Bolesna wolność

.

.

.

… czy przyjemne poddaństwo?

.

.

.

     Każdy z nas odczuwa dualizm tkwiący w naszym wnętrzu – nasze powinności rozmijają się z naszymi chęciami. Przykładowo:

• mam ochotę poleżeć w łóżku i poleniuchować do południa, a muszę się zerwać i popędzić do pracy (spotkania, projekty, rozmowy ze współpracownikami etc),

• mam ochotę na krwisty befsztyk na obiad, a muszę zadowolić się pstrągiem saute (bo befsztyku nie ma w karcie dań),

• mam ochotę powiedzieć zleceniodawcy co sądzę na temat jego wygórowanych wymagań co do sposobu realizacji projektu, a muszę prowadzić ugodową rozmowę wyjaśniającą (bo wykonawca jest zazwyczaj na przegranej pozycji),

• jestem na nudnej i bezwartościowej uroczystości, ale nie mogę jej opuścić, bo na mojej obecności zależy ważnemu partnerowi … etc.

      Każdy z nas popełnia tego rodzaju wyrzeczenia co dnia i uznajemy to za rzecz całkowicie naturalną. Co dnia zawieramy kompromisy i dokonujemy wyborów racjonalnych.

.

     W każdym z nas jest wewnętrzny głos, który wynika z naszych wewnętrznych emocji, pożądań, a niekiedy fizjologicznych potrzeb. Ten wewnętrzny głos jest obecny w nas z różnym natężeniem i częstotliwością. Niekiedy jest głosem „niemym” – bardziej go czujemy niż słyszymy.  W zasadzie stale, z różnym nasileniem, jesteśmy poddani jego działaniu – raz dociera do nas w pełni świadomie, innym razem podświadomie – czujemy tylko nieodpartą potrzebę postępowania w określony sposób.  Niekiedy, ten głos informuje nas o potrzebach fizjologicznych organizmu: głodzie, pragnieniu, strachu, radości, potrzebie skorzystania z toalety, potrzebie bliskości, seksu etc. Ale ten wewnętrzny głos decyduje też o sprawach niefizjologicznych m.in.:

• podpowiada nam jak mamy się ubrać, żeby wyglądać interesująco,

wolny• co mamy ochotę zjeść, na co mamy apetyt,

• jakie auto nam się podoba,

• jaka kobieta/mężczyzna jest w naszym guście,

• jaką religię mamy wyznawać,

• jakie wartości są nam bliskie …

     Zdaniem psychologów za każdym razem NAJPIERW PODEJMUJEMY DECYZJĘ, A DOPIERO POTEM STARAMY SIĘ JĄ UZASADNIĆ. Najpierw odpowiadamy naszym działaniem na jakiś wewnętrzny imperatyw, a potem, wywołani znienacka do odpowiedzi, staramy się na siłę ten nasz wybór racjonalnie uzasadnić.

     Ten imperatyw to głos wewnętrzny. Czasem go słyszymy, a czasem jest „niemy” – wówczas czujemy co mamy zrobić. Głos wewnętrzny podpowiada nam stale jakich naszych rozstrzygnięć ON chce w tym względzie. Często, zresztą, stosujemy się do nich nie zastanawiając się nawet dlaczego na takie, a nie inne rozstrzygnięcia zdecydowaliśmy się. A ten gostek – głos wewnętrzny, który tkwi w każdym z nas nagradza nas odczuciem przyjemności za każdy kolejny krok, który robimy zgodnie z jego wolą. Ale przecież jego – a nie nasza wola – oznacza nasze zniewolenie.

.

       Fatalna miłość … Niekiedy tłumaczymy te nasze nieracjonalne względnie wolnosc_1bezrefleksyjne zachowania wewnętrznym „głosem serca”. Wówczas mówimy o wierności sobie, swoim wewnętrznym potrzebom, zapominając jednak, że dobrowolnie rezygnujemy z własnej świadomej autonomii przy dokonywaniu tych wyborów. Dlaczego stale zakochuję się w głupich, filigranowych blondynkach, a nie potrafię pokochać mądrych, zrównoważonych brunetek? Dlaczego tracę głowę dla wytapirowanej i wyrachowanej blond piękności, a odpycham od siebie zakochane we mnie brunetki? Ten gostek, który siedzi w każdym z nas zaraża nas podnieceniem zawsze, kiedy dostrzegamy w naszym pobliżu głupią blondynkę. Im bardziej brniemy w pogłębianie takiej znajomości tym większe zauroczenie. Brniemy w taką znajomość z taką samą desperacją jak ćma do ognia. A ten gostek – głos wewnętrzny, który tkwi w każdym z nas, nagradza nas odczuciem przyjemności za każdy kolejny krok, który robimy zgodnie z jego wolą. Ale przecież jego – a nie nasza wola – oznacza nasze zniewolenie.

