Co nieco o celu życia

… czyli czy szczęście może być celem naszego życia?

I. CO NIECO O NAS SAMYCH

●  Czym jest życie człowieka? Kim jesteśmy? Nieświadomym “ja”? Podświadomym “ja”? Świadomym “ja”? Gdzie warto szukać sensu dla naszego istnienia jeśli w ogóle jakikolwiek sens istnieje? Czy “ja”, które tkwi w mojej podświadomości albo nieprzebytych głębiach nieświadomości to jestem jeszcze ja? Moja świadomość to zaledwie czubek góry lodowej, może dziesięć procent, a może mniej niż jeden procent tych procesów psychicznych, które się we mnie dokonują. Czy mogę być w jakikolwiek sposób odpowiedzialny za to co odbywa się poza moją świadomością, w podświadomości lub nieświadomości? Psychologowie twierdzą, że decyzje kierujące moim postępowaniem zapadają w najgłębszych otchłaniach mojej psychiki, a nie w świadomości. Te otchłanie wydają polecenia moim dłoniom, oczom, nogom etc. A świadomość jedynie rejestruje niektóre z tych poleceń i usiłuje znaleźć dla nich uzasadnienie.

● Komunikacja z otoczeniem.  Ale pomimo, że przytoczone powyżej przyczyny determinują nasze postępowanie to zwykliśmy sądzić, że człowiek posiada wolną wolę. Wydaje się, że dzięki niej możemy myśleć i działać na przekór wszelkim fizycznym ograniczeniom. A przecież procesy decyzyjne dokonują się w nas w zupełnie inny sposób.

     Psychologowie twierdzą, że proces decyzyjny człowieka przebiega w kolejności odwrotnej do tej jaką zwykliśmy sobie wyobrażać. Bowiem (1) najpierw decyzja zapada w podświadomości. (2) Nasza podświadomość informuje o podjętej decyzji naszą świadomość. (3) Na końcu nasza świadomość szuka argumentów, które przemawiają za racjonalnością podjętej przez podświadomość decyzji. Powtórzmy: DECYZJE PODEJMUJE NASZA PODŚWIADOMOŚĆ/NIEŚWIADOMOŚĆ, NATOMIAST NASZA ŚWIADOMOŚĆ SZUKA JEDYNIE ARGUMENTÓW ZA JEJ UZASADNIENIEM. [Szerzej omówiłem ten temat w „Podświadomość czyli o granicach naszej wolności”/Życie mózgu]

    Kiedy siedzimy naprzeciwko siebie w kawiarni i zabawiamy się rozmową, kiedy oddajemy się damsko-męskim rozkoszom pieszcząc nasze zmysły w łóżku, kiedy prowadzimy zawodowe rozmowy z klientem albo szefem, kiedy kierujemy autem lub czytamy książkę wówczas pracuje głównie nasza podświadomość. Podświadomość przetwarza treści zawarte w książce, świadomość wychwytuje tylko niektóre z nich, może jeden procent, a może nawet mniej. OTOCZENIE KOMUNIKUJE SIĘ Z NAMI GŁÓWNIE POPRZEZ NASZĄ PODŚWIADOMOŚĆ. Ten tekst czyta w tej chwili Twoja podświadomość.  Jeśli na chwilkę przerwałeś czytanie, żeby zadać sobie pytanie czy tak jest w istocie to oznacza, że Twoja podświadomość zechciała poinformować Twoją świadomość o tym fakcie.

    Czy zatem cel życia może powstać w naszej świadomości jeśli ona zajmuje się tylko doraźnym uzasadnianiem decyzji podjętych przez podświadomość? Wydaje się, że hierarchia ważności realizowanych celów jest odwrotna do stopnia jej uświadomienia. (1) To co najważniejsze czyli strategia tkwi w najgłębszych pokładach naszej psychiki czyli w nieświadomości. (2) Podświadomość, czyli płytsza warstwa, realizuje cele taktyczne, (3) natomiast świadomość uczestniczy jedynie w działaniach doraźnych. Powtórzmy: świadomość działa z zasady doraźnie. Za jej pomocą realizujemy cele trzeciorzędne. Najważniejsze cele wyznacza nieświadomość.

● Otaczają Cię śpiochy zoombie. Kiedy przed pójściem spać próbujesz przywołać w myślach zdarzenia mijającego dnia niewiele z nich udaje Ci się przypomnieć. Może będzie to tylko jedno zdarzenie, może trzy lub pięć. Ale przecież na dzień złożyło się około szesnastu długich godzin. Dlaczego nie potrafisz odtworzyć w myślach zdarzeń sprzed kilku godzin, a czasami nawet sprzed kilku minut? Nie potrafisz ich przywołać ponieważ nie uczestniczyła w nich Twoja świadomość. Niby w nich uczestniczyłeś, a jednak nie uczestniczyłeś …

    W istocie przez większą część dnia otaczają Cię ludzie, których świadomość jest wyłączona. W najlepszym przypadku jest zaledwie na stand by-u. Niby otaczają Cię ze wszystkich stron i w każdej sytuacji, ale tak naprawdę to wcale ich nie ma. Zachowują się jak przewidywalne maszyny lub sterowane zdalnie zoombie. Z zasady pozostają ślepi i głusi na Twoje logiczne wywody, ale łatwo sprowokować w nich pożądany efekt znając ich nieskomplikowaną instrukcję obsługi. Jeśli chcesz ich ożywić lub wywołać wśród nich wrzenie wówczas pomachaj im kolorem czerwonym, jeśli chcesz ich uspokoić lub wzbudzić ich zaufanie – pokazuj im błękit. Jeśli chcesz uchodzić za mądrego pokazuj się wśród książek, jeśli chcesz by uważano Cię za safandułę chodź niechlujnie ubrany i rozczochrany. Przede wszystkim działaj na ich wyobraźnię stereotypami, w żadnym wypadku nie wyczują podstępu.

    Po co w ogóle są zasady komunikacji? Ponieważ z ich użyciem możesz skutecznie oddziaływać na każdego odbiorcę niezależnie od tego jaką masz dla niego treść do przekazania. … Możesz na niego skutecznie działać niezależnie od treści do przekazania. Każdy odbiorca jest takim samym śpiochem zoombie. Nie jest ważne CO mówisz, ważne jest JAK do niego mówisz. Naszego śpiocha zoombie możesz przekonać nawet do największych  bredni jeśli tylko wiesz, które guziki należy nacisnąć.

    Chcesz być dobrym sprzedawcą i umieć wciskać ludziom buble za nieproporcjonalnie duże pieniądze? Naucz się: myśleć w każdej sytuacji optymistycznie (niekoniecznie logicznie), baw się pracą (i nie traktuj tego zanadto poważnie), bądź ambitny, głodny sukcesu i konsekwentny (co Cię nie zabije – to wzmocni). Prawda, że jest to proste? Bo nieważny jest towar, który chcesz sprzedać, ale Twoja znajomość instrukcji obsługi śpiocha zoombie.

    Jak stworzyć najlepszą broszurę na dowolny temat? Wymień najważniejsze korzyści płynące z używania produktu na samym początku, zainteresuj czytelnika treścią (nawet jeśli dotyczy to rzeczy błahych), pisz „konkretnie”, powiedz klientowi, dlaczego ma skorzystać akurat z twoich usług, a nie z usług konkurencji. Prawda, że jest to proste? Bo nieważny jest towar lub temat, który chcesz sprzedać, ale Twoja znajomość instrukcji obsługi śpiocha zoombie.


    Jak zainicjować sytuację, w której potencjalni klienci sami rozpowszechniają informacje dotyczące firmy, usług czy produktów? Rozbaw ich do łez, wykorzystaj obraz i dźwięk w przekazie, zatrudnij jako aktorów dzieci, zwierzęta, atrakcyjnych ludzi bądź indywidua, a na końcu szokuj i oczywiście udawaj, że reklamę zrobili Internauci bez Twojej wiedzy. Prawda, że jest to proste? Bo nieważny jest towar lub temat, którym chcesz zainteresować, ale Twoja znajomość instrukcji obsługi śpiocha zoombie.

