Co Cię nie zabije [4]

[w trakcie pisania]

… to Cię wzmocni

.

.

Historia medycyny czyli jak eliminowaliśmy słabsze osobniki własnego gatunku

.

.

III. Odrodzenie czyli zakwestionowanie autorytetów starożytności

.

    Odrodzenie jest epoką, w której ludzie odkryli bezużyteczność tej wiedzy, którą bezkrytycznie przejęli od starożytnych. Przez całe średniowiecze powołanie się na starożytne pochodzenie sądu wystarczało, żeby przyjąć go bez zastrzeżeń i bez dyskusji. Wystarczało na końcu wywodu zawrzeć uwagę „sic ait Aristoteles” [względnie Plato, Democritus itp lub w odniesieniu do medycyny Galenus, Avicenna, Averroes, Celsus], żeby pogląd był przyjęty powszechnie i bez zastrzeżeń. Od epoki Odrodzenia powołanie się na autorytet starożytnych przestało już pełnić funkcję przeprowadzonego dowodu.

.

    W Odrodzeniu ludzie przede wszystkim materialnie się bogacą. Bogatych stać na wypowiadanie swoich poglądów. Nie dokonuje się żaden intelektualny przełom poza tym, że przerwany zostaje monopol starożytności na orzekanie o stanie rzeczywistości. Ludzie Odrodzenia dużo podróżują, także wskutek wojen, i rozmawiają ze sobą. Te rozmowy i odwoływanie się do doświadczenia są przełomem w stosunku do Średniowiecza. Odtąd nie będzie już bezkrytycznego powielania sądów zaczerpniętych z pism uznanych autorytetów. Wszelkie sądy będą odtąd dyskutowane, a o ich przyjęciu bądź odrzuceniu decydować będzie bądź to wynik doświadczenia bądź wola większości.

    Paradny strój lekarza składał się z długiej szaty niczym sutanna, czworokątnego beretu założonego na bujną perukę i imponującej laski ze złotą gałką. Na czas epidemii ten wykwintny ubiór zamieniany był na ochronny: skórzana maska z otworami na oczy opatrzonymi szkłami, długi dziób wypełniony środkami aromatycznymi i antyseptycznymi oraz „magiczna” różdżka do dotykania pacjenta. Biblią ówczesnych lekarzy była Farmakopea londyńska (The London Pharmacopeia). W Farmakopei były zawarte przepisy ok. 2000 środków medycznych m.in. płuca lisa, olej z mrówek, olej z wilków, pastylki z wysuszonej żmii, proszki z drogocennych kamieni. 

.

    Kto mógł zostać lekarzem?Nie rozumiejąc wcale filozofii, matematyki, chemii lub anatomii, nie ucząc się diagnostyki, symptomatologii, dialektyki czy fizjologii, każdy może być lekarzem […] wystarczy jeśli będzie umiał na pamięć 4 aforyzmy Hipokratesa, 12 stronic Galena oraz szereg cytat drobnych innych autorów klasycznych, łącznie z nazwami różnych chorób, wszystko to razem można zmieścić na jednej stronicy”.  Molier (1622-1673), uważany za najwybitniejszego komediopisarza w historii literatury francuskiej, w Chorym z urojenia opisał lekarzy leczących jednakowo wszystkich pacjentów: każdy zalecał środki przeczyszczające i upust krwi, a także przepisywał mikstury, z których wcześniej sporządzano lewatywy. Według Moliera  każdy lekarz żeruje na ludzkiej naiwności, starając się czerpać z tego korzyści.  

.

    Rzeczywistym odkrywcą obiegu krwi w organizmie był Miguel Servet (1511-1553). Był on też jedynym dysydentem, który za głoszone poglądy, został dwukrotnie spalonym na stosie: symbolicznie przez katolików i dosłownie przez protestantów. Zresztą, wraz ze wszystkimi wychwyconymi egzemplarzami jego dzieła Christianismirestituto (1533 r.). W sześć lat po śmierci Serveta ponownie prawidłowo opisał krążenie płucne Realdo Colombo (1516-1559).

     Historia medycyny przekornie przypisuje odkrycie krążenia krwi Williamowi Harvey’owi (1578-1657), który opisał to zjawisko w roku 1628, a więc 95 lat po Servecie. Jednak i Harvey umierał zgorzkniały i udręczony wieloletnimi napaściami zwolenników Galena (129-199). Swoją drogą, uważał że podstawowym zadaniem królującej wówczas alchemii jest wynajdywanie nowych medykamentów.

.