.

     Seks … W przeszłości, kiedy pańsywo nie było rozdzielone od kościoła,  walka z chuciami była naszym obowiązkiem, koniecznym warunkiem zbawienia i życia wiecznego. Chrześcijaństwo miało bardzo restrykcyjne podejście do spraw erotyki i seksu. Nowy Testament nawiązuje do tego wielokrotnie:

• „Słyszeliście, że powiedziano praojcom: Nie cudzołóż. A Ja wam powiadam: Każdy kto z pożądaniem patrzy na kobietę już popełnił cudzołóstwo w sercu” (Mt 5, 27-28),  

• „otóż dobrze jest dla mężczyzny jeśli nie żyje z kobietą” (I Kor 7,1),

• „Ci, którzy nie zawarli związków małżeńskich, i wdowy dobrze postąpią, gdy tak jak ja wytrwają w tym stanie [bezżennym]…” (I Kor 7,8),

• „dziewictwo jest dobre w obecnej sytuacji. Dobrze jest dla mężczyzny, aby trwał w tym stanie” (I Kor 7,26),

• „Trzeba więc aby żonaci tak żyli jakby żon nie mieli“ (I Kor 7,29), 

• „Ten kto nie ma żony troszczy się tylko o sprawy Pana i zabiega o to aby się Panu podobać. Natomiast mężczyzna żonaty troszczy się o sprawy świata i zabiega o to, aby podobać się żonie” (I Kor, 7,32-33),

• „Podobnie kobieta niezamężna oraz dziewica troszczy się tylko o sprawy Pana i o to aby była święta zarówno ciałem jak i duchem. Natomiast ta, która wyszła za mąż troszczy się o sprawy świata i o to, aby podobać się mężowi” (I Kor 7,34),

• „Kto natomiast, nie zmuszony żadną koniecznością i w pełni panując nad swą wolą, powziął mocną decyzję, że zachowa swą dziewicę w tym stanie, dobrze czyni” (I Kor 7, 37),

• „dobrze czyni ten, kto poślubia swą dziewicę lecz ten kto jej nie poślubia czyni lepiej” (I Kor 7,38),

• „nie bierzmy udziału w hulankach i pijaństwie, w rozpuście i wyuzdaniu, w kłótni i zawiści. Przyobleczcie się natomiast w Pana, Jezusa Chrystusa, a troski o ciało nie łączcie z pożądliwościami” (Rz 13,13).

     Św. Tomasz z Akwinu (ur.ok.1224 lub 1225, zm.1274)  doktor kościoła, jeden z najwybitniejszych myślicieli chrześcijaństwa przywołuje opinie poprzedników w pełni się z nimi utożsamiając : „Mówi Eklezjastyk : „Przez piękność kobiety wielu poszło na zatracenie, przez nią bowiem pożądliwość rozpala się jak ogień”. … Z tego względu należy zastosować następujące lekarstwo : „Nie przypatruj się kobiecie rozpustnej, abyś przypadkiem nie wpadł w jej sidła; jak bowiem mól wychodzi z odzienia tak niegodziwość mężczyzny wychodzi z niewiasty”.Zaś Hieronim pisze … że „mnich … unika patrzenia na kobiety, zwłaszcza na młode żeby nie usidliło go spojrzenie rozpustnicy, a uroda żeby nie popchnęła go do niegodziwych uścisków” („O doskonałości życia duchowego”, 10), poza tym jest, według św. Tomasza, kobieta cieleśnie mniej warta, duchowo jest „kalekim”, „chybionym”, „nieudanym mężczyzną”.