Powtórzmy: znajomość zasad komunikacji są niezbędna w przekazywaniu treści ponieważ ludzie do których się zwracasz nie używają świadomości, funkcjonują jak śpiochy zoombie. Samo istnienie zasad komunikacji jest najważniejszym argumentem za koncepcją śpiocha zoombie.

● Przyczyna i skutek … czyli co nam o porządku w naszym otoczeniu mówi nasza świadomość.  Każdy z nas przychodzi na ten świat i odchodzi z niego w samotności. Nawet wówczas kiedy jego narodzinom towarzyszy zespół położnych, a przy łóżku umierającego zbierze się liczna rodzina. Mamy mniejszy lub większy wpływ na to co dzieje się między chwilą naszych narodzin a śmiercią. Do chwili opuszczenia rodzinnego domu, co zwykle odbywa się około osiemnastego roku życia, w znacznym stopniu za nasze decyzje odpowiadają rodzice. Poza nimi wpływa na nas szkoła, media i rówieśnicy z podwórka lub forów internetowych. Zatem, środowisko społeczne wpływa na nasze wybory …

    Podlegamy różnorakim regulacjom życia społecznego. Jedne z nich są normami prawa, a inne normami obyczajowymi. Postępowanie wbrew przepisom prawa grozi różnymi sankcjami: od upomnienia począwszy, a na pozbawieniu wolności , a czasem nawet życia skończywszy. Występowanie przeciw obyczajom powoduje wykluczenie ze społeczności. Występowanie przeciwko prawu lub obyczajom skutkuje przykrością, której pragniemy unikać. Zatem, zasady gry społecznej wpływają na nasze wybory …

    Na to co jest dziś i co będzie jutro ma wpływ to co było wczoraj, tydzień temu, a także niektóre zdarzenia z bardziej odległej przeszłości. Bagaż doświadczeń wpływa na nasze wybory. Nie wetkniemy po raz wtóry palca do ognia, ani nie będziemy drażnić się z agresywnym psem. Zatem, doświadczenie wpływa na nasze wybory …

    Kiedy jesteś głodny myślisz o tym jak zaspokoić głód. Kiedy czujesz podniecenie myślisz jak wkraść się w łaski kobiety … Kiedy czujesz zagrożenie wówczas chwytasz za broń. Kiedy dopada Cię nagła biegunka wtedy na oślep gnasz do toalety. Długość minuty zależy wówczas od tego po której stronie drzwi od toalety stoisz. Zatem, biologia wpływa na nasze wybory …

    Kiedy pada deszcz wówczas chronimy się przed nim pod parasolem. Kiedy na zewnątrz jest siarczysty mróz – ubieramy się „na cebulkę”. Przy rekordowych upałach rozglądamy się za szklanką wody. Zatem, warunki atmosferyczne wpływają na nasze wybory …

    Wydaje nam się, że poddani jesteśmy tym wymienionym powyżej ograniczeniom: środowiska, historii i biologii … i pewnie wielu, wielu innym. Porządek przyczynowo – skutkowy w dużym stopniu określa nasz sposób myślenia i nasze postępowanie. Wydaje nam się, że jest on właściwy dla całego naszego otoczenia, a on charakteryzuje jedynie naszą świadomość. W oparciu o tą logikę przyczynowo – skutkową zbudowaliśmy konstrukcję poznania naukowego. Jednak już w odniesieniu do fizyki kwantowej ten sposób porządkowania otoczenia kompletnie zawodzi. W fizyce kwantowej nic nie ma przyczyny ani skutku, zjawiska występują jedynie z pewnym prawdopodobieństwem, a następstwo zdarzeń zdaje się zaprzeczać logicznemu porządkowi. Podstawowe prawo fizyki kwantowej, zasada nieoznaczoności Heisenberga, twierdzi, że nie można określić prędkości i położenia cząstki jednocześnie. I nigdy w przyszłości nie będzie można tego zrobić niezależnie jaki będzie stopień technologicznego zaawansowania aparatury badawczej.

Powtórzmy: na poziomie świadomym porządek przyczynowo-skutkowy określa nasz sposób postrzegania otoczenia. Nie wiemy nic o porządku podświadomym ani nieświadomym. Nie wiemy nawet czy występują w nich pojęcia przestrzeni i czasu.

II. CO NIECO O NASZYCH CELACH DOCZESNYCH

    Napisaliśmy o psychice człowieka, że hierarchia ważności realizowanych celów jest odwrotna do stopnia jej uświadomienia … To co najważniejsze czyli strategia tkwi w najgłębszych pokładach naszej psychiki czyli w nieświadomości. Podświadomość, czyli płytsza warstwa, realizuje cele taktyczne, natomiast świadomość uczestniczy jedynie w działaniach doraźnych. Co to oznacza? To oznacza, że taktyka, strategia, a tym bardziej cele życiowe mogą pozostawać dla naszej świadomości nieznane. Bierzemy w nich udział, realizujemy świadomie jakieś nieznaczące działania doraźne nie wiedząc czemu one w istocie służą. Ba, psychologowie twierdzą, że my w naszej świadomości wymyślamy uzasadnienia działań, które nakazała nam podjąć podświadomość. To mniej więcej tak jak byśmy stale tłumaczyli postępowanie jakiegoś obcego człowieka notorycznie naciągając nasze interpretacje po to tylko, żeby przedstawić go w korzystnym świetle. I to nawet wtedy kiedy ten ktoś jest ewidentnym łajdakiem! Tak działa nasza świadomość.

    Nasza świadomość nie zna celów życiowych jakie realizujemy, choć bierze w nich udział i uzasadnia nasze działania doraźne, które realizacji tych celów służą. Poniekąd jest naszym adwokatem, który w każdych okolicznościach bez względu na rodzaj przewinienia będzie nas bronił. Bo w istocie najważniejszy jest cel tkwiący w najgłębszych pokładach naszej nieświadomości i strategie i taktyki, które do jego realizacji prowadzą. Kiedy następuje konflikt pomiędzy nieświadomą strategią, podświadomą taktyką lub podejmowanymi przez naszą świadomość działaniami doraźnymi i adwokat nie potrafi wybronić naszego postępowania powoduje to naszą wewnętrzną dezintegrację, która nazywamy chorobą psychiczną. Choroba psychiczna jest sprzecznością tkwiącą w układzie, której świadomość nie potrafi obronić.

    Logika i mechanizm przyczynowo-skutkowy, tak jak to już opisaliśmy, jest właściwy tylko dla świadomości.  Jaki porządek tkwi w głębszych warstwach nas samych tego nie wiemy. Realizujemy go nie zdając sobie sprawy jaki w istocie on jest. A zatem cel naszego życia nie powstaje i nie jest znany naszej świadomości. Nasza świadomość realizuje go w niewielkich jedynie fragmentach.

    Cel życia możemy wyodrębnić patrząc wstecz na społeczności ludzkie i te wartości, które były w nich najważniejsze i niezmienne, niezależnie od geograficznego i historycznego umiejscowienia społeczności. A były w zasadzie dwa takie wyróżniki  …

    Po pierwsze – „szczęście”. W każdej społeczności ludzie podobnie wyrażają emocje. Ludzi z Wall Street na nowojorskim Manhattanie lub zamieszkujących Dolinę Krzemową stanowiącą centrum przemysłu nowych technologii dzieli od amazońskich czy papuaskich Buszmenów przepaść jeżeli idzie o pojmowanie świata. Prawdopodobnie nie znaleźliby ani jednej rzeczy, która by dla nich miała takie samo znaczenie… Ale inaczej jest z emocjami. Emocje wszyscy wyrażamy podobnie niezależnie od stopnia rozwoju technologicznego, zamożności, ustroju politycznego czy panujących ideologii społecznych. Wyobrażenie „szczęścia” jest niezależne od jakichkolwiek parametrów różnicujących społeczności ludzkie.

