Świat odkrywamy czy tworzymy?

.

Dedykuję Pani Alicji Grzesiak

w podziękowaniu za rozmowę o użyteczności świadomych marzeń sennych

.

    Krzysztof Kolumb odkrył Amerykę w 1492 roku, Jan Kepler odkrył trzy prawa opisujące ruch planet wokół Słońca w latach 1609-1619, Julius Robert Mayer odkrył zasadę zachowania energii w 1840 roku, Wilhelm Röntgen odkrył w roku 1895 promienie, które przyjęły potem nazwę od jego nazwiska, Aleksander Wolszczan odkrył w 1992 roku pierwszy pozasłoneczny układ planetarny etc.

.

    Stale odkrywamy porządek natury – nowe obiekty, zjawiska i prawa poszerzając tym samym obszar naszego poznania. Towarzyszy temu działaniu głębokie przekonanie, że odkrywamy świat, który jest przed nami zakryty.  A świat istnieje niezależnie od nas.  Jesteśmy przekonani, że świat istniał na długo przedtem zanim rodzaj ludzki się narodził i jeśli nawet nas w przyszłości zabraknie to ten świat istniał będzie nadal. Ale czy aby jest tak na pewno? Czy odkrywamy świat obiektywnie i niezależnie od nas  istniejący  czy też powołujemy go do istnienia wyłącznie w naszej  wyobraźni?

.

.

I. My ludzie 

.

    Tli się w każdym z nas życie, które określamy jako JA. To JA może być świadome, podświadome lub nieświadome. Świadomego jest tyle co nic, ledwie wierzchołek. Niemal całe JA pozostaje ukryte przed naszą świadomością – tak twierdzą psychologowie. Nie mamy wiedzy o tym kim lub czym jesteśmy i jakim podlegamy zależnościom. Nie znamy nawet celu naszego istnienia.

.

● Zmysły

     JA kontaktuje się ze światem zewnętrznym przez narządy zmysłów.  Mamy ich pięć: wzrok, słuch, węch, smak i dotyk. To jak dla nas ten świat się prezentuje zależy od budowy naszych zmysłów. Przykładowo oko jest odbiornikiem fal elektromagnetycznych o długości 400-700 nm (10-9 m). Mózg przekształca je potem w obraz. Gdyby jednak oko odbierało fale elektromagnetyczne o długości na przykład w zakresie od 100 do 200 mm lub od 3 do 7 cm lub od 12 do 34 m świat miałby dla nas zupełnie inną formę.

    W świecie zwierzęcym wyróżnia się około 20 zmysłów. Są to zmysły magnetyczne, temperaturowe, ultradźwiękowe etc. Pszczoły rozróżniają około 20 rodzajów bieli, a węże pomimo że mają oczy to widzą tylko przez oko termiczne (mały niepozorny punkcik położony między oczami). Zwierzęta postrzegają swoje otoczenie zupełnie inaczej niż my. Nasze otoczenie jest zatem znacznie bogatsze niż my jesteśmy w stanie go odebrać (szerzej w http://dylewski.com.pl/menu-boczne/zycie_mozgu/oddzialywanie-na-innych/).

.

● Mózg 

    Sygnały, które docierają do naszego mózgu przez narządy zmysłów są następnie przekształcane w obraz, dźwięk, smak, zapach, dotyk.  Ale mózg mógłby te sygnały przekształcać w coś zupełnie innego. Nawet nie wiemy co by to mogło być, bo nie mamy skali porównawczej.  Nam się wydaje, że obraz,  dźwięk, smak, zapach, dotyk są realne, a to są tylko produkty procesów mózgowych.

.

● Wniosek o naszym otoczeniu 

    Naszymi zmysłami odbieramy tylko niewielką część naszego otoczenia, niektóre jego właściwości. Podobną, a jednak nieco inną jego część, odbierają zwierzęta. To, co rejestrujemy z naszego otoczenia, jest jak pojedyncze źdźbło trawy na stuhektarowej łące.

    Nasze otoczenie jest zasobem o nieskończonych właściwościach. Gdziekolwiek sięgniemy tam zawsze coś znajdziemy, choćby kosmiczną próżnię. Nawet nie potrafimy sobie wyobrazić jak by to było doświadczyć nic. Co by było gdyby nasze zdolności poznawcze wykraczały poza złożoność naszego otoczenia?