Obowiązujące w kościele katolickim do chwili obecnej  regulacje :

– kapłanem może być wyłącznie mężczyzna („Jakoż we wszystkich Kościelech świętych nauczam, niewiasty niech milczą w kościelech, albowiem nie dopuszcza się im mówić, ale poddanymi być jako i Zakon mówi” (I Kor 14,33-35)),

– całkowity zakaz stosowania środków antykoncepcyjnych,

– całkowity zakaz wykonywania aborcji,

– małżeństwo – do roku 1929  wraz z przysięgą małżeńską kobiety składały śluby posłuszeństwa mężczyźnie,

- stosunki seksualne nie mające na celu prokreacji aż do Soboru Watykańskiego II (1962-1965) uważane były za grzech, seks należy do sfery wzajemnych zobowiązań prokreacyjnych małżonków.

     Chrześcijaństwo zbudowało pojęcie „wolnej woli” na sprzeciwie wobec głosu wewnętrznego tzw. „głosu serca” nawołującego do postępowania po najmniejszej linii oporu. Przez wiele wieków było religią wyrzeczeń, udręk i prześladowań. Wiedzieliśmy, że szczęścia nie zaznamy na ziemi, więc od samego początku chrześcijaństwa upatrywano rychłego przyjścia Zbawiciela i dokonania się końca świata. A kiedy Jezus przez prawie dwa tysiące lat nie przychodził i koniec świata nie następował stopniowo dopuszczaliśmy postępowanie zgodne z głosem wewnętrznym. Obecnie już nie potępiamy rygorystycznie erotyki i seksu, a w nagrodę możemy nieśmiało doświadczać przyjemności wynikających z postępowania zgodnego z głosem wewnętrznym. Ten gostek – głos wewnętrzny, który tkwi w każdym z nas, nagradza nas odczuciem przyjemności za każdy kolejny krok, który robimy zgodnie z jego wolą. Ale przecież jego – a nie nasza wola – oznacza nasze zniewolenie.

.

     Nałogi i uzależnienia … niemal każdy z nas przechodził w swoim życiu okresy, większych bądź mniejszych, uzależnień.  Jedni wpadają w sidła nałogu alkoholowego, inni uzależniają się od  narkotyków, środków nasennych, uspakajających i psychotropowych, jeszcze inni wpadają w sidła obżarstwa lub bulimii, są także pracoholicy, seksoholicy … Z nałogu i uzależnienia nie jest łatwo wyjść. Nasz wewnętrzny głos przepoczwarza się w potwora, który nagradza nas chwilą przyjemności za każdą chwilę kontynuacji nałogu i uzależnienia. Wypij jeszcze jedną szklankę alkoholu, wstrzyknij sobie draga w żyłę, zalicz w pośpiechu na zawindziu numerek z panienką a odczujesz ulgę, a nawet przyjemność. Poddaj się woli gostka, który siedzi w twoim środku, a zostaniesz nagrodzony. Ten gostek – głos wewnętrzny, który tkwi w każdym z nas nagradza nas odczuciem przyjemności za każdy kolejny krok, który robimy zgodnie z jego wolą. Ale przecież jego – a nie nasza wola – oznacza nasze zniewolenie.

.

     Sadyzm i masochizm … w niektórych z nas tkwi głęboko sadysta. Wiemy, że to złe, ale niektórzy z nas lubią bić innych. Doświadczają przy tym szczególnej rozkoszy nieporównywalnej z żadnym innym rodzajem przyjemności. Krzyk ofiary, jej płacz i ból pozwalają im doświadczać uniesień. Głos wewnętrzny wzywa: „bij, a nagrodzę cię przyjemnością; nie słuchaj prawd innych ludzi, słuchaj swojego głosu wewnętrznego, słuchaj siebie”.

     W niektórych spośród nas tkwi głęboko masochista. Wiemy, że to złe, ale niektórzy z nas lubią być bitymi przez innych. Doświadczają przy tym szczególnej rozkoszy nieporównywalnej z żadnym innym rodzajem przyjemności. Własny krzyk, płacz i ból pozwalają im doświadczać uniesień. Głos wewnętrzny wzywa: „pozwól, że będą cię bić, a nagrodzę cię przyjemnością; nie słuchaj prawd innych ludzi, słuchaj swojego głosu wewnętrznego, słuchaj siebie”.