    Po drugie – zróżnicowanie ze względu na płeć. Na przestrzeni historii człowieka ze względu na porządek społeczny członkowie społeczności różnicowali się na bardzo rozmaite sposoby: ze względów etnicznych, plemiennych, rodowych,  z uwagi na status społeczny, wyznawaną ideologię, przynależność organizacyjną etc. Kryteria były zmienne i sposoby oznaczania także. Ale jeden podział był i pozostaje niezmienny – ze względu na płeć.

       W świecie zwierząt różny wygląd samicy i samca ma charakter powszechny i cecha ta określana jest mianem dymorfizmu płciowego. Podobnie w każdej ludzkiej zbiorowości, czy to jest wśród Pigmejów w głębokim buszu, w wiosce australijskich Aborygenów, w slumsach  Bogoty, czy w nowojorskim Wall Street ludzie różnicują się ze względu na płeć. Sposobem ubierania i zachowaniem manifestujemy naszą kobiecość lub męskość. Podkreślamy płeć, nawet jeśli jest nam obojętny nasz status społeczny i w pogardzie mamy wszelkie wartości postindustrialnego społeczeństwa. Płeć definiuje nas mocniej niż nasza intelektualna postawa. Przynależność do płci warunkuje potrzeby naszych organizmów. Tak samo jak nie można uciec od spożywania posiłków, tak samo nie można przestać być kobietą lub mężczyzną. Podobnie głęboko tkwiącym w nas wyznacznikiem człowieczeństwa są emocje.

III. CO NIECO O ŚWIĘTEJ DRODZE - RELIGIJNA PROKREACJA

    W niemal wszystkich religiach płciowość i czynności służące rozmnażaniu były przedmiotem szczególnej uwagi.

● Religie Mezopotamii, Fenicji, Syrii-Palestyny. W religii Sumerów (IV tysiąclecie p.n.e.) ważną rolę odgrywała bogini ziemi, miłości i płodności [i wojny] – Inanna. Przedstawiana była z szeroko rozwartymi ramionami, rozkraczonymi udami i otwartym sromem gotowym do przyjęcia męskiego członka. Jej święto odbywało się na wiosnę. Uroczystości rozpoczynały się publicznym spółkowaniem najwyższej kapłanki i najwyższego kapłana na oczach zgromadzonych, którzy następnie robili to ze sobą – każdy z każdym. Mężatki musiały uważać aby nasienie nie pochodzące od ich mężów padało na ziemię i nie zapłodniło ich.

    Ustawowym obowiązkiem każdej kobiety przed zawarciem małżeństwa było udać się do Babilonu i tam w świątyni oddać się nieznanemu mężczyźnie za jedną sztukę srebra. Herodot (ok. 484-ok.426 p.n.e.), pisze, że raz do roku odbywało się targowisko kobiet, na którym wystawiano je w kolejności według urody i licytowano.

    W połowie III tysiąclecia, kult Inanny przerodził się w Isztar (jedna z tzw. astronomicznej trójcy panteonu asyryjsko-babilońskiego, która jako Isztar barbata była hermafrodytą). Kult Isztar nakładał obowiązek na wszystkie kobiety aby przynajmniej raz w życiu oddały się w świątyni obcemu mężczyźnie. W świątyniach poświęconych Isztar uprawiano zwyczajowo prostytucję sakralną. W dniu święta Isztar należało obowiązkowo kopulować ze starymi, brzydkimi, chorymi, upośledzonymi.

    W Babilonii fallusowi stawiano statuetki oraz olbrzymie posągi. Lukian z Samosaty (ok.120-ok.190) pisze, ze niedaleko Eufratu przed świątynią boga Aszur wznoszono wysokie na 50 m budowle przypominające fallusa. Najstarszy świątynny dom publiczny odkryto u Sumerów w mieście – Uruk.

    W Fenicji i Syrii–Palestynie odpowiedniczką Isztar była Asztarte. Przedstawiana była zwykle w postaci nagiego hermafrodyty. Prostytucji sakralnej przypisywano moc magiczną, przy świątyniach utrzymywano w tym celu specjalne niewolnice oraz poświęconych bóstwu mężczyzn. Uroczystości ku czci Asztarte zamieniały się w powszechne orgie. Podobnie, jak w przypadku kultu Isztar, każda kobieta miała obowiązek oddać się choć raz w życiu obcemu mężczyźnie. Zwyczaj ten zniósł dopiero cesarz Konstantyn Wielki, który zburzył świątynię, a na jej miejscu wybudował kościół. Fenicjanie stręczyli swe córki w świątyniach Asztarte by mogły one w ten sposób zarobić na swój posag.

Religia Egipska. Najważniejszym żeńskim bóstwem wśród wielkiej dziewiątki bogów egipskich była Izyda (Isis), wzorowa żona Ozyrysa i matka Horusa. Główne misteria Izydy w starożytnym Egipcie odbywały się w czasie zimowego przesilenia w nocy z 24-go na 25-go grudnia, który to dzień obchodzony był w całym basenie Morza Śródziemnego jako dzień narodzin słońca powracającego co roku do nowego życia. W świątyniach ukazywano wówczas wiernym posąg syna Izydy, a lud witał go okrzykami: „Radujcie się! Dziewica porodziła, światło zwycięża!”. Herodot pisał, że faraon Cheops (ok. 2589-2566 p.n.e.) wystawił swą piramidę za pieniądze uzyskane z prostytucji swoich córek uprawianej na cześć bogini Izydy (kult Izydy w Italii trwał do V w. n.e.).

   Rozrodcze moce natury reprezentował także bóg Min. Podczas uroczystej procesji kapłani nieśli posąg boga w postaci fallusa, a pod koniec uroczystości król publicznie spółkował z królową. Fallusowi stawiano statuetki oraz olbrzymie posągi. Zazwyczaj z fallusem przedstawiano także jednego z najważniejszych bogów – Ozyrysa. Prostytucja sakralna odbywała się na podobnych zasadach jak w pozostałych państwach zachodniej Azji tj. w świątyniach spędzały noce i oddawały się wyznawcom kobiety poświęcone bóstwu tzw. boskie małżonki.

  Hinduizm. Ostatecznie ukształtował się w dopiero w XV wieku jako wynik koegzystencji różnych wierzeń na Półwyspie Indyjskim. Życie seksualne było w nim wartością pozytywną i zbliżało człowieka do boga pozwalając mu spółkowanie przeżyć w sposób w pełni religijny. Na ten temat powstawało bardzo wiele rozpraw, z których najbardziej znana jest Kamasutra. Według Kamasutry spółkowanie oznacza misterium, w którym człowiek jest narzędziem boskim, a pochwa domem boga miłości. Kobieta winna być zaspokojona przed mężczyzną.

    W Kamasutrze omówione są m.in.: ▪ umiejętności jakie musi posiadać kobieta aby być atrakcyjną, ▪ w jaki sposób kochankowie powinni zadbać o dom i codzienne zwyczaje aby być dla siebie pociągający, ▪ typy związków seksualnych ze względu na pozycję społeczną partnerów, ▪ rodzaje pieszczot, które poprzedzają akt seksualny albo mu towarzyszą (i jest to bardzo rozbudowana część tego dzieła), ▪ analizę samego aktu zespolenia od strony psychologicznej, uczuciowej i praktycznej i różne rodzaje takich zespoleń (jeden mężczyzna z wieloma kobietami, jedna kobieta z wieloma mężczyznami), ▪ techniki wspomagania spółkowania, ▪ obowiązki partnerów względem siebie, aby życie seksualne było dla nich zawsze atrakcyjne, ▪ powinności kurtyzan i ich sztukę uwodzenia.