    Wesaliusz (1515-1564), uznawany za twórcę nowożytnej anatomii, od najmłodszych lat krajał i badał wszystko co tylko się dało: koty, psy, myszy, krety, szczury itp, a potem zwłoki ludzkie na cmentarzach i zwłoki straconych na placu miejskim skazańców. Potem podczas studiów przeprowadzał sekcje i wykładał anatomię na uniwersytecie w Padwie. Jego nauczyciel i mistrz Jakub Dubois przedstawiał go jako szaleńca (Vesanus – szalony).

 

.

    Wesaliusz znalazł w dziełach Galena ponad 200 błędów anatomicznych i udowodnił, że ten jeden z najznakomitszych starożytnych lekarzy, nie wykonał żadnych sekcji zwłok ludzkich. Przez całe życie Wesaliusz był szykanowany i prześladowany, co w końcu miało być przyczyną jego popadnięcia w hipochondrię. Ostatecznie udał się w pielgrzymkę do Jerozolimy podczas której zmarł.

 

    Paracelsus … ileż to aptek i szpitali na świecie nosi dziś imię tego „ojca nowożytnej medycyny” … Szekspir obwołał go największym lekarzem od czasów słynnego Galena … miasto Salzburg, w którym jest uniwersytet jego imienia, nagradza pierścieniem Paracelsusa za wybitne osiągnięcia naukowe lub artystyczne … od roku 1952 medal Paracelsusa jest najwyższym wyróżnieniem przyznawanym najwybitniejszym niemieckim lekarzom.

.

    W istocie, Paracelsus, syn szwabskiego lekarza (według niektórych przekazów nieślubny potomek wielkiego mistrza Joannitów) znany był współczesnym, jako „zawsze pijany i zawsze przytomny”, który dyktował swoje dzieła uczniowi Janowi Oporinusowi „będąc z reguły w kompletnym zamroczeniu alkoholowym” (zdaniem tegoż ucznia).  Lekceważył anatomię, gdyż choroba według niego była zjawiskiem duchowym i wynikała z opanowania wewnętrznej istoty duchowej człowieka tzw. archeusza przez obce siły duchowe. Większość swojego czasu Paracelsus spędzał na pijatykach i hulankach po karczmach, w towarzystwie nieokrzesanych ludzi z gminu: felczerów, kowali, cyrulików, alchemików, znachorów, wróżbitów itp. O studiach uniwersyteckich Paracelsusa niewiele wiemy, w swoich pismach wspomina jedynie że „księgi dawnych pisarzy z wielką pilnością i trudem przeczytał i wiernie się ich trzymał”. W rzeczywistości miał krewki temperament, szydził z wszystkich lekarzy, nie szczędził im obelg i inwektyw, palił publicznie dzieła uznanych autorytetów (publicznie wrzucił w ogień m.in. Kanon Awicenny). W rewanżu, wielu nazywało go „osłem leśnym z Einsiedel” (bo tam się urodził) lub „zwariowanym baranim łbem” -typowa naukowa dysputa w XV wieku.

.

    Stroju doktorskiego nigdy nie używał, ubierał się jak prosty chłop, zasypiał często w brudnym ubraniu na równie brudnej podłodze, zazwyczaj tam gdzie pił.  Niekiedy nędza zaglądała mu w oczy. Zwykle towarzyszyło mu grono przygodnych uczniów, którzy utrzymywali, że mistrz kontaktuje się z diabłem. Zginął od ran odniesionych w karczemnej burdzie. Cały pozostawiony przezeń dobytek to stara skórzana torba, egzemplarz Biblii, kilka ksiąg religijnych i siedem niedokończonych rękopisów. Pochowany został między pensjonariuszami miejscowego przytułku dla ubogich, w Salzburgu. Od 1752 roku jego szczątki spoczywają w przedsionku kościoła św. Sebastiana. Na jego nagrobku widnieje napis: „Tutaj leży pogrzebany wyśmienity doktor medycyny, który dzięki swej cudownej sztuce leczył złe rany, trąd, podagrę, puchlinę wodną i inne nieuleczalne choroby ciała, i który ofiarował swe dobra na rozdanie między biednymi”.

     Paracelsus zerwał z typowo średniowiecznym powoływaniem się na autorytety starożytności. Był pod tym względem typowym buntownikiem jacy rodzą się w każdym czasie i pod każdą szerokością geograficzną. W przekazie dla potomnych utrwalił się jako symbol czasów, które w medycynie miały dopiero nastąpić, to jest doświadczalnej weryfikacji leczenia. Jednak zarówno jego poglądy, jak i stosowane medykamenty odległe są od naszych wyobrażeń o medycynie nowożytnej, choć w powszechnej opinii uchodzi za „ojca  medycyny nowożytnej”.

.