.

.

II. Świat

.

● Składanie postrzegania

    MÓJ świat, TWÓJ świat i JEGO świat tworzą NASZ świat. NASZ świat będzie zawsze nieco inny niż ICH – obcych świat. Niektóre zjawiska będziemy dostrzegać tylko MY, a niektóre inne będą dostrzegane tylko przez NICH. Jeśli MY z NIMI podpiszemy układ o przyjaźni wówczas powstanie wspólny świat NASZ i ICH. Wówczas MY będziemy dostrzegać także to co ONI dostrzegają, a ONI dostrzegą to co MY. Świat, w którym żyjemy składa się ze światów pojedynczych ludzi.

    Jeśli ONI odkryli zimną fuzję, której MY nie znamy, a MY odkryliśmy podświadomość, która nie jest IM znana to przez nasze wzajemne na siebie otwarcie poszerzamy nasze światy. Odtąd zimna fuzja będzie wpisana w NASZE myśli i działania, a wiedza o istnieniu podświadomości będzie towarzyszyć ICH refleksji.

    Ponieważ ICH zimna fuzja istniała zanim MY ją poznaliśmy i podobnie odkryta przez NAS podświadomość istniała zanim ONI ją poznali to przyjmujemy milczącą, że oba te zjawiska istniały niezależnie od nas. Konsekwencją „składania postrzegania” jest przekonanie o istnieniu obiektywnego istniejącego niezależnie od nas świata. Nie oznacza to, że świat obiektywny istnieje, ale że nasze przekonanie o istnieniu obiektywnego świata jest wynikiem procesu “składania postrzegania”.

.

● Przestrzeń i czas

    Gdyby nie było ludzi nie byłoby świata, w którym oni żyją. Nie ma świata ludzi bez ludzi. Świat nie istnieje w wiecznej przestrzeni i czasie, w których żyją ludzie, bo przestrzeń i czas powołał do istnienia ludzki umysł. Z czasem połączył je w jedno – czasoprzestrzeń. Dopóki nie było ludzkiego umysłu to tak samo nie było przestrzeni i czasu. Podobnie nie było czasoprzestrzeni zanim jej człowiek nie wymyślił. A w przyszłości człowiek zamieni przestrzeń i czas lub czasoprzestrzeń w inne kategorie,  bo taka jest prawidłowość  tworzonej przez człowieka nauki, że tworzy coraz to nowe kategorie i pojęcia.

    Każde twierdzenie, aby mogło być uznane za naukowe, musi być falsyfikowalne. To oznacza, że  z założenia zostanie kiedyś obalone i zastąpione innym. Każde naukowe twierdzenie jest zatem z założenia nieprawdziwe zanim jeszcze zostanie sformułowane. Wprawdzie jest ono nieprawdziwe, ale jest przydatne. Znaczenie twierdzenia (mylone niekiedy z jego prawdziwością) jest mierzone jego przydatnością. Kiedyś pojęcia czasu i przestrzeni oraz czasoprzestrzeni zastąpione zostaną całkowicie inną terminologią. Czas i przestrzeń, i czasoprzestrzeń przestaną istnieć, zastąpią je inne terminy mające inny fizyczny sens. Taka jest nieuchronna konsekwencja rozwoju naszego ludzkiego gatunku. Czy zatem można mówić o istnieniu świata w czasie na długo zanim my powstaliśmy, jeżeli już niedługo pojęcia czasu nie będzie?

    Nadajemy przestrzeni i czasowi wartości bytów realnych i uniwersalnych, a tymczasem są tylko terminami wymyślonymi przez człowieka. W konsekwencji przestrzeń i czas nie mogą być starsze niż ten kto je wymyślił. Nie mogła istnieć przestrzeń ani czas zanim zostały przez człowieka wymyślone. Mówienie o tym, że świat istniał w czasie zanim powstał wymyślony przez człowieka czas jest pozbawione sensu. A zatem świat takim jakim go odbieramy nie mógł istnieć zanim my powstaliśmy.

.