    Praktyki seksualne nakazywane są przez bogów. Kto służy bogom i czci bogów ten powinien potwierdzać to w praktykach seksualnych. W Kaszmirze występowały także małżeństwa poliandryczne czyli jedna kobieta była żoną kilku mężczyzn. Był nawet zwyczaj, że aktualnie „obsługiwany” przez żonę  mężczyzna wystawiał swoje buty na zewnątrz, aby w tym czasie pozostali im nie przeszkadzali.

Konfucjanizm. Obowiązkiem każdego mężczyzny jest spłodzenie jak największej ilości synów i zapewnienie ciągłości rodu. Małżeństwo jest spełnieniem społecznego obowiązku, a wyboru żony winna dokonywać rodzina. W rodzinie kobieta od dziecka powinna zajmować podrzędną pozycję (jej rola nieco może ulec poprawie po urodzeniu syna). Mężczyzna mógł jeszcze do niedawna mieć wiele żon i nałożnic. Bardzo rozpowszechnione były także domy publiczne (niektóre nawet opłacane przez państwo). Homoseksualizm należał w religiach chińskich do prywatnej sfery życia, nie był potępiany.

●  Taoizm. Podstawową zasadą jest równowaga dwóch pierwiastków: męskiego (Jang) i żeńskiego (Jin). Brak harmonii miedzy tymi pierwiastkami jest źródłem konfliktów i nieszczęść. Dlatego rozbudowana została do monstrualnych rozmiarów sfera życia erotycznego oraz technik spółkowania prowadzących do zaspokojenia obojga partnerów, ze wskazaniem na powstrzymywanie się mężczyzny od wytrysku.

     Podczas różnorakich ceremonii stosunki seksualne odbywały się publicznie, bez żadnych ograniczeń, w formie zbiorowych orgii. Podręczniki erotyki sprowadzały seks do „rabowania” przez kobietę pierwiastka męskiego „jang” lub „rabowania” przez mężczyznę pierwiastka żeńskiego „in”. „Rabowanie in” polegało na spółkowaniu bez wytrysku, „rabowanie jang” polegało na doprowadzeniu do wytrysku nasienia do pochwy.  Spółkowanie było grą, którą wygrywał tylko jeden z partnerów. Abstynencja seksualna była przeciwwskazana. .Jednym z najstarszych przekazów jest romans obyczajowy Cing-ping-mej. Podniecenie seksualne przed spółkowaniem osiągano poprzez śpiew i muzykę. Właściwe postępowanie pozwalało „zaliczyć” nawet dziesięć partnerek w ciągu jednej nocy.

    W starożytności obowiązywała poligamia. Żony pozwalały nawet mieć mężowi stosunki, ale z kobietami niższego stanu. Natomiast wdowa, szczególnie z wysokich sfer, nie mogła ponownie wyjść  za mąż, bo nie zezwalały na to zakazy religijne (ani prawo). Jeśli natomiast ktoś tą wdowę zgwałcił to stawała się jego własnością lub musiała popełnić samobójstwo.

Pederastia czyli miłość do chłopców należała często do dobrego tonu.Rozpowszechniona była także prostytucja, przy czym prostytutki winny były zdobywać mężczyzn, a nie być bierne jak to było na Zachodzie.

● Religia Grecji. W panteonie greckim wszyscy bogowie wiedli bogate życie seksualne, istniała też wcale liczna grupa bóstw odwołujących się jawnie do męskiego organu płciowego: Priap (bóg płodności i urodzaju), Hildom (fallus), Kelles (demon miłości, także sprośne określenie pochwy), Kybdasos (demon rozpusty), Lordon (demon rozpusty i spółkowania w pozycji lordosis), Eros (bóg miłości i namiętności seksualnej), Pothos (bóg pożądania seksualnego), Satyr (zmysłowy i lubieżny), a także centaurzy : Spargeus (jurny), Orthaon (stojący), Repens („ogrodnik”)…. Warto tez odnotować, że po wykonaniu dwunastu ciężkich prac, które były karą wyroczni delfijskiej za zamordowanie własnej zony i dzieci, Herakles wykonał tzw. trzynastą pracę – w ciągu jednej nocy zapłodnił 50 córek króla Thespiosa. Słowo „orgia” pochodzi od greckiego „órgia”  oznaczającego ofiarę, działania religijne i rytualne.

   Wśród bogów kwitła miłość zarówno heteroseksualna, homoseksualna jak i pederastia. I tak na przykład Apollo (syn Zeusa i Latony) kochał się z Muzą Uranią, kobietą Koronis, nimfą Dafne, kochał kobietę Kasandrę (bez wzajemności), ale także kochał się z Hiacyntem (młodzieńcem słynącym z urody), Zeus kochał się z Ganimedesem (także młodzieńcem), Lajos (król Teb) kochał się z Pelopsem (synem Pelopy), Tezeusz, bohater ateński, kochał się z siedmioletnią Heleną, córką króla Sparty, Tyndareosa a Orfeusz po śmierci Eurydyki unikał kobiet i kochał się wyłącznie z chłopcami (aż został za to przez kobiety zabity).

   Nierzadko zdarzały się także przypadki sodomii (zoofilii) – Europa, córka Agenora miała z bykiem trzech synów (w byka zamienił się na ten czas Zeus); owocem stosunku Ledy, żony Tyndareosa króla Krety byli czterej synowie (tym razem Zeus zamienił się w łabędzia); Pazifae, żona Minosa zakochała się w najprawdziwszym byku – z tego związku urodził się potwór, Minotaur…

   Misteria ku czci Dionizosa trwały w Atenach sześć dni. Menady, czyli kobiety, które szły w orszaku, wprowadzały się w podobną do transu ekstazę i uprawiały orgie lesbijskie (mężczyźni i chłopcy, którzy dostali się między nie płacili za to życiem – byli rozrywani). Innym rodzajem orgii był krwawy kult Księżyca, podczas którego zabijano byka a wówczas zebrane wokół kobiety przystępowały do seksualnej orgii. Podczas orgii ku czci Kybele dochodziło do ekstatycznych samookaleczeń (m.in. mężczyźni dokonywali samokastracji, kapłanami byli wyłącznie kastraci). Podobnie misteria ku czci Afrodyty i przejętego z egipskiego panteonu, Anubisa, miały charakter seksualny. Korynt zawdzięczał swą sławę kwitnącej na nim prostytucji sakralnej. Misteria ku czci bogini zmysłowości Korytto polegały na tym, ze mężczyźni przebierali się w szaty kobiet i nakładali peruki, a ich taniec przeradzał się w homoseksualne orgie.

    Zresztą, Grecja była ojczyzną homoseksualizmu kobiet (zwany był trybadią od greckiego „trybein” – pocierać). Homoseksualizm męski oraz pederastia (wraz ze złożeniem nasienia w odbytnicy) stanowiły zalecany model zachowań społecznych (grecka pederastia dotyczyła chłopców w wieku od 13 do 18 lat). Prawodawca i twórca ustroju Sparty Likurg uznawał, że nikt nie może być dobrym obywatelem jeśli nie utrzymuje stosunków seksualnych z chłopcem, kodyfikacja Likurga zezwalała też na publiczne pokazywanie narządów płciowych. W armii związki homoseksualne były zalecane i powszechne m.in. sławny „święty” batalion Tebańczyków, którzy wszyscy bohatersko zginęli w 338r. pod Cheroneą składał się ze 150 par homoseksualnych. Platon (427–347 p.n.e.) podkreślał, że  pederastia silnymi więzami spleciona była z „honorem narodu, z umiłowaniem niepodległości i wolności obywatelskiej”.

● Religia Rzymu. Liczne bóstwa rzymskiego panteonu opiekowały się wyłącznie erotycznym aspektem życia ludzkiego, a nawet poszczególnymi czynnościami z tym związanymi (m.in. Mutinus Tutinus – rozdziewiczał młode żony, które zobowiązane były usiąść na symbolizującym go kołku zanim oddały się mężowi, Sibigus Pater – opiekował się spółkowaniem, Prema Mater – powodowała, że kobieta stawała się powolna mężczyźnie podczas spółkowania, Virginiesis – pomagała mężczyźnie przy defloracji kobiety, Perunda – pomagała mężczyźnie przebić błonę dziewiczą kobiety, Perfica – pomagała doprowadzać do wytrysku nasienia u mężczyzny podczas spółkowania etc), a święta religijne miały często charakter niekończących się orgii seksualnych (m.in. kult Dionizosa, Korytto, Kybele, Luperkalia).