   Paracelsus, Specyfika kobiety: „Świat jest i był pierwszym dziełem stworzenia, człowiek był drugim, kobieta – trzecim. Dlatego jest makrokosmos największym ze światów, świat mężczyzn jest drugim z kolei, a świat kobiet jest najmniejszym i na samym końcu. Kobieta stoi bliżej świata niż mężczyzna, kobieta jest bardziej skomplikowana pod kątem anatomii niż mężczyzna, a to z racji swych funkcji.

.

    W dalszym ciągu rozwijała się teoria czterech humorów: „Jeśli wszystka krew jest czarna, oznacza to, iż przeważa [w organizmie] kwas, jeśli jest czerwona, to żółć. W pierwszym przypadku należy zmniejszyć ilość kwasu w organizmie, w drugim – ilość żółci i jej konsystencję”. Dla wyleczenia pacjenta stosowano wlewy dolne (lewatywy) i wylewy górne (wymioty), a w niektórych okresach nagminnie praktykowane było upuszczanie krwi “dla wyrównania ciśnienia”. Były to podstawowe metody leczenia.

.

    “Angielski Hipokrates” czyli Thomas Sydenham (1624-1689) wywarł jako praktyk olbrzymi wpływ na rozwój medycyny. Na jego pomniku w Londynie widnieje napis: „Lekarz po wszystkie czasy szlachetny” (Medicus in omne aevum nobilis). Zarzucał współczesnym mu lekarzom, że gonią za nowinkami różnych fizjologów „którzy nierzadko tak przekręcają i naciągają objawy chorobowe, aby odpowiadały ich teoriom”. A jednak w terapii opierał się na teorii humoralnej, zalecał diety i wyczekiwanie. Często przepisywał środki przeczyszczające, upust krwi, dawał na wymioty i poty, a do tego opium. Na przykład w dżumie zalecał obfite powtarzane upusty krwi na samym początku choroby, a krwawienie z nosa leczył upuszczaniem krwi w przegubie łokciowym. Czy można było takimi środkami wyleczyć pacjenta?

.

    Inny sławny lekarz, Georg Ernst Stahl (1660-1740) był profesorem medycyny w Halle i autorem niezwykle popularnej „teorii flogistonu” wyjaśniającej zjawisko spalania ciał. Był także autorem „teorii animizmu” w myśl której, anima (dusza) sprawia, że ciało człowieka tworzy harmonijny organizm. W myśl tej teorii żadnej choroby, a w szczególności gorączki nie wolno było zwalczać lekarstwami. Zresztą, znajomość anatomii była również – zdaniem Stahla – lekarzowi zbędna.

.

    Ulisses Aldrovandi (1522-1605) był słynnym włoskim lekarzem i humanistą, profesorem fizjologii na Uniwersytecie Bolońskim. Jest autorem wielu dzieł przyrodniczych, część z nich wydały władze Bolonii już po śmierci autora. Opisuje w nich – co było praktyką powszechną w tamtym okresie – zwierzęta z ludzkimi głowami, ludzi z przyrośniętymi na plecach jaszczurkami, dzieci z uszami zajęczymi, niemowlęta ze szponami jastrzębia i ogonem zamiast nosa, smoka zabitego na Wawelu przez Kraka itp. Wszystko to widział osobiście i zanotował! Opisał też przypadek niewiasty, która za jednym porodem wydała 36 żywych dzieci.

    Wiara w czary, czarownice i szkodliwe działania diabła była powszechna do końca XVII wieku. Nawet racjonalny Johannes Kepler (1571-1630) ją podzielał.

    Inna sława, tym razem z Polski, profesor Akademii Krakowskiej, Wojciech Sierpski przywoływał w 1563 roku podstawowe znaczenie astrologii dla wyjaśniania i leczenia chorób: “Jeśli odrzucą gwiazdy, cóż pozostanie?”.

    W XVII wieku Francja promieniowała na całą Europę swoją postępowością. Historycy francuscy jednak podają, że w XVII wieku brak było wszędzie we Francji klozetów i pisuarów. Nawet w Wersalu załatwiano się gdzie bądź na schodach lub na korytarzu, po prostu pod ścianą. Było to rzeczą codzienną nawet w XVIII wieku. Każdy miał krzesło-stolec u siebie, a król francuski siedząc na stolcu, nawet przyjmował gości. Miasta wyglądały okropnie gdyż ustępów nie było, a wylewanie przez okno naczyń nocnych było powszechne.

.

    Wpływ wydziału medycznego w Paryżu na nauczanie i praktykowanie medycyny był w tym czasie ogromny, miał zagwarantowany monopol zawodowy i intelektualny. Jednak leczenie zalecane przez ten wydział polegało niemal wyłącznie na metodach humoralnych, a do tego tych najprostszych jak przeczyszczanie, lewatywa i upusty krwi. W tym czasie na wydziale roztrząsano tak ważkie tematy jak: „Czy leczenie Tobiasza żółcią ryby było naturalne? Z której części ciała pochodziła woda, która wypłynęła z boku Chrystusa, gdy umarłemu przebito bok ostrym końcem włóczni? Czy enema [czyli stosowanie lewatywy] narusza post?”

