Skąd wziąć pieniądze

.

… na pokrycie deficytu budżetowego

.

.

I.   Wprowadzenie

.

        Pieniądz jest takim samym dobrem jak każde inne, i jak duża część dóbr ma charakter niematerialny. Pieniądz ma formę zapisu. Wielkość cyfrowa zapisu informuje o potencjale zakupowym właściciela konta.

.

        Pieniądz, jak każde inne dobro, można nabyć na rynku. Wyróżniamy dwa rynki pieniądza: pierwotny i wtórny.

● Rynek pierwotny to ten, na którym pieniądz jest wytwarzany. W zakresie finansowania przedsięwzięć gospodarczych zaliczymy do tego rynku banki komercyjne. A w zakresie dużych projektów, obejmujących całe państwo, należałoby też zaliczyć bank centralny. Oczywiście, z zastrzeżeniem zapisu art. 220 ust. 2 konstytucji RP stanowiącym, że „Ustawa budżetowa nie może przewidywać pokrywania deficytu budżetowego przez zaciąganie zobowiązania w centralnym banku państwa”.

● Rynek wtórny to ten, na którym pieniądzem rozporządzają jego posiadacze. Są to osoby fizyczne, podmioty gospodarcze i organizacje.

.

        Pieniądz służy głównie przepływowi dóbr. Gdyby ilość dóbr była stała nie byłoby potrzeby kreowania wciąż nowych ilości pieniądza. Ale potrzebujemy pieniądza coraz więcej i więcej, żeby stworzyć zapotrzebowanie na dobra, które dopiero będą wytworzone. Kreujemy wciąż nowy pieniądz pod dobra, które dopiero powstaną. Dzięki temu dodatkowemu pieniądzowi te nowe dobra będą mogły znaleźć nabywców. Jeśli nie wykreujemy dodatkowych pieniędzy wytworzone dobra nie znajdą nabywców, bo zabraknie pieniędzy, żeby je kupić.

.

     Skutkiem ubocznym tej dodatkowej kreacji pieniądza jest inflacja. Inflacja jest wynikiem wykreowania masy pieniądza, która nie ma pokrycia w wytworzonych dobrach. Fizycznie odpowiada to kredytom udzielonym pod nieudane projekty. Ostatecznie taki kredyt zostanie stornowany i powraca stan równowagi. Ale przejściowo występuje nadpodaż pieniądza.

.

.

II. Pieniądz dłużny

.

        Pieniądz jest długiem. Powstaje przez proces zaciągnięcia kredytu. Na ogólną masę pieniądza składają się kredyty osób fizycznych, przedsiębiorstw, instytucji finansowych, a także kredyty zaciągnięte przez rząd (państwo). Im bogatsze społeczeństwo i im więcej dóbr w nim przepływa tym większa potrzebna jest masa pieniądza dla jego obsługi. A ponieważ pieniądz jest tylko długiem to oznacza, że im bogatsze jest społeczeństwo tym bardziej jest ono zadłużone.

.

kompozycja        Na rysunku obok widzimy, że najbogatsze społeczeństwa są zadłużone w największym stopniu. Zadłużenie jest miarą bogactwa. Im większy masz dług tym jesteś bogatszy. Przedmiotem troski ekonomistów jest zwiększanie masy pieniądza czyli public_debt_1zadłużenia w sposób adekwatny do prognozowanego przyrostu masy dóbr. Długów nie można spłacać w sposób trwały, bo to spowoduje zmniejszenie masy pieniądza, a w efekcie kryzys gospodarczy. Jak podkreślał Milton Friedman (1912-2006) w swoim słynnym, popełnionym wraz z Anną Schwartz, opracowaniu „Monetarna historia Stanów Zjednoczonych 1867-1960” największy kryzys gospodarczy w historii świata, Great Depression lat 1929-1933, spowodowany był redukcją masy pieniądza o około jedną trzecią. Najpierw banki dawały kredyty na zakup rosnących akcji, a potem kiedy zażądały ich natychmiastowej spłaty gracze wystawiali masowo akcje na sprzedaż. Duża podaż akcji spowodowała ich duże spadki cenowe. Gracze nie uzyskiwali ze sprzedaży akcji kwot, które by im pozwalały spłacić zaciągnięte kredyty i bankrutowali. W ślad za tym musiały stornować zapisy zaciągniętych kredytów. W ostatecznych rozrachunku malała masa pieniądza na rynku.

.