    Wśród rzymskich misteriów, w których spółkowanie odbywało się w sposób publiczny, a także w świątyni jako działanie święte można wymienić eleuzyńskie (związane z kultem Demeter), orfickie (poświęcone Dionizosowi), Kybele Adgistis i Attysa, Mitry oraz Sabazjasa.  Oprócz misteriów, na które dopuszczani byli wtajemniczeni były jeszcze święta orgiastyczne m.in. Luperkalie, Cerialie, Tesmoforie i Bachanalie. Liwiusz (59 p.n.e. – 17 n.e.) pisze o skandalu, który wstrząsnął Rzymem w roku 186 przed Chrystusem: wyzwolona niewolnica Hispala Fecenia informowała Publiusza Ebucjusza, że podczas bachanalii odbywały się seksualne perwersje i orgie, dopuszczano się rytualnych mordów, mężczyźni popadali w ekstazę graniczącą z obłędem, kobiety szalały z rozpuszczonymi włosami i nic nie było w stanie zatrzymać rozwiązłości. Z kultem Fauna związane były Luperkalia obchodzone 15-go lutego – wówczas nadzy chłopcy z rzemykami na biodrach wybiegali na ulice i „chłostali” dziewczęta. Podczas Liberalii 17-go marca dekorowano gigantyczne fallusy, a w noce bachanalii, których w niektórych okresach było nawet 5 w miesiącu, świętowano powszechnymi orgiami seksualnymi. .„W Italii praktykowano kult Libera na skrzyżowaniach dróg w tak wszeteczny i rozwiązły sposób, że na cześć boga adorowano męskie genitalia i to nie w ukryciu lecz publicznie i bez żadnego wstydu. Podczas święta Libera wieziono z wielką okazałością na wozie tę nieprzyzwoitą część ciała najpierw na skrzyżowanie dróg, a potem do miasta. W mieście Lanuwium poświęcano Liberowi cały miesiąc”.

●  Islam. Za każdą czułość i pieszczotę erotyczną jaką muzułmanin okaże swej żonie Koran obiecuje mu szczególne łaski w raju: 20 łask za pieszczoty piersi, 30 łask za pocałunek etc. We wczesnym islamie muzułmanie składali przysięgę „na fallus” najstarszego mężczyzny kładąc prawą dłoń na jego prąciu.

Zasady islamu funkcjonujące do dziś: ▪ mężczyzna ma władzę nad kobietami („Gdyby znaleziony był kto, obcujący z kobietą zamężną, niechaj umrą oboje, i mężczyzna obcujący z kobietą, i kobieta: i wyplenisz zło z Israela“ Deuteronomium XXII, 22), ale też obowiązki w zakresie utrzymania ich i dzieci oraz obowiązek odprawy dla niej przy rozwodzie („A na ojcu dziecka ciąży obowiązek zaopatrzenia ich [matki i dzieci] w żywność i odzież, zgodnie z przyjętym zwyczajem” – Sura II,233); ▪ kobiety są przede wszystkim partnerkami seksualnymi dla mężczyzn („Wasze kobiety są dla was polem uprawnym. Przychodźcie wiec na wasze pole, jak chcecie, i czyńcie pierwej coś dobrego dla samych siebie” – Sura II,223); ▪ współżycie seksualne w związku małżeńskim lub konkubinacie jest dobrym uczynkiem religijnym; ▪ cudzołóstwo należy karać kamieniowaniem („Cudzołożnicy i cudzołożnikowi wymierzcie po sto batów, każdemu z nich obojga!” – Sura XXIV, 2) (choć do stwierdzenia winy konieczne jest zeznanie czterech świadków, a oskarżona kobieta może zostać uwolniona od kary,  jeśli czterokrotnie temu zaprzeczy; ▪ nadrzędnym celem małżeństwa są dzieci, dlatego dozwolona jest „radosna” poligamia(„żeńcie się zatem z kobietami, które są dla was przyjemne – z dwoma trzema lub czterema. Lecz jeśli się obawiacie, że nie będziecie sprawiedliwi, to żeńcie się tylko z jedną” – Sura IV, 3),  ilość żon zależy od stopnia zamożności męża: „A komu nie starcza majątku na to, aby poślubić kobiety chronione wierzące, to niech poślubią te dziewczęta wierzące, którymi zawładnęły wasze prawice” – Sura IV, 25; ▪ prostytucja funkcjonowała w przeszłości legalnie; ▪ zabronione są małżeństwa z niewiernymi („I nie żeńcie się z kobietami, które czczą bożków, dopóki one nie uwierzą.“ – Sura II, 221), a także kazirodztwo.

●  Judaizm. Król Dawid (1000–965 p.n.e.) miał co najmniej 8 żon i liczne nałożnice, natomiast król Salomon (965–927 p.n.e.)  –  700 żon-księżniczek i 300 żon drugorzędnych. On także podniósł prostytutki do rangi kapłanek bogini Asztarte i wybudował dla uprawiania jej kultu okazałą świątynię koło Jeruzalem. „Z 370 lat jakie salomonowa świątynia stała w Jerozolimie, przez co najmniej 236 lat […] w świątyni znajdował się posąg Aszery, a jej kult był częścią oficjalnej religii  zaaprobowanej i wyznawanej przez króla, dwór i kapłanów” … dodajmy, że mężem Aszery był Jahwe.

    Podstawowy nakaz biblijny dotyczący życia erotycznego zawarty jest w Księdze Koheleta: „Używaj życia z niewiastą, którąś ukochał” (Koh 9, 9). W mniejszym stopniu „Bądźcie płodni i rozmnażajcie się“ (Rdz 1, 28), oraz „Nie jest dobrze, żeby mężczyzna był sam“ (Rdz 2, 18). Do małżeństwa były zdolne już trzyletnie dziewczynki: „Dziewczyna, która ma trzy lata i jeden dzień może być zaręczona przez stosunek płciowy, jeśli zgadza się na to jej ojciec. Jeśli jest ona młodsza to stosunek z nią jest jak wetkniecie palca do oka” (Talmud Babiloński).

   Struktura życia rodzinnego i seksualnego Żydów według Biblii przedstawiała się następująco: ▪ nieograniczona władza głowy rodu (mężczyzny), który mógł skazać na śmierć wdowę po synu jeśli popełniła cudzołóstwo („Gdyby znaleziony był kto, obcujący z kobietą zamężną, niechaj umrą oboje, i mężczyzna obcujący z kobietą, i kobieta: i wyplenisz zło z Israela“ Deuteronomium XXII, 22 22 – groziła za to śmierć przez uduszenie, jeśli jednak kobieta nie była zamężna mężczyzna nie był karany; ponadto za niektóre rodzaje kazirodztwa i zoofilie (Wajikra 18, 23) groziło ukamienowanie, za kazirodztwo między rodzicami i dziećmi – spalenie), ▪ wybór żony należy do męża, a nie odwrotnie; jedynie mężczyzna zakłada obrączkę kobiecie (i wypowiada formułę : „Oto jesteś mi poślubiona tą obrączką zgodnie z prawem Moszego i Jisraela”); ▪ aprobata publicznej prostytucji; ▪ bracia zmarłego byli zobowiązani do  zapewnienia wdowie potomstwa.