● Zmienianie świata

    Gdyby w historii ludzkości nie było Einsteina, Newtona, fizyków kwantowych, Petrarki, Byrona, Puszkina, Homera, Wergiliusza etc  etc świat w którym żyjemy byłby innym światem. Inaczej byśmy go postrzegali, inaczej rozumieli. To, jaki jest świat, zależy od wyobraźni i wysiłku wszystkich ludzi. Gdyby części z nich nie było świat byłby inny, uboższy. Bez Mendelejewa nie byłoby układu okresowego, bez Hansa i Zachariasa Jannsenów nie byłoby mikroskopu ani teleskopu, bez Marii Skłodowskiej nie byłoby Polonu, bez Nikoli Tesli – prądu zmiennego, bez Robespierra – rewolucji francuskiej, bez Hitlera – drugiej wojny światowej przynajmniej w takiej postaci w jakich je znamy. W szczególności bez prądu zmiennego nie powstała by cywilizacja, którą znamy. Każdy człowiek w większym lub mniejszym stopniu zmienia nasze postrzeganie otoczenia. 

.

● Tworzenie świata

    Świat jest zasobem o nieskończonych właściwościach. Cokolwiek wymyśli nasza wyobraźnia  to zawsze znajdzie odpowiednik w złożoności świata. Wywlekamy wówczas te wyróżnione przez nas elementy, nadajemy im nasze ludzkie nazwy i mówimy, że coś odkryliśmy. Że wyrwaliśmy naturze kolejną tajemnicę. Tymczasem to jest tylko nasz wymysł i nasze jego nazwanie.

    Natura jest jak doskonała wszechobecna plastelina, w której jesteśmy zanurzeni. Można z niej wyrwać dowolny kęs i dowolnie go uformować. Potem nadać mu nazwę, żeby różnił się od innych wyrwanych kęsów. Kęs, który opisujemy, jest wytworem naszej wyobraźni i naszej pracy, a nie właściwością natury. Te kęsy to kolejne kroki na naszej drodze poznawania świata. Każdy kęs to kolejne odkrycie.

    To my, naszą wyobraźnią i pracą, tworzymy rzeczywistość, w której żyjemy. Bez tego wysiłku byłaby tylko bezkształtna nienazwana natura. My nie odkrywamy świata, my go tworzymy. Nieskończone właściwości świata powodują to, że możemy wykreować dowolną rzeczywistość. I tworzymy go będąc przekonanymi, że go jedynie odkrywamy.

.

● Zasób o nieskończonych właściwościach czyli nic

    Słów kilka o eterze … Według Arystotelesa (384-322 p.n.e.) było pięć żywiołów: ziemia, ogień, woda, powietrze i łączący je wszystkie eter. Według uważanego za największego uczonego wszechczasów Isaaca Newtona (1642/3-1726/7) eter przenosił siłę grawitacji między ciałami. Jednym słowem eter był powszechnie  uznawany za najbardziej pierwotną substancję, która wypełniała Wszechświat.

    James Clerc Maxwell (1831-1879), twórca teorii elektromagnetyzmu i autor jednego z największych przełomów w historii fizyki pisał o eterze: “Jakiekolwiek możemy mieć trudności z uformowaniem spójnej idei budowy eteru, nie możemy mieć wątpliwości, że międzyplanetarne i międzygwiezdne przestrzenie nie są puste, ale zajęte przez materialną substancję czy ciało, które jest z pewnością największym i prawdopodobnie najbardziej jednorodnym ciałem o jakim wiemy”. Eter był substancją, która wypełniała Wszechświat i łączyła w nim wszystkie procesy.  

    Eter miał istnieć niezależnie od Wszechświata podobnie jak przestrzeń i czas. To w nim Wszechświat miał być zanurzony. Eter miał być od Wszechświata niezależny podobnie jak przestrzeń i czas. Szczególna teoria względności Einsteina pogrzebała niezależny od Wszechświata czas, przestrzeń, a wraz z nimi eter.  Wszechświat istniejący niezależnie od nas jest jak czas, przestrzeń czy eter – jest wytworem fikcyjnym.