        Odpowiedzialne zadłużanie służy rozwojowi gospodarki i jest działaniem chwalebnym i patriotycznym. A nawet głęboko chrześcijańskim, gdyż zaciągając kredyt przyczyniamy się do wzrostu masy pieniądza, a przez to do wzrostu zasobności bliźnich. Wszyscy uczniowie w szkołach, zarówno na przedmiotach wiedzy o społeczeństwie jak i lekcjach religii powinni być uświadamiani i kształtowani na okoliczność zaciągania kredytów. Im większy zaciągnięty kredyt tym większa odpowiedzialność za państwo i większy wkład w jego dobrobyt. Oczywiście, pod warunkiem, że kredyt będzie spłacany. Ale natychmiast po jego spłaceniu powinien być zaciągnięty następny kredyt, najlepiej o większej wartości.

dlug_publiczny

        W kulturze Zachodu pieniądz ma z zasady charakter dodatni. To oznacza, że jego wartość rośnie w czasie. Jeśli pożyczysz z banku 100 jednostek pieniądza to po upływie określonego czasu będziesz zobowiązany zwrócić do banku 100+x jednostek, gdzie x oznacza wielkość odsetek narosłych w okresie czasu między pobraniem a spłatą kredytu. Zatem, z jednej strony masa pieniądza, czyli wielkość zadłużenia świadczy o dobrobycie społecznym, ale z drugiej strony wielkość odsetek x, które musimy z tego tytułu płacić jest ponoszonym przez nas kosztem tego dobrobytu.

.

        Oczywiście, z technicznego punktu widzenia nie jest możliwe, żeby wszyscy którzy pożyczają pieniądze mogli je zwrócić wraz z odsetkami (mogą zwrócić pożyczoną masę pieniądza bez odsetek). Żeby mogli te pieniądze zwrócić z odsetkami masa pieniądza musi wzrosnąć właśnie o wielkość odsetek.

        A to oznacza, że kredytobiorcy tylko wtedy będą mogli zwrócić pożyczone przez siebie pieniądze, kiedy w międzyczasie pojawią się nowi kredytobiorcy. Ci nowi kredytobiorcy przez zaciągnięcie kredytów spowodują wzrost masy pieniądza co umożliwi starym kredytobiorcom spłatę ich kredytów. Dla tego, żeby akcja spłaty kredytów sprawnie przebiegała muszą być zaciągane wciąż nowe i nowe kredyty.

.

.

III. Inżynieria finansowa

.

        Idealna byłaby sytuacja gdybyśmy rozporządzali dużą masą pieniądza, a jednocześnie nie musieli płacić odsetek od zaciągniętych kredytów.

        Co zrobić żeby odsetki od kredytu były mniejsze? Możemy na przykład obniżać oprocentowanie kredytu w bankach komercyjnych – mniejsze oprocentowanie kredytu to mniejsze odsetki. Jak to zrobić? Jeśli obniżymy oprocentowanie kredytów jakich udziela bank centralny bankom komercyjnym (stopa refinansowa) lub obniżymy poziom rezerwy częściowej jaką muszą zachować banki komercyjne udzielając kredytów wówczas kredyty banków komercyjnych powinny być tańsze. Teoretycznie, możemy też wprowadzić dla klientów opłaty za deponowanie pieniędzy na rachunkach bankowych lub wprowadzić ujemne stopy procentowe dla kredytów udzielanych przez bank centralny bankom komercyjnym (ujemna stopa refinansowa). Paleta możliwych rozwiązań jest dosyć bogata.

.

        Radykalnie odmiennym jakościowo, ale możliwym technicznie rozwiązaniem jest wprowadzenie alternatywnego pieniądza ujemnego. Jego wartość, tak jak opisał to Silvio Gessel (1862-1930), zamiast rosnąć malała by w czasie. Zaciągając kredyt w wysokości 100 jednostek należałoby zwrócić bankowi 100-x jednostek, przy czym x oznacza wielkość odsetek narosłych w okresie czasu między pobraniem a spłatą kredytu. Pożyczasz więcej, oddajesz mniej. Historia pieniądza Wörgl (1929 r.) poucza, że ten rodzaj pieniądza może być znacznie bardziej „gorący” niż tradycyjny pieniądz dodatni i może skłonić posiadaczy do szybkiego nim obrotem. A to w konsekwencji przełoży się na wykreowanie w krótkim czasie znacznego popytu na dobra, które dopiero zostaną wytworzone.

