Dług publiczny

 .

… którego nie wolno spłacać

.

.

    Na każdym banknocie widnieje napis: „Banknoty emitowane przez Narodowy Bank Polski są prawnym środkiem płatniczym w Polsce”. Co się jednak stanie jeśli polski parlament przegłosuje ustawę, w której zdecyduje, że znajdujące się w obiegu banknoty i bilon zachowają ważność tylko do końca bieżącego roku kalendarzowego?

.

    Podobnie na papierowym dolarze jest napis: „This note is legal tender for all debts, public and private” [Ten banknot jest prawnym środkiem płatniczym dla wszystkich długów, publicznych i prywatnych]. Co się jednak stanie jeśli Senat Stanów Zjednoczonych przegłosuje ustawę, w której zdecyduje, że znajdujące się w obiegu banknoty i bilon zachowają ważność tylko do końca bieżącego roku kalendarzowego?

 .

    Od nowego roku banknoty staną się tylko zadrukowanym papierem, a monety – metalowymi krążkami. Banknoty i monety będą miały wówczas wartość co najwyżej numizmatyczną, monety być może także wartość równą zawartości w nich metali.

 .

    Co taka zmiana może oznaczać dla ludzi, którzy mają zgromadzone oszczędności na kontach? A nieraz są to oszczędności całego życia … Czy właściciele kont zaczną szturmować kasy banków? Czy dojdzie do rozruchów społecznych? Czy ludzie zechcą natychmiast pozbywać się trzymanych w kieszeniach i chowanych po szafach i sejfach zasobów gotówki? Czy ceny dóbr poszybują nagle do góry i szybko znikną towary ze sklepowych półek? Czy rozpęta się hiperinflacja?

.

Otóż, NIC NADZWYCZAJNEGO SIĘ NIE WYDARZY

 .

    Znikną wprawdzie z obiegu zadrukowane papierki i metalowe krążki, ale pieniądz jako mechanizm wymiany dóbr pozostanie. Będziemy nabywać dobra posługując się na przykład kartami płatniczymi. Zapis cyferkowy tak zwanego konta, z którego pobiera dane karta płatnicza (lub kredytowa) jednoznacznie określa zdolność dysponenta do nabycia dóbr. I nie potrzeba do takiej transakcji żadnych zadrukowanych papierków ani metalowych krążków.

 .

    Zadrukowane papierki i metalowe krążki są używane z powodów czysto praktycznych, a nie dlatego, żeby przedstawiały sobą jakąkolwiek rzeczywistą wartość. No i działa przy tym siła przyzwyczajenia człowieka: pieniądz od prawie trzech tysięcy lat ma formę metalowych krążków i od około pięciu wieków – zadrukowanych papierków. Przyzwyczajenie jest drugą naturą człowieka :-)

.

• Stopa rezerw obowiązkowych

.

    Ile pieniędzy musi mieć bank komercyjny, żeby pożyczyć Kowalskiemu jeden milion złotych, powiedzmy za zakup domu od dewelopera? Technicznie nie musi mieć żadnych pieniędzy. Bank po prostu zapisuje na koncie dewelopera „1.000.000,-zł” po  stronie „ma”, a na koncie Kowalskiego zapisuje „1.000.000,-zł” po stronie „winien”. Dodatkowo nakazuje Kowalskiemu spłacać „oprocentowanie od zaciągniętego kredytu” w wysokości powiedzmy 10%, czyli bank każe sobie zapłacić za zaksięgowanie operacji udzielenia kredytu 100.000,-zł. Zapisy bankowe są zatem bardzo drogie. Nawet najpoczytniejsi pisarze, nie otrzymują za swoją wierszówkę wynagrodzeń równym promilom tego co klienci płacą za zapisy swoim bankom. Nie ma lepszego interesu jak pożyczać pieniądze, których się nie ma i jeszcze pobierać za to pokaźne wynagrodzenie.

.