  Przepisy Talmudu (tzw. Halacha) rygorystycznie określają obowiązki i ograniczenia życia seksualnego: ▪ obowiązkiem każdego Żyda jest ożenić się i mieć przynajmniej jednego syna i jedną córkę (Żyd nieżonaty po ukończeniu 20-tego roku życia jest poddawany represjom ze strony wspólnoty); ▪ mąż ma obowiązek zaspakajać potrzeby seksualne żony, nie wolno mu wymuszać kontaktów seksualnych, ale też żona musi wyrażać na nie zgodę („Mąż musi kochać swoją żonę co najmniej tak jak siebie samego, ale szanować musi ją bardziej”(Jewamot 62b, Sanhedryn 6b)); ▪ zakaz stosunków przedmałżeńskich (choć nie było to przestępstwo to „Każdy kto miał stosunek z niezamężną kobietą czynił ją prostytutką” (Jewamot 59)) i ograniczenie kontaktów towarzyskich młodzieży odmiennej płci przed zawarciem małżeństwa, w związku z czym wybór małżonków należał do kompetencji rodziców i zawodowych swatów; ▪ całkowity zakaz masturbacji, albowiem masturbacja „ze wszystkich grzechów na świecie, którymi plami się mężczyzna, jest grzechem plamiącym go najbardziej” (masturbacja kobiet nie była jednoznacznie naganna), także zakaz stosunków homoseksualnych, („Nie będziesz obcował z mężczyzną tak jak obcuje się z kobietą. Jest to obrzydliwością” Wajikra 18, 22), ale nie ma zakazu związków i praktyk lesbijskich; ▪ w zakresie pożycia seksualnego „mąż ma prawo czynić z własną żoną wszystko na co przychodzi mu ochota”, ale nieobce tez były odmienne opinie: „Nie wolno zbytnio oddawać się stosunkom seksualnym, gdyż jest to postępowanie błędne i nierozumne. Im mniej się angażujesz w życie płciowe tym bardziej jesteś godzien pochwały” (kodeks Szulchan Aruch), pożądanie seksualne jest skłonnością do zła; ▪ stosunek powinien przebiegać tak aby dał przyjemność żonie i w tej intencji wolno mężczyznom go przedłużać, ponadto mężczyzna zobowiązany jest odbywać z żoną stosunki „Mężczyzna ustabilizowany finansowo – każdego dnia, robotnik – dwa razy w tygodniu, jeżdżący na ośle – raz w tygodniu, na wielbłądzie – raz na miesiąc, żeglarz – raz na sześć miesięcy” (Ketubot 61b); ▪ prawidłowy stosunek: pozycja misjonarska, małżonkowie powinni być nadzy (nie w obraniu – Ketubot 48 a), żonie nie wolno w żaden sposób prowokować męża, nie wolno patrzeć na narządy płciowe żony ani ich całować, nie wolno współżyć w obecności innej osoby ani w pomieszczeniu, w którym są księgi święte, zakazany jest kontakt w żałobie lub po spożyciu alkoholu, w okresie menstruacji żony, ani kiedy nią pogardza lub chce się z nią rozwieźć.

    Obecne regulacje judaizmu: ▪ w zasadzie dopuszczają stosowanie środków antykoncepcyjnych po spełnieniu obowiązku prokreacyjnego tj. spłodzeniu córki i syna (kobiet nie dotyczy nakaz posiadania potomstwa); ▪ dopuszcza się aborcję (gdy utrzymanie ciąży grozi śmiercią matki, także przy niektórych chorobach i dolegliwościach); ▪ zabiegi „in vitro” są w zasadzie dozwolone (w praktyce decyduje konkretny rabin); ▪ do 1948r. tj.  roku założenia państwa Izrael wielożeństwo było wśród Żydów dopuszczalną normą (na Zachodzie wielożeństwa zakazał już w X wieku rabin Gerszom ben Jehuda (965-1040) z Niemiec, z drugiej strony w Izraelu mieszkają Żydzi pochodzący z państw arabskich mający po kilka żon).

●  Wierzenia ludów prymitywnych. W religiach pierwotnych życie seksualne odgrywa podstawową rolę, a akt seksualny jest sakramentem i ceremonią, która zbliża człowieka do istotnej rzeczywistości (w odróżnieniu od nieznaczącej codzienności). Nasuwa się w tym miejscu oczywista analogia do głębszych poziomów naszego życia  (podświadomość, nieświadomość) i postrzeganiem otoczenia wynikającym ze świadomości (poziom śpiocha zoombie). Wokół „liturgii” aktów płciowych rozgrywa się najważniejsza część dramatu religijnego. Przykładowo: na Wyspach Trobrianda (Nowa Gwinea) dziewczynka już między czwartym a piątym rokiem życia zaczyna zabawy imitujące spółkowanie, potem między szóstym, a ósmym odbywa stosunki z chłopcami (według Malinowskiego początek rzeczywistego życia seksualnego u chłopców przypada między dziesiątym a dwunastym rokiem życia i między szóstym a ósmym rokiem życia u dziewcząt, chociaż wedle zapewnień tubylców pełna penetracja u dziewczynek miała się odbywać między czwartym a piątym rokiem życia); na wyspie Mangaia z archipelagu Cooka dziewczynki i chłopcy mieszkają razem, ale narządy płciowe zakrywają jedynie w czasie uroczystości plemiennych.

    W każdym z ludów pierwotnych występowała rytualna inicjacja seksualna: ▪ chłopcy – obrzezanie, nacięcie prącia od dołu i wzdłuż, chłosta, ▪ dziewczynki – świętowanie pierwszej menstruacji, defloracja, usuniecie łechtaczki.

    Po inicjacji seksualnej następował etap doboru seksualnego par (bez zahamowań i na zasadzie każdy z każdym) dla, w następnym etapie, wydania i odchowania potomstwa (według Malinowskiego jakkolwiek życie seksualne odbywa się bez jakichkolwiek ograniczeń to wspólne spożycie posiłku przez młodych przynosi wstyd i hańbi dziewczynę). Każdy aspekt życia plemiennego związany był z życiem seksualnym: przy różnych okazjach mężowie spółkowali z innymi kobietami na oczach żon, a żony na oczach mężów, zmieniano partnerów, siostry nie krępowały się obecnością braci, a bracia widokiem sióstr (uroczystości często miały charakter orgiastyczny).

    Według ich przekonań, po śmierci człowieka jego duch wiedzie beztroski szczęśliwy żywot spędzając go na wyuzdanych orgiach seksualnych z duchami pięknych kobiet. Następuje stała zmiana partnerów, a spółkowanie odbywa się publicznie.

Mitologie obfitują w opowieści o narządach płciowych, a także osobach nimi obdarzonych w sposób nadnaturalny.

IV. CO NIECO O NASZYCH CELACH WIECZNYCH

● Na drodze do krain szczęśliwości

   Co jest celem najogólniej pojętego życia? Najbardziej powszechna odpowiedź to: „szczęście”. Zarówno to doczesne, jak i to, które ma nastąpić po nim – wieczne. Dostąpią szczęścia tylko ci, którzy życiem doczesnym na to zasłużą. Ale to szczęście, które nas czeka w życiu wiecznym, ma charakter bardzo ziemski. Według chrześcijan na końcu świata, kiedy przyjdzie powtórnie Zbawiciel, ciała wszystkich zmarłych powstaną z grobów i odbędzie się nad nimi sąd ostateczny. Tylko dobrzy chrześcijanie dostąpią szczęścia wiecznego, którym będzie oglądanie oblicza Pana w zapowiedzianym przez Jezusa Królestwie Niebieskim.

   Dla muzułmanina nagrodą i szczęściem wiecznym za poświęcone Allahowi życie będzie pławienie się w raju mlekiem i miodem płynącej rozkoszy pośród 72 hurys o odnawialnym dziewictwie i stu osób służby (w wyższych sferach muzułmańskiego raju są budowle kryte złotem i drogimi kamieniami, a każda z nich zawiera siedemset łóż pozłocistych, a każde łoże otoczone jest przez siedemset hurys).

    Dla Żyda Eden niebieskiego Talmudu znajduje się w siódmej sferze nieba, a wrota do niego strzeżone są przez siedemset tysięcy aniołów (w Edenie tym płyną cztery rzeki: z mleka, miodu, wina i kadzidła, a osiemset tysięcy drzew użycza im swojego cienia ochłody).