      Zatem paradoksalnie twierdzenie o istnieniu zasobu o nieskończonych właściwościach jest równoważne twierdzeniu o jego nieistnieniu. Jeśli coś jest wszędzie i jednakowe to zgodnie z podstawową zasadą naukową – brzytwą Ockhama – należy przyjąć, że tego nie ma (nie wolno mnożyć bytów ponad niezbędne minimum). W konsekwencji kreujemy świat nie z zasobu o nieskończonych właściwościach, ale z niczego.  Świat zewnętrzny jest wytworem wyłącznie naszej wyobraźni.  

.

.

.

III. Przeznaczenie

.

● Życie

    JA, którym jest każdy z nas, jest tylko aktywnością mózgu. W lustrze co dnia widzimy tą samą znajomą twarz, niebieskie oczy i foremne uszy, atletyczne ramiona, płaski brzuch etc  i przyzwyczailiśmy się myśleć o tej fizyczności – JA. Tymczasem życie, które jest w nas, jest tylko aktywnością mózgu. Jeśli do naszego ciała przymocujemy jeszcze jedną głowę to powstanie nowa osobowość, nowy człowiek, z którym będziemy dzielić nasze ciało. Powstanie tak samo prawdziwe życie jak nasze własne JA, ale dla nas to będzie już ON. Znane są takie przypadki syjamskiego rodzeństwa. Każda z takich osób miała inną osobowość, często zależną od tego, które z organów organizmu w większym lub mniejszym stopniu pracowały na obsługę ich mózgu.

    Z całą pewnością wraz z naszą śmiercią świat przestanie dla nas mieć znaczenie. Nasze organizmy przestaną wytwarzać hormony, a wraz nimi wygasną nasze emocje. Nasze kobiety przestaną być przez nas kochane, a bogactwa i władza przestaną być przez nas pożądane. Wygasną waśnie i spory. Świat, który znamy przestanie istnieć.

.

● Los po śmierci

    Jeszcze kilka wieków temu żyliśmy w znoju i cierpieniu, towarzyszyły nam liczne bolesne choroby, a środkiem do przeżycia były często łupieżcze wyprawy na inne ludzkie społeczności. Posądzaliśmy siebie w średniowieczu o kontakty z diabłem i mordowali w majestacie prawa. Naszym wyobrażeniom losu po śmierci często towarzyszyło piekło.

    Dziś żyjemy w pokoju i dostatku. Umiemy zwalczać wiele chorób, a półki w sklepach uginają się od nadmiaru towarów. Zmieniły się i nasze wyobrażenia co do losu po śmierci. Nikt już głośno nie wymawia imienia diabła, a częściej mówi  się o Bogu, który jest wszechogarniającą miłością. Ta miłość ma na nas czekać, kiedy uleci z nas życie doczesne. Mamy iść po śmierci tunelem do widocznej na jego końcu ciepłej i pełnej miłości światłości  (vide relacje R.Moody’ego w „Życie po życiu”).

.

● OOBE (Out of Body Experiences)

    W naszym odbiorze otoczenia codzienna rzeczywistość przeplata się z doznaniami wykraczającymi poza materię. Doświadczamy tego podczas snu, przyjmowania narkotyków, stanów z pogranicza śmierci lub niekiedy po spożyciu znacznych ilości alkoholu. Niektórzy odbywają w tym celu tak zwane podróże astralne.

    W szczególności świadome marzenia senne i stany śmierci klinicznej powodują wrażenia podróży poza ciałem. Nasze JA opuszcza wówczas nasze fizyczne ciało i odbiera zazwyczaj inne otoczenie niż to, do którego przywykliśmy w naszej materialnej rzeczywistości. Przenikamy mury, bo nasze ja nie posiada żadnego ciężaru, a czas przestaje wówczas płynąć. Relacje osób, które tego doświadczają nie rozstrzygają czy poruszamy się wówczas w zamkniętym subiektywnym świecie własnych doznań, w świecie intersubiektywnym pozwalającym na kontakt z innymi ludźmi czy też w świecie wykraczającym poza wymiar ludzki, do którego przywykliśmy wykonując codzienne fizyczne czynności.

    Jakikolwiek miałaby charakter ta nowa rzeczywistość to jestem pewien, że jej przyswajanie przez nas będzie miało charakter coraz bardziej powszechny.  Na niej będziemy koncentrować coraz więcej naszej uwagi, ją będziemy badać, a z czasem w niej będziemy się spotykać. Przecież stale jako gatunek przekraczamy granice nieznanego.