    Jednak państwa, na terenie których działają banki komercyjne, stworzyły systemy ustawowych zabezpieczeń klientów. W każdym państwie określona jest ustawowo tak zwana stopa rezerw obowiązkowych, czyli minimalna kwota jaką musi posiadać bank, żeby mógł udzielać kredytów. W Australii, Nowej Zelandii czy Szwecji równa jest ona zeru, a w strefie euro (Austria, Belgia, Cypr, Estonia, Finlandia, Francja, Grecja, Hiszpania, Holandia, Irlandia, Luksemburg, Malta, Niemcy, Portugalia, Słowacja, Słowenia, Włochy) wynosi ona 1%. Czyli, żeby bank mógł pożyczyć klientowi 100,- euro (słownie: sto euro) sam musi posiadać co najmniej 1,- euro (słownie: jeden euro).

.

    Mając 1,- euro (jeden euro) bank może pożyczyć klientowi 100,-euro (sto euro) pobierając przy tym opłatę (którą nazwiemy „oprocentowaniem od zaciągniętego kredytu”) w wysokości 10,- euro (dziesięciu euro). Zatem rentowność operacji równa jest 1000% (tysiąc procent).

 .

    W Polsce bank komercyjny musi posiadać 3,50zł (trzy złote pięćdziesiąt groszy), żeby mógł pożyczyć klientowi 100,-zł (sto złotych). Jak jednak pożyczyć klientowi 100,- zł (sto złotych), kiedy nie mamy ani 1,-zł (jeden złotych), czyli po prostu pusty skarbiec?

.

• Stopy procentowe

.

    Co miesiąc publikowany jest komunikat z posiedzenia Rady Polityki Pieniężnej, w którym najważniejszą informacją jej wysokość referencyjnej stopy procentowej Narodowego Banku Polskiego. Komunikat z dnia 6 listopada 2013 roku mówi o pozostawieniu referencyjnej stopy procentowej w wysokości 2,5%. To oznacza, że banki komercyjne mogą pożyczać od banku centralnego pieniądze na 2,5% w skali rocznej.

.

    Bank komercyjny, który nie ma w skarbcu już żadnych pieniędzy, pożycza z banku centralnego 3,50zł na 2,5% rocznie i tym sposobem może pożyczyć klientowi 100,-zł na 10% rocznie. Nie mając zupełnie nic bank ponosi koszt 8,75 grosza (2,5% z 3,50zł) a w zamian otrzymuje od klienta kredytobiorcy 10,-zł (10% ze 100,-zł). Rentowność ponad 114 krotna, czyli 11400% (jedenaście tysięcy czterysta procent).

.

    Oczywiście, bank centralny nie pożycza bankowi komercyjnemu żadnych materialnych banknotów ani monet, a jedynie zapisuje zadłużenie banku komercyjnego na prowadzonym dla niego koncie.

.

• Kredyt

.

    Pieniądz powstaje w momencie udzielania kredytu. Każdy zaciągnięty kredyt to powstanie dodatkowego pieniądza, każdy spłacony kredyt to zniknięcie pieniądza. Im więcej kredytów tym więcej pieniądza na rynku. Ale im więcej kredytów to tym samym więcej kredytobiorców i więcej „oprocentowania od zaciągniętego kredytu” do spłacenia przez klientów.

.

    Jeśli klient zaciągnął 100,-zł kredytu a musi spłacić 110,-zł (100,-zł=10,-zł odsetek) to nie może tego uczynić zanim to 10,-zł stanowiące odsetki mod jego kredytu zostanie stworzone. Czyli musi poczekać, aż następny klient zaciągnie kredyt. Ten proces ciągnie się w nieskończoność, bo zaciągając kredyt powodujemy powstanie jedynie ilości pieniądza równego w kwocie wysokości kredytu, ale w momencie zaciągnięcia kredytu nie ma jeszcze pieniędzy na spłacenie odsetek. Dopiero kiedy następny klient zaciągnie kredyt wówczas my możemy spłacić nasze odsetki.

.

    Ilość pieniądza w obiegu jest jedną z podstawowych cech każdej gospodarki. Można ten parametr porównać do zużycia paliwa w samochodzie. Do coraz szybszej jazdy samochód potrzebuje coraz więcej paliwa. Jakiekolwiek sztuczne ograniczenia dopływu paliwa do silnika mogą skutkować zakłóceniem jego pracy, spowolnieniem szybkości ruchu, a w skrajnych przypadkach zatarciem silnika. Nie majstrujmy przy tym, niech auto gna, a nam dobrobyt rośnie.

.