    Na Greków po śmierci czekały Pola Elizejskie porośnięte topolami i asfodelami, gdzie dusze wolne od wszelkich cierpień i pragnień przechadzają się po bladych łąkach wypełnionych muzyką niewidzialnych lir.

    Germanie po śmierci trafiali do Walhalli, gdzie jest zbudowany z najdroższych kamieni pałac o 540 bramach, przez które jednocześnie może przejść 800 wojowników idących ramię w ramię. W Walhalli całymi dniami toczą się nieustające bitwy, a wieczorem wszyscy ucztują. Ucztom przewodniczy najwyższy bóg Odyn, a usługują wojownikom dziewice-wojowniczki, Walkirie.

    Dla hindusa szczęściem jest nirwana, której dostąpić może zarówno przed jak i po fizycznej śmierci (ale w Mahabharacie opisany jest kraj Uttarakuru w którym drzewa są zawsze w kwiatach i owocach, a niektóre z nich dają mleko; mieszkańcy Uttarakuru praktykują wolną miłość; w Ramajanie, z kolei opisany jest kraj, w którym zamiast piasku leżą perły, a wszędzie jest pełno drogich kamieni). […] Dla każdego celem i nagrodą jest szczęście, w życiu doczesnym i wiecznym. Zauważmy, że opisy przyszłej wiecznej szczęśliwości zbudowane są na fundamencie doczesnych ziemskich zmysłowych przyjemności. (Dokładniejszy opis wyobrażeń naszego życia po śmierci fizycznego ciała wg różnych religii zamieściłem w artykule “O istocie religii” w dziale “Religia o życiu/czym jest religia”).

    Biblijny raj i Ogród Edeński nie są tożsame. Ale obydwa te miejsca w Talmudzie mają charakter zmysłowy. Biblijny raj  “Ogród Edeński ma dwie bramy z rubinów przy których stoi sześćdziesiąt miriadów usługujących aniołów. [...] Kiedy przybywa człowiek sprawiedliwy aniołowie zdejmują zeń odzienie, w którym powstał z grobu, ubierają go w osiem szat z obłoków chwały, wkładają dwie korony na głowę, jedną z pereł i klejnotów, drugą ze złota z Parwaim, do ręki wkładają mu osiem gałązek mirtu i wychwalają go mówiąc: Idź, spożywaj swą strawę w radości. Zabierają go do miejsca, gdzie płyną potoki wody otoczone ośmiuset rodzajami róż i mirtu. Każda osoba ma przydzieloną oddzielną komnatę według należnej jej czci. Wypływają z niej cztery strumienie, jeden mleka, drugi wina, trzeci balsamu, czwarty miodu. A nad każdą komnatą rośnie złota winnica ozdobiona trzydziestoma perłami, z których każda błyszczy jak planeta Wenus. W każdej komnacie znajduje się stół z klejnotów i pereł, a sześćdziesięciu aniołów usługuje każdemu sprawiedliwemu mówiąc mu: Idź, spożywaj miód w radości, albowiem zajmowałeś się Torą, którą porównywano do miodu; i pij wino, które przechowywano w winogronach od czasu sześciu dni stworzenia albowiem zajmowałeś się Torą, którą porównywano do wina”. Nie ma innego szczęścia jak to, które jest rozkoszą dla zmysłów.

    Nawet w bajkach szczęście ma charakter zmysłowy. Krainy szczęśliwości opisywane w bajkach są rozkoszami dla zmysłów, namiastkami raju. Schlaraffenlandia narodziła się w zbiorowej wyobraźni w XVI stuleciu. Jest baśniową krainą wspólną dla wielu bajek. W tej krainie pracowitość, a w szczególności ciężka praca, uważana jest za ciężki grzech.  Mieszkańcy żyją w wiecznej beztrosce i bezczynności. Istnieją wprawdzie więzienia, ale przeznaczone są one tylko dla tych co chcą pracować. W korytach rzek zamiast wody płynie mleko, miód albo cypryjskie wino. Jeziora z winem są tak głębokie, że aż mogą po nich pływać statki. Zwierzęta skakają i latają już wstępnie obgotowane i gotowe do spożycia, z rzek wyskakują smażone ryby wprost do rąk. Brzegi rzek zarośnięte są tortami. Na drzewach rosną kiełbaski. Domy wykonane są z ciasta. Zamiast kamieni wprost na ziemi leży ser. Wystarczyło tylko usiąść do stołu, aby natychmiast pojawiała się na nim pieczona zwierzyna: kapłony, bażanty, zające.

V. CO NIECO O SZCZĘŚCIU  - KRÓTKI PRZEGLĄD MYŚLI

    Dla intelektualnych elit szczęście jest stanem między doskonałością a przyjemnością. Szczęście pierwotnie oznaczało życiową pomyślność. Już jednak starożytni wyróżniali kilka znaczeń tego terminu. Dla Arystotelesa (384-322 p.n.e.) szczęściem był stan „eudajmonii i błogości”, stąd późniejsze „szczęśliwi i błogosławieni”.  Dla chrześcijan oznaczało stan błogości w Królestwie Niebieskim zapowiedzianym przez Jezusa, tylko dobra religijne są „szczęściodajne”. Od czasów nowożytnych  oznacza ono stan subiektywnego zadowolenia. Szczęście ma charakter hedonistyczny, o szczęściu stanowi przyjemność. Szczęście jest stanem przyjemnym o największej intensywności. To przeżycie może mieć charakter religijny („Idąc drogą niespodziewanie bez żadnego przygotowania poczułem, że jestem w niebie: był to stan wewnętrzny pokoju, radości i jakiejś pewności niewypowiedzianie silnej; towarzyszyło temu wrażenie kąpania się w jasnym ciepłym świetle, które jakby z zewnątrz przenikało do wnętrza. Wydawało mi się, jakbym przerastał własne ciało, choć wszystko wokół mnie było jeszcze jaśniejsze i bliższe”) a także związane z przeżywaniem miłości („Była to rozkosz zaiste śmiertelna, szczęście jednej chwili, trwające przez wieczność. Gdyby jedną chwilę trzeba było oddać, cofnąć, odjąć sobie za cenę życia, zrzekliby się życia z drwiącym uśmiechem”).

    Dla większości ludzi szczęście to jednak stan największej możliwej do przeżycia przyjemności, przede wszystkim fizycznej. Możemy jednak wyróżnić więcej rodzajów przyjemności. David Hartley (1705-1757) wyróżnił ich sześć: przyjemności wyobraźni, ambicji, miłości, miłości własnej, sympatii, uczuć religijnych i zmysłu moralnego. Z kolei Jeremy Bentham (1748-1832) znalazł aż czternaście rodzajów przyjemności: zmysłów, bogactwa, zręczności, przyjaźni, dobrego imienia, władzy, pobożności, życzliwoem/spanści i nieżyczliwości, pamięci, wyobraźni, oczekiwania, przyjemności pochodzące ze skojarzonych wyobrażeń i pochodzące z ulgi. Współcześnie szczęście dzieli się na pochodzące: z wrażeń zewnętrznych, wewnętrznych, ze spełniania dążeń oraz z doświadczenia. Czerpane z wrażeń określane są jako fizyczne, z wyobrażeń – duchowe.

    Szczęście jest zależne od wieku i potrzeb naszego organizmu. Szczęście związane jest przede wszystkim z fizycznym odczuwaniem przyjemności i zaspakajaniem potrzeb organizmu. Dla ludzi młodych przeżywanie szczęścia związane jest z zaspakajaniem rozbudzonych zmysłów. Wydaje im się w tym wieku, że świat do nich należy – są silni, piękni i eksplodują fantastycznymi pomysłami. Przebywanie w grupie dodatkowo wzmacnia poczucie własnej siły. Wysokie stężenie hormonów powoduje, że ich uwaga skupiona jest głównie na częstym przebywaniu ze sobą i cieszeniu się własną fizycznością. Szczęście młodych ma charakter bardzo zmysłowy. Z wiekiem poziom hormonów opada, zmysły tępieją, a ciała przestają odpowiadać obowiązującym kanonom piękna. Szczęścia szukamy częściej poza własną fizycznością. Szczęście starszych ma charakter bardziej kontemplacyjny. Chociaż w przypadku większości kobiet dbałość o atrakcyjność fizyczną nie przemija wraz z wiekiem.

