praca ludzka. Nie kruszce, takie jak złoto i srebro, nie ziemia, która zawiera minerały i wydaje co roku plony, ale praca robotnika stojącego przy maszynie tworzy nasze bogactwo.

    Czy każda praca tworzy bogactwo narodów? Według klasyków ekonomii bogactwo tworzyła jedynie praca produkcyjna: robotnika przy maszynie i rolnika w polu. Praca zarządzającego robotnikiem, jakbyśmy dziś powiedzieli praca managera, stanowiła część zysku kapitalisty. Praca lekarza czy policjanta, żołnierza, strażaka czy nauczyciela była koniecznym kosztem i umniejszała bogactwo narodu.

.

Wartość każdej wytworzonej rzeczy „w” wynosiła:

w = p + z (k) + r (z), 

gdzie:

p – praca,

z(k) – zysk od zainwestowanego kapitału czyli danina dla posiadacza kapitału,

r(z) – renta od ziemi czyli danina dla posiadacza ziemskiego.

    Późniejszy Karl Marx zauważył, że jeśli właścicielami środków produkcji czyli kapitału uczynimy proletariat, i właścicielami ziemii uczynimy także proletariat to ceny towarów pomniejszą się o marże płacone dla klas nieproduktywnych czyli kapitalistów i ziemian. A stąd już była bardzo krótka droga, naukowo dowiedziona, do rewolucji proletariackiej i dyktatury proletariatu. Więc wyprowadził robotników na ulice z „Manifestem komunistycznym” w rękach. Pod władzą komunistów pozostawała w I. połowie XX wieku trzecia część świata.

    Dla Marxa także tylko praca produkcyjna brała udział w wytwarzaniu bogactwa, każda inna była kosztem i pomniejszała bogactwo narodu.

.

Teoria trzech sektorów  … czyli bogactwo narodu tworzone jest przez pracę, głównie nieprodukcyjną 

.

    Przez bardzo długą część historii ludzkiej cywilizacji stosunki społeczne wynikały z tradycji, autorytetu, powiązań rodzinnych i więzi międzyludzkich. Odgórne normy społeczne, w tym religijne, narzucały jedyny możliwy rodzaj zachowań. Wartości i relacje w formie niezmiennej przechodziły z pokolenia na pokolenie.

    Wraz z nadejściem Odrodzenia to kapitał zaczął kształtować relacje międzyludzkie. Opłacalność jego zainwestowania decydowała o zachowaniach ludzi. Tradycyjne wartości jedne po drugich ustępowały pola kapitałowi. W szczególności w wyniku rewolucji przemysłowej człowiek, przez swoją pracę fizyczną, stał się tylko mało znaczącym dodatkiem do maszyny.

    W ekonomii klasycznej na pierwszy plan wysunęła się praca ludzka, która przysparza dóbr materialnych. Z czasem jednak zauważono, że w wyniku umaszynowienia coraz mniej ludzi wykonuje pracę produkcyjną, fizyczną. W 1955/56 roku w USA ilości pracowników fizycznych (niebieskie kołnierzyki) i umysłowych (białe kołnierzyki) wyrównały się. Potem było już tylko „gorzej”, pracowników umysłowych stale przybywało, a liczba fizycznych malała.

 .

    XX wieczni ekonomiści podzielili gospodarkę na 3 sektory:

● sektor I – rolnictwo,

● sektor II – przemysł,

● sektor III – pozostali czyli ci, którzy nie pracowali ani w przemyśle, ani w rolnictwie; zatem nie wytwarzali żadnych materialnych produktów. Z czasem nazwano ten sektor usługami.

.

    We współczesnych gospodarkach państw wysoko uprzemysłowionych w rolnictwie pracuje 1-2% ogółu zatrudnionych, w przemyśle – 20-25%. Reszta czyli 75-80% ogółu zatrudnionych bierze udział w wytwarzaniu produktów niematerialnych (czyli z punktu widzenia ekonomii klasycznej i marksistowskiej nie tworzą oni bogactwa narodu, a są jedynie kosztem).