     Ten gostek – głos wewnętrzny, który tkwi w każdym z nas nagradza nas odczuciem przyjemności za każdy kolejny krok, który robimy zgodnie z jego wolą. Ale przecież jego – a nie nasza wola – oznacza nasze zniewolenie.

.

     Upodobania kulinarne … Większość ludzi chciałaby zachować szczupłą sylwetkę. Społeczny wzorzec piękna stawia na pierwszym miejscu szczupłość sylwetki. Przemysł środków farmakologicznych służących odchudzaniu, dietetyka i związana z nimi chirurgia stanowią poważną część budżetów domowych, szczególnie kobiet. Niemal każdy chce być piękny, szczupły i atrakcyjny dla innych. A jednak, powodowani wewnętrzną potrzebą, obżeramy się ponad miarę. Bynajmniej, nie z głodu, ale z nakazu wewnętrznego imperatywu, wewnętrznego głosu, który tkwi w każdym z nas. Kiedy jesteśmy posłuszni temu wewnętrznemu wyzwaniu, wówczas podczas konsumpcji doświadczamy przyjemności jedzenia – miły stan uspokojenia, upajania się smakiem, zapachem i wyglądem potrawy. W ten sposób zostajemy nagradzani uczuciem przyjemności za posłuszeństwo wewnętrznemu imperatywowi.  Ten gostek – głos wewnętrzny, który tkwi w każdym z nas nagradza nas odczuciem przyjemności za każdy kolejny krok, który robimy zgodnie z jego wolą. Ale przecież jego – a nie nasza wola – oznacza nasze zniewolenie.

.

      Efekt czystej ekspozycji (Efekt czystej ekspozycji) … Został odkryty przez polskiego Żyda, Roberta Zajonca (1923-2008) (Robert Zajonc)  i stanowi fundament reklamy i propagandy we współczesnym świecie. Im częściej jest nam przedstawiana (eksponowana) jakaś treść lub forma tym bardziej wolnosc_2jest nam ona bliska, oczywista i przyjazna. Wszechobecna codzienna reklama wmawia nam, co jest dla nas korzystne i dobre. Im częściej określone treści są powtarzane w reklamie tym bardziej jesteśmy przekonani, że tak jest rzeczywiście. Dobre są produkty McDonald’s, Coca Cola, KFC i setki innych międzynarodowych korporacji, które stać na intensywną i częstą reklamę. Nabywamy ich produkty w sposób często bezrefleksyjny.

.

     Wolność zawsze jest bolesna, a niewola przyjemna. W niewoli zwolnieni jesteśmy z myślenia i udręk. Wystarczy posłuchać wewnętrznego głosu, a on nas będzie nagradzał. Wystarczy posłuchać reklamy, a zostaniemy dowartościowani płynącym z niej przekazem. Ten głos i zewnętrzna reklama w coraz większym stopniu wpływają na nasze zachowania, one nas kształtują, wychowują, hodują. Choć mamy wolną wolę to w coraz większym stopniu rezygnujemy z niej po to, aby otrzymać nagrodę za posłuszeństwo. Wmawiamy sobie, że ten „głos serca” to jesteśmy my sami zapominając jednak, że ten głos bardzo często jest destrukcyjny i ostatecznie prowadzi do bolesnych rozczarowań. Wmawiamy sobie, że przekaz płynący z reklam jest częścią rzeczywistości zapominając jednak, że treść reklamy podporządkowana jest przede wszystkim korzyściom reklamodawcy, a w niewielkim albo żadnym stopniu uwzględnia dobro konsumenta..

     Żyjemy w niewoli … postępujemy najczęściej zgodnie z podszeptami „głosu serca” lub zewnętrznej reklamy. Życie w niewoli jest zawsze wygodniejsze od życia na wolności. Wolność jest zawsze wypełniona niepewnością i przez to bolesna. Niewola daje poczucie bezpieczeństwa, zdejmuje z nas ciężar odpowiedzialności za decyzje. Żyjemy w złudnym podświadomym przekonaniu, że ktoś za nas i w naszym imieniu podejmuje najlepsze z możliwych decyzje, dla naszego dobra. Zapominamy jednak, że konsekwencje tych decyzji spływają zawsze na nas.

.

     Każdy z nas jest przekonany, że jest wolny, nie rozumiejąc, że jest niewolnikiem – „głosu serca” i reklam.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>