  Czym zatem jest szczęście?  Napisano jak widać wiele książek o tym czym charakteryzuje się ten stan, użyto wielu określeń dla jego doprecyzowania. Opinie części autorów przytoczyłem powyżej. W powszechnym przekonaniu szczęście łączy się z doświadczaniem przyjemności, zmianą sposobu odbioru otoczenia i częściową utratą kontroli nad własnymi poczynaniami. Niemal zawsze towarzyszy ono procesowi rozmnażania człowieka. Popada on wówczas w stan utraty częściowej kontroli, który nazywa „miłością”. Szczęście i miłość są synonimami czyli możemy jedno w odpowiednim kontekście zastąpić drugim. Miłość w najpowszechniejszym definiowaniu to pragnienie szczęścia dla drugiej osoby. Jednocześnie żadne inne słowo nie jest związane z rozmnażaniem tak mocno życzeniowo jak miłość. Prokreacja bez miłości jest w powszechnym odczuciu ułomna, a zrodzone w jej wyniku dzieci mogą być nieszczęśliwe.

VI. CO NIECO O REGUŁACH ŻYCIA  -  TYTUŁEM REFLEKSJI

    Dualizm jest jedną z podstawowych cech świata ożywionego. „Złu” towarzyszy „dobro”, „ciepłu” – „zimno”, „górze” – „dół”, „czarnemu” – „białe”, „dużemu” – „małe”, „szybkiemu” – „powolne”, „pięknu” – „brzydota”, „przyjemności” – „przykrość”, „bólowi” – „rozkosz”, „wierności” – „zdrada”, „miłości” – „nienawiść”, „uczuciu” – „obojętność”, “smutkowi” – “radość”, „materii” – „duch”, „starości” – „młodość”, „Bogu” – „szatan”, „żywemu” – „martwe” etc. Nasze odbieranie świata ma przez to charakter liniowy – w przedziale od jednej skrajności do drugiej. Większość świata ożywionego składa się z dwóch rodzajów osobników: żeńskiego i męskiego. Dla reprodukcji potrzeba połączenia komórek z obu organizmów. Organizm żeński wykazuje ciągłą cykliczną gotowość do wydania z siebie potomstwa. Organizm męski jest jak zapalnik, nadaje temu procesowi początek. Organizm żeński to „zbiornik” i „pożywienie” dla nowego organizmu.

    Stan szczęścia towarzyszy rozmnażaniu. Spróbujmy opisać ten proces w sposób wolny od emocji i uczucia przyjemności … Najwyraźniej stan szczęścia występuje przy bezpośrednim wykonywaniu czynności towarzyszących rozmnażaniu. Rozmnażanie polega na fizycznym doprowadzeniu do przepływu odpowiedniej substancji z wnętrza osobnika męskiego do żeńskiego. Apogeum szczęścia oba organizmy osiągają bezpośrednio przy czynności przelewania substancji z osobnika męskiego do żeńskiego. Ściśle według określonych reguł – narządy służące temu przepływowi i drogi przepływu są jednoznacznie wyznaczone.

    Wszystkie czynności tego procesu muszą być wykonywane z największą starannością. „Procedury” przepływu cieczy mają priorytet przed wszystkimi innymi procesami życiowymi. „Proces szczęścia” powoduje, że osobniki męskie chcą za wszelką cenę dostarczyć ciecz według określonych reguł w określone miejsce „organizmu żeńskiego”. „Osobniki żeńskie” z równie wielkim poświęceniem przejmują tę ciecz i z największym poświęceniem hodują w sobie i wydają na świat nowe życie.

    Rola osobnika męskiego polega głównie na doprowadzeniu do wtryśnięcia cieczy do organizmu żeńskiego. Składa się na to wiele czynności od pozyskania przychylności osobnika żeńskiego poczynając. Ostatecznie jest dostarczycielem żywności po doprowadzeniu do wtryśnięcia. Rola organizmu żeńskiego to wyhodowanie w sobie i wydalenie do samodzielności nowego organizmu. Tak mógłby wyglądać suchy opis, gdyby uczynić go wolnym od emocji i skoncentrować się na mechanicznej stronie zjawiska.

    Przeżycie „szczęścia” i przeżycie „rozmnażania” są ze sobą tożsame. Termin „rozmnażanie” można bardziej romantycznie zastąpić „miłością”, „zespoleniem”, „zjednoczeniem”. Ale w istocie idzie o to samo przeżycie. Potrzeba „szczęścia” i potrzeba „rozmnażania” tkwi tak głęboko w nas, że dążymy do ich przeżycia wbrew wszelkim przeciwnościom losu. Kiedy ich przeżycie okazuje się niemożliwe wówczas bardzo cierpimy, czujemy się ułomni, poszkodowani, ponosimy ofiarę.

Pragnienie doświadczenia przeżycia „szczęścia” i „rozmnażania” jest z zasady nielogiczne. „Szczęście” bowiem nie jest stanem, którego możemy doświadczać w sposób trwały. Największa możliwa do przeżycia przyjemność  nie może być trwała. Raz ta przyjemność jest większa, a innym razem mniejsza, a to oznacza, że za drugim razem jest już tylko przyjemnością, ale już nie jest „szczęściem”.  Podobnie rzecz ma się z „rozmnażaniem”. Za chwile uniesień płacimy trwającymi miesiącami niedogodnościami ciąży, bólami porodu, setkami nieprzespanych nocy przy noworodku, krnąbrnością i nieposłuszeństwem dzieci i bardzo wymiernymi koniecznymi do poniesienia kosztami finansowymi. A co, jeśli dzieci wyjdą z domu i zapomną o nas kiedy będziemy starzy i będziemy wymagać pomocy? A co, jeśli wstąpią na drogę występku? A co, jeśli nie spełnią naszych oczekiwań? Z zasady tak właśnie się dzieje, dzieci wybierają drogę i wyznają system wartości, który jest trudny do zaakceptowania przez nas.

    Do przeżycia „szczęścia” i „rozmnażania” dążymy jak ćma do ognia. Gdyby za ich realizację odpowiadała świadomość to zaniechalibyśmy podejmowania tych wysiłków. Lepiej mieć coś pewniejszego w garści niż ułudę, która jest bardziej ulotna niż powiew letniego wiatru i bardziej nietrwała niż mydlana bańka. A jednak każdy z nas gotów jest oddać życie dla realizacji tego imperatywu, który płynie z takiej głębi z nas samych, że tego nawet nie ogarniamy. Czujemy, że musimy to robić, że bez tego niepodobna żyć. Tak jak niepodobna żyć bez powietrza, wody i pożywienia, tak samo nie można żyć bez „szczęścia” i przeżyć towarzyszących „rozmnażaniu”.

    Strategie naszego życia wypływają z najgłębszych pokładów naszej nieświadomości. Taktyka rodzi się w podświadomości. Działania doraźne powstają na poziomie świadomym. Cel jaki własnym życiem realizujemy pozostaje poza świadomą kontrolą i poza logiką czyli porządkiem przez świadomość stworzonym. Realizujemy go co dnia nie wiedząc po co to robimy. Na osłodę pozostają nam przeżywane czas od czasu chwile „szczęścia”. Jaki jest zatem cel naszego życia? Odpowiedz sobie sam pamiętając, że jest to tylko odpowiedź na poziomie świadomym. Ale cel ludzkiego życia leży w głębinach do których nie mamy i chyba nigdy mieć nie będziemy dostępu. Świadomie postrzegamy tylko niektóre jego odpryski.