    Nieprzetworzone produkty rolnicze dostarczają nam uboższe państwa świata. Podobnie produkcja przemysłowa trafia do nas z państw, w których siła robocza jest tania. My, Zachód, zajmujemy się wytwarzaniem usług, które następnie sprzedajemy innym po to, żeby żyć w dobrobycie. Sprzedajemy innym owoce naszej wyobraźni, a otrzymujemy za to jak najbardziej realne produkty przemysłowe i żywność. Dodajmy, że kupujemy głównie nieprzetworzoną żywność, na którą w celu stłamszenia cen światowych nałożyliśmy bardzo wysokie cła wwozowe. A że jesteśmy głównym odbiorcą żywności nieprzetworzonej to wysokość naszych ceł powoduje spadek cen światowych żywności. Nie dajemy biedniejszym krajom zarobić.

  Zatem niewiele wytwarzamy żywności (rolnictwo) i produtków materialnych (przemysł). Specjalizujemy się w wytwarzaniu i eksporcie naszych pomysłów. 

      Jakie usługi stanowią o naszym bogactwie? Prześledźmy to na przykładzie Stanów Zjednoczonych na przestrzeni ostatnich pięćdziesięciu lat (na obrazie powyżej udział usług w PKB). Największą część usług, systematycznie zresztą rosnącą, stanowią usługi finansowe. Usługi finansowe i ubezpieczenia wytworzyły w 2011 roku wartość dodaną w wysokości 1,159 bln dolarów tj. 8% PKB wartego 15,075 bln dolarów. Usługi finansowe są niczym innym jak głównie kreowaniem pieniądza w postaci liczb. Zaspakajamy potrzeby finansowe naszego własnego i innych narodów operując tylko cyferkami i czerpiemy z tego wymierne korzyści tworzące nasze bogactwo. To, że pozwalamy innym pracować na nas jest źródłem naszego bogactwa. Usługi finansowe w połączeniu z obsługą rynku nieruchomości wytworzyły łącznie 3,234 bln wartości dodanej tj. 21% PKB Stanów Zjednoczonych (w ekonomii ukuty został nawet termin „monetaryzm” zarezerwowany dla reorii badających wpływ polityki monetarnej na dochód narodowy).

    Do tej samej grupy usług finansowych można zaliczyć Professional & Business Service, bo są to usługi rozliczeń finansowych wszelakich podmiotów. Z jednej strony podmioty gospodarcze powoływane są po to, żeby działalnością przysparzać właścicielom korzyści finansowych. Z drugiej, prowadzona przez nie działalność powinna być zgodna z porządkiem prawnym w zakresie rozliczania pracowników i odprowadzania daniny dla państwa.  Professional & Business Service zajmują się taką obsługą podmiotów.

    Te dwa rodzaje usług tj.  usługi finansowe w połączeniu z obsługą rynku nieruchomości profesjonalne usługi biznesu tworzą ponad jedną trzecią PKB USA. Dla porównania rolnictwo wytworzyło wartości dodanej za ledwie 173 mld dolarów (1%), a przemysł wydobywczy oraz ropy naftowej i gazu za ledwie 290 mld dolarów (2%). Jeśli liczby te zestawimy z teoriami merkantylizmu i fizjokratyzmu to dopiero wówczas zauważymy jaką ogromną drogę technologiczną i pojęciową w ciągu ostatnich trzech wieków przebyliśmy.

.

Co nas czeka

.

    W trójsektorowej teorii gospodarki sektor I stanowi rolnictwo, sektor II – przemysł. A do sektora III należy to wszystko, czego nie zaliczamy do sektorów I i II. Umownie sektor III nazywamy usługami.  Jednak ekonomiści i badacze gospodarczy nie ustają w różnych próbach podziału tego sektora. Każdy podział zawiera w sobie i umowność, i kompromis, niemal każdą dochodową działaność można zaliczyć do różnych, niekiedy odległych rodzajów usług, w zależności od ustalonych przez nas umownie granic podziału.  Poniżej zamieszczam jeden z podziałów usług w obrocie międzynarodowym.