• Deficyt budżetowy i dług publiczny

.

    Gospodarka każdego kraju opiera się na kredycie. Po pierwsze, pożycza rząd, żeby pokryć różnicę między przychodami i wydatkami budżetu państwa. Ta różnica, czyli deficyt budżetowy występuje niemal co roku. Jeśli zsumujemy deficyty budżetowe ze wszystkich lat to wówczas otrzymamy wysokość długu publicznego. Dług publiczny jest kredytem.

.

    Po drugie, zapożyczają się banki komercyjne i ogólnie sektor finansowy. Dzięki otrzymanemu kredytowi z banku centralnego banki komercyjne mogą następnie pożyczać pieniądze instytucjom finansowym, przedsiębiorstwom i osobom fizycznym. Dług banków komercyjnych i instytucji finansowych jest kredytem.

.

    Po trzecie, w bankach komercyjnych zapożyczają się przedsiębiorstwa, które wytwarzają dla nas różne dobra. Przedsiębiorstwa zapożyczają się najczęściej na cele inwestycyjne lub utrzymania własnej płynności. Dług przedsiębiorstw jest kredytem.

.

    Po czwarte, w bankach komercyjnych zapożyczają się osoby prywatne. Dług osób prywatnych jest kredytem.

    Kredyt tworzy pieniądz, a spłata kredytu powoduje, że pieniądz znika. Jeśli zatem spłacimy którykolwiek z tych kredytów wówczas ilość pieniądza zmaleje. Zmniejszenie się ilości pieniądza, a nawet tylko ustanie jego przyrostu, spowoduje, że część podmiotów (banków, przedsiębiorstw, osób prywatnych) nie będzie się mogła rozwijać, a nawet na bieżąco regulować zobowiązań. W efekcie część podmiotów stanie się niewypłacalna, czyli będzie musiała zgłosić upadłość. Ci, którzy upadną i zaprzestaną działalności gospodarczej, przejdą na garnuszek pozostałych pracujących, którzy jednak nie będą w stanie wygenerować dodatkowych środków na odprawy i zapomogi dla tych, którzy upadli. Tym bardziej, że wraz z upadłościami zniknęła z rynku część pieniądza. Proces spłaty zadłużenia będzie miał charakter lawinowy, upadłość jednych będzie pociągała za sobą upadłość następnych.

 .

    Mówienie o spłacie długu publicznego jest po prostu nieodpowiedzialne. Z długiem publicznym można żyć i rozwijać gospodarkę. Budżetowe koszty obsługi długu mogą zasilać kieszenie obywateli. Za pochopną spłatę zadłużenia możemy jednak wszyscy zapłacić wysoki rachunek.

.

    Pieniądz pełni podobną funkcję w gospodarce jak krew w krwiobiegu naszego organizmu, która dostarcza pokarm do każdej komórki naszego organizmu i zabiera z niej niestrawiony odpad. Nasz organizm (gospodarka) jest coraz większy – coraz więcej ludzi zamieszkuje naszą planetę i jest wprzęgniętych w obieg gospodarczy, coraz większa jest siła działania każdej jednostki dzięki dokonującemu się postępowi technicznemu. Coraz więcej krwi potrzeba, żeby ten nasz organizm sprawnie funkcjonował. Ta krew to pieniądze. Jakiekolwiek sztuczne ograniczanie ilości pieniądza jest jak leczenie za pomocą upuszczania krwi – może zakończyć się katastrofą dla całego organizmu.

.

    Nawołujący do redukcji zadłużenia przypominają medyków „leczących” chorych w oparciu o teorię humoralną. Teoria humoralna obowiązywała w medycynie przez ponad dwa tysiące lat. Dopiero prace Pasteura (1857 r.) tłumaczące powstawanie chorób działaniem mikroorganizmów zakończyło jej żywot. Według teorii humoralnej źródłem wszelkich chorób było zachwianie równowagi płynów w organizmie. A płyny były cztery: krew, śluz, żółć i żółć czarna. Wszystkim chorym przepisywano jednakowo, tyle że w różnych proporcjach: upuszczanie krwi, wlewy dolne (lewatywy), wylewy górne (wymioty) oraz pocenie. Podobne metody są dziś przenoszone do ekonomii.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>