.

public debt        Innym jakościowo rozwiązaniem problemu odsetek jest wytworzenie korzystnej struktury obiegu pieniądza. Dług publiczny Grecji to obecnie około 159% PKB, a dług publiczny Japonii to 238% PKB (według wyliczeń IMF, 2012 r.). Grecja jest obecnie w ostatnim okresie przed ogłoszeniem upadłości albo już splajtowała – wszystko zależy od postawy banków niemieckich i francuskich. A Japonia, pomimo znacznie większego zadłużenia, ma się całkiem dobrze i nikt nie kwestionuje jej wypłacalności. Bo Japonia w odróżnieniu od Grecji, zapożyczyła się u swoich obywateli – obywatel nie zażąda upadłości państwa, bo wówczas straciłby wszystko co ma. Grecja za luksus posiadania masy pieniądza płaci obcym, a Japonia – swoim obywatelom. Model japoński jest oczywiście bardziej efektywnym nawet jeśli jego koszty dla budżetu byłyby większe niż modelu greckiego. Smaczku sprawie dodaje fakt, że Grecy wcale nie musieli mieć pożytku z kredytów zaciągniętych w komercyjnych bankach niemieckich i francuskich, bo mogły one zostać przeznaczone na zakup francuskich bądź niemieckich łodzi podwodnych, czołgów, samolotów bojowych itp. Słowem kredyty zaciągnięte przez Greków mogły przysłużyć się gospodarkom niemieckiej i francuskiej, ale konsekwencje ich spłaty obciążają bezpośrednio Greków. Przejawia się w tym mądre gospodarowanie Francuzów i Niemców.

.

Country Report Japan-figuur (3)      Na powyższym rysunku widać, że japoński rząd zapożyczył się u podmiotów krajowych, a rząd grecki zapożyczył się zagranicą.

.

eurozone     Na rysunku obok pokazane jest w jakich państwach Grecja zapożyczona jest w największym stopniu. Zadłużenie Grecji jest wprawdzie problemem Unii Europejskiej, ale wygenerowanym przez dwa największe kraje – Niemcy i Francję. Ostatecznie oba te państwa zredukują Grecji dług publiczny w zamian za poddańczość polityczną (zagłosujecie na gremiach międzynarodowych tak jak my chcemy, wyślecie wojska tam gdzie my chcemy, zdradzicie nam dane swojego wywiadu w wybranych krajach itd.). Tym samym umocni się pozycja Niemiec i Francji w strukturach Unii Europejskiej, a tylko o to w tej grze z zadłużeniem chodzi.

.

    Zamknięty obieg pieniądza, z jakim mamy do czynienia w przypadku Japonii, powoduje, że kredytodawca (obywatel) jest jednocześnie inwestorem. Budżet państwa dźwiga ciężar odsetek, ale właściciel tego państwa (obywatel) na tym zyskuje. Obywatel przeobraża się z pracownika w rentiera. Najpierw pracował dla pożytku państwa oddając mu swój intelekt i siłę fizyczną, a potem oddaje mu swoje aktywa. Powierzanie państwu aktywów w zamian za dożywotnią rentę jest przyszłościowym modelem rozwoju społeczeństwa.

.

.

IV. Efektywność systemu

.

        Pieniądz jest długiem. Najpierw bank centralny pożycza bankowi komercyjnemu pieniądze naliczając odsetki od pożyczonych kwot. Te odsetki to stopa referencyjna ustalana przez Radę Polityki Pieniężnej. Od 4 lipca 2013 r. stopa referencyjna NBP wynosi 2,50%. Potem banki komercyjne pożyczają pieniądze klientom (gospodarstwa domowe, przedsiębiorstwa, instytucje finansowe, rząd) ustalając arbitralnie oprocentowanie. Od udzielonych kredytów banki komercyjne zobowiązane są odprowadzić rezerwę częściową do banku centralnego. Wielkość rezerwy częściowej obliczana jest w oparciu o stopę rezerw obowiązkowych ustalaną także przez Radę Polityki Pieniężnej. Od 31.12.2010 r. stopa rezerwy obowiązkowej wynosi 3.50% (dodatkowo od 30 września 2003 r. banki komercyjne pomniejszają naliczoną rezerwę obowiązkową o równowartość 500 tys. euro).

.

kredyt        Całkowity koszt kredytu dla kredytobiorcy (Rzeczywista Roczna Stopa Oprocentowania; 23,24%) składa się z oprocentowania nominalnego kredytu (11,49%), ubezpieczenia kredytu (5,89%) oraz prowizji dla kredytodawcy (3,0%). Przykładowe wielkości podane są na obrazku obok. Jeśli założymy, że jedynym przychodem banku komercyjnego z tytułu udzielonego kredytu jest oprocentowanie nominalne kredytu to jego rentowność na przykładzie kredytu w wysokości 1 mln zł można przedstawić następująco:

● odsetki od kredytobiorcy wynoszą 11,49%*1.000.000zł=114.900zł

● rezerwa częściowa wynosi 3,5%*1.000.000zł=35.000zł (wartość maksymalna)

● koszt rezerwy częściowej wynosi 35.000zł*2,5%=875zł

Reasumując wpływ od klienta do banku komercyjnego wynosi 114.900zł, a koszt wykreowania pieniądza przez bank komercyjne 875zł. Rentowność w tym przypadku wynosi 114.900/875=13.131%.