    Kreujemy rzeczywistość wyciągając z zasobu o nieskończonych właściwościach jakąś kolejną możliwość i nadajemy jej cechy rzeczywistości. To, co dziś jest tematem tabu i funkcjonuje na granicy iluzji (OOBE, NDE, świadome sny, podróże astralne) jutro będzie w centrum naszej jak najbardziej rzeczywistej uwagi. Niebawem wszyscy będziemy uczestniczyć w obszarze kontrolowanego przeżywania poza ciałem (OOBE) – według ankiety Gallupa około 8 mln Amerykanów twierdzi, że doświadczyło własnej śmierci. Stworzymy ten świat tak samo jak stworzyliśmy inne przestrzenie wykraczające poza bezpośrednią percepcję zmysłów.

.

● Misja człowieka

    Przeznaczeniem człowieka jest tworzyć. Wszystko cokolwiek wytworzy jego wyobraźnia jest prawdą, bo może wyrwać bezkształtny kęs ze świata będącego zasobem o nieskończonych właściwościach i nadać mu dowolną formę.  Potem nadać mu nazwę i oznaczyć jako ważny element rzeczywistości. Każdy przewrót naukowy i każda społeczna rewolucja jest związana z powołaniem do istnienia nowych, wymyślonych przez człowieka kawałków rzeczywistości.

    Przez około dwa tysiące lat byliśmy przekonani, że rację ma Arystoteles (384-322 p.n.e.) twierdząc, że Ziemia jest w środku Wszechświata. A jeśli upuszczony przez nas przedmiot spada na ziemię to oznacza, że chce zająć naturalne miejsce w środku Wszechświata. Aż pojawił się fantasta Isaac Newton (1642/3-1726/7). I wmówił nam, że ciała spadają na ziemię ponieważ działa na nie siła grawitacji. Nikt z nas, oczywiście, ani siły, ani tym bardziej siły grawitacji, nigdy na oczy nie widział, nie usłyszał, ani nie doświadczył żadnym z pozostałych zmysłów. Siła istniała tylko w wyobraźni Newtona. A jednak wmówił nam, że jest ona rzeczywistym elementem porządku natury, który on przed nami odkrył. Newton wymyślił siłę, a my nazwaliśmy to jego działanie odkryciem prawa grawitacji. Według Newtona świat zanurzony był w wiecznych i niezmiennych: przestrzeni i czasie. W pięć wieków po Newtonie pojawił się inny fantasta – Albert Einstein (1879-1955). Połączył przestrzeń i czas w jedno i dodał, że oba te parametry są jak najdoskonalsza guma – mogą się kurczyć i rozciągać w nieskończonym zakresie. A spadanie ciał na ziemię nie wynika z działającej siły, ale z właściwości ciał. Tą właściwość nazwał potencjałem grawitacyjnym. Einstein wymyślił tą całą historię, a my podobnie jak w przypadku Newtona, pozwoliliśmy sobie wmówić, że on odkrył przed nami kolejny fragment obiektywnie i niezależnie od nas istniejącego świata. 

    Jestem przekonany, że niebawem kolejny fantasta wymyśli inną teorię tłumaczącą spadanie ciał na ziemię.  I posłuży się całkiem nowymi pojęciami, których dziś nawet się nie domyślamy. On tą nową teorię wymyśli we własnej głowie, a my powiemy, że odkrył nowe prawo natury. On wymyśli, a my powiemy, że odkrył. My nie odkrywamy natury, my ją wymyślamy.

   .

    Każdy z nas jest takim fantastą. Każdy z nas ma prawo myśleć i wymyślać, co tylko zechce. Granice naszej wyobraźni narzucamy sobie sami – warto o tym pamiętać. Dlatego nie dajmy sobie wmówić, że mamy tu na Ziemi odrabiać pańszczyznę wypełniając co rusz to nowe zobowiązania wobec Boga i bliźnich. Żyjemy po to aby tworzyć i powoływać z nicości do istnienia. A to co z nicości powołamy do istnienia będzie nam towarzyszyć. Także po fizycznej śmierci naszego organizmu.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>