.

    Od roku 1638 ukazują się farmakopee czyli zbiory leków aptecznych. Te pierwsze zawierają bardzo skomplikowane przepisy zupełnie bezużytecznych środków np. „woda teriakową”, którą przygotowywało się przez ekstrahowanie białym winem korzeni liści 24 roślin. Bardzo dużo jest środków zawierających olejki z jaszczurek, żab, ropuch, skorpionów, szczeniąt, rogów jelenia, zębów dzika, sproszkowanych czaszek ludzkich, tłuszczu ludzkiego. Żywa była koproterapia – przyrządzano różne esencje z moczu. Driakiew czyli uniwersalne panaceum złożone z wielu składników roślinnych (m.in. cynamonu, imbiru, dziurawca), miodu, mięsa żmii, ziemi z Lemnos, często z dodatkiem opium, którym należało leczyć wszelkie choroby znajdował się w spisach leków aż do 1908 roku. 

.

    W leczeniu stosowana była powszechnie zasada trzech “s”: saignée (upust krwi), séné (środek przeczyszczający) oraz seringue (strzykawka). W myśl tej zasady król Ludwik XIII (1601-1643) w ciągu jednego tylko roku otrzymał 212 lewatyw, 215 razy podano mu doustnie leki przeczyszczające i wykonano 47 upustów krwi. Czy stosowanie tych metod było korzystne dla zdrowia? 

    „Paryż w XVII wieku był zdeprawowany, zbrodniczy, nieraz ohydny i zwyrodniały. Czy można sobie wyobrazić coś bardziej potwornego i trudnego do uwierzenia, jak „czarna msza”, parodia mszy odprawiana wielokrotnie przez księdza Guibourg przy świecach z tłuszczu ludzkiego na niby ołtarzu, na którym leżała nago margrabina de Montespan, kochanka królewska; potworny ten ceremoniał kończył się zarżnięciem żywego dziecka na brzuchu margrabiny, a odprawiany był celem wezwania i zniewolenia diabła, ażeby się spełniły życzenia margrabiny: żeby król i następca tronu stale darzyli ją przyjaźnią; żeby królowa była niepłodna; żeby król opuszczał swe łoże i stół dla margrabiny; żeby była ona zapraszana na radę królewską; żeby przyjaźń królewska wciąż się zwiększała, tak żeby królowa została w końcu wypędzona, a ona, margrabina została małżonką króla! Zbrodniczość obrzędu szła tu zaiste w parze z zabobonnością umysłów, które wierzyły, że w ten sposób można wpłynąć na bieg wydarzeń.

.

    Na Morawach i na Śląsku w drugiej połowie XVII wieku tak była powszechna silna wiara w czary i czarownice, że nawet do dziś nie wygasło tam jeszcze wspomnienie o sądach ówczesnych, torturach, a potem stosach, na których palono ludzi”.  

    Kartezjusz (1596-1650), ojciec filozofii nowożytnej, był znany za życia ze stałego powtarzania „dobrze żyje ten, kto się dobrze ukrywa” (bene vixit, qui bene latuit). Historia natomiast przekornie zapamiętała go jako tego, który twierdził, że „Myślę, więc jestem”. Według przekazu historycznego był skrajnym racjonalistą co stało w ostrej sprzeczności z doktryną Kościoła. Był jednak typem człowieka zdecydowanie ugodowego – kiedy otrzymał wiadomość, że Galileusz został potępiony z powodu systemu kopernikańskiego wówczas część swoich dzieł spalił.

    Według Kartezjusza człowiek składał się z niematerialnej duszy i materialnego ciała, ludzki płód powstawał przez zmieszanie krwi menstruacyjnej ze spermą. Dusza komunikowała się z ciałem jedynie w szyszynce mózgowej (w szyszynce dusza miała swoją siedzibę). Pod wpływem tych materialistycznych idei powstała szkoła tzw. medycyny fizycznej. Jej przedstawiciele twierdzili, że długość życia osobnika zależy od liczby uderzeń serca, jaka została mu przeznaczona. Jeśli zatem osobnik miał szybsze tętno to tym samym skazany był na krótsze życie. Należało prowadzić taki tryb życia, aby serce zanadto się nie zmęczyło. 

.

.

IV. Oświecenie czyli o tym, że „stara medycyna nie wyleczyła nikogo” …

aaaaa

.

.

[ciąg dalszy nastąpi]

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>