    Przy podziale tradycyjnym zwykło się przyjmować, że usługi transportowe i podróże tworzą w sumie około 50% wolumenu obrotu międzynarodowego. Jeśli jednak kryteria wystarczająco dookreślimy to okazuje się, że w obrocie międzynarodowym znaczny i szybko rosnący udział mają tak zwane usługi nowoczesne, związane z nowoczesnymi technologiami, inżynierią finansową itd.

    W 2007 roku usługi nowoczesne (ubezpieczeniowe, finansowe, komputerowe, licencje i patenty, inne biznesowe) stanowiły ponad 60% wolumenu. Innymi słowy, większość przedmiotu obrotu międzynarodowego w zakresie usług stanowiły nowe idee. Okazuje się, że we współczesnym świecie nie jest problemem ani wyprodukowanie żywności, ani wytworzenie jakiegokolwiek dobra materialnego. Znacznie większym problemem jest znaleźć takie rozwiązania, które włączą do obrotu gospodarczego nieaktywne do tej pory społeczności.

.

    W latach osiemdziesiątych XX wieku Zachód włączył do „zachodniego porządku gospodarczego” ZSRR (Rosję), Chiny i Indie. W sumie 2,5 mld par rąk do pracy. Żeby dać im pracę zliberalizowano mechanizmy kreacji pieniądza, bo bez zapłaty żadna para rąk nie będzie skłonna do świadczenia pracy. Zachód ofiarował dla 2,5 mld ludzi możliwość pracy dla pomnażania dobrobytu, głównie własnego, Zachodu. Z wielkich zadań pozostało jeszcze włączenie Afryki z jej blisko miliardem mieszkańców.

    We współczesnych gospodarkach państw wysoko uprzemysłowionych w rolnictwie pracuje 1-2% ogółu zatrudnionych, w przemyśle – 20-25%. Reszta natomiast tj. 75-80% ogółu zatrudnionych bierze udział w wytwarzaniu produktów niematerialnych.

    Nieprzetworzone produkty rolnicze dostarczają nam uboższe państwa świata. Podobnie produkcja przemysłowa trafia do nas z państw, w których siła robocza jest tania. My, Zachód, zajmujemy się wytwarzaniem usług, które następnie sprzedajemy innym po to, żeby żyć w dobrobycie.

.

Podsumowanie

    Bogactwo narodów mierzono w historii różnorako, jak pokazaliśmy to choćby na przykładzie merkantylizmu, fizjokratyzmu,  ekonomii klasycznej i teorii trójsektorowej. Także i obecnie oprócz PKB używa się PNB, GNP – Gross National Happiness  (szczęście narodowe brutto), SLI – Satisfaction with Life Index (wskaźnik zadowolenia z życia), HPI – Happy Planet Index (światowy indeks szczęścia) i wielu wielu innych.

    Jedno jest pewne, tak długo jak w przekonaniu innych narodów jesteśmy najbogatsi, tak długo będą naśladować naszą kulturę i gospodarkę. I to my Zachód będziemy im wyjaśniać co jest bogactwem, a co nim nie jest. Wszystkie idee, od odrodzenia, baroku i oświecenia począwszy, rodziły się wśród społeczności, które w swoich czasach były najbogatsze. Reszta narodów je tylko naśladowała. Podobnie obowiązujące paradygmaty naukowe, a w szczególności ekonomiczne, powstają wyłącznie w państwach o najbardziej rozwiniętej gospodarce. Społeczeństwa mają to wpisane w swoją naturę, że naukową prawdę i moralną sprawiedliwość łączą zawsze z dobrobytem, a ci którzy mają lepiej mają też rację.

    A kiedy Zachód utraci prymat światowy, wówczas zmienią się diametralnie pojęcie i kryteria bogactwa narodów. Ale czy wówczas będzie to jeszcze miało dla nas jakiekolwiek znaczenie?

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>