.

        W przypadku wykorzystania dla celów kredytowych depozytów klienta (gospodarstwa domowe, przedsiębiorstwa, instytucje finansowe, rząd) bank komercyjny zobowiązany jest odprowadzić od nich rezerwę częściową (3,5%). Zatem dysponując depozytem w wysokości 1.000.000zł, bank komercyjny może udzielić kredytu w wysokości jedynie 965.000zł. Zakładając, że przeciętne oprocentowanie lokat wynosi 4,0%, a przeciętne oprocentowanie kredytów 11,49% to teoretyczna rentowność banku komercyjnego na działalności kredytowej wynosi 7,49%.

.

        Oczywistym jest, że efektywnym dla banku komercyjnego jest pieniądz banku centralnego.

.

.

V. Niematerialny charakter dóbr

.

        Wytwarzane dobra w trzech czwartych mają charakter niematerialny. Na PKB wysokorozwiniętej gospodarki składa się 1-2% rolnictwo, w 20-25% przemysł. Reszta czyli owe trzy  czwarte to usługi czyli wytwory niematerialne. Trzy czwarte  spośród nas wytwarza w pracy dobra niematerialne. Mogą to być usługi zdrowotne, bezpieczeństwa publicznego (policja, straż pożarna), oświatowe (nauczyciele, trenerzy), obronności (wojsko), finansowe (banki, ubezpieczenia, instytucje finansowe) i wiele, wiele innych.

.

        Wytwarzaniem wszystkich dóbr materialnych (rolnictwo i przemysł) zajmuje się zaledwie co 12-13 spośród nas. Reszta albo nic nie robi (uczniowie, emeryci, renciści) albo wytwarza dobra niematerialne (usługi). Coraz mniej ludzi potrzeba na wytworzenie wszystkich rzeczy materialnych, które nas otaczają – w każdą sferę życia wkracza robotyka. Ale coraz więcej ludzi potrzeba, żeby wytwarzać otaczające nas dobra niematerialne.

.

        Wytwarzanie, szczególnie dóbr niematerialnych, realizowane jest w formie projektowej. Najpierw powstaje zamysł projektu i konstruowany jest jego budżet – liczony jest zwrot z inwestycji z uwzględnieniem odsetek od zaangażowanych w projekt pieniędzy. Potem następuje realizacja projektu, spłata zaangażowanego pieniądza i podział nadwyżki pieniężnej dla autorów pomysłu. Każdy cykl projektowy zawiera te podobne, powtarzające się fazy.

.

uslugi        Czym są projekty społeczne? Najogólniej, to takie projekty, które w znacznym stopniu wpływają na jakość życia społecznego. Może to być oświata, służba zdrowia, system emerytalny, bezpieczeństwo publiczne, obronność, infrastruktura komunikacyjna itp. Słowem, są to pozycje kosztowe występujące w budżetach państw.

.

        Zazwyczaj wpływy do budżetu pochodzą z tradycyjnych źródeł: VAT, CIT, cła itp. W polskim budżecie (wielkości planowane na 2013 r.) mamy VAT-42,2%, akcyza-21,6%, CIT-9,9%, PIT-14,3%, podatki od wydobycia niektórych kopalin – 0,7%, dochody niepodatkowe – 10,3%, dochody ze środków Unii Europejskiej-0,5%.

.

        Coraz większą pozycją kosztową budżetów państw bogatego Zachodu stanowi obsługa zadłużenia. Przykładowo w Polsce (planowane na 2013 r.) obsługa długu krajowego wyniosła 9,7% wydatków budżetowych (32.126,2 mln zł), a obsługa długu zagranicznego – 3,4% (11.385,7 mln zł). Łącznie odsetki wynoszą 13,1%. Ciężko zarabiamy pieniądze po to, żeby płacić je tym, którzy udzielili nam kredytów dla sfinansowania naszych projektów społecznych. Z drugiej strony nasze pieniądze w formie oszczędności spoczywają na kontach dając nam pożytek adekwatny do tego w jakim stopniu bank komercyjny, który prowadzi nasze konto wynagradza nas za zdeponowanie w nim środków. Bank obraca naszymi środkami, finansując projekty społeczne, pobierając z tego tytułu stosowne pożytki.

.

.

VI.      Rozwiązanie optymalne

.

     W coraz mniejszym stopniu uczestniczymy fizycznie w tworzeniu naszego bogactwa, którego miernikiem jest PKB. Współczynnik aktywności zawodowej w Polsce dla osób w wieku 18-59/64 lata wynosi około 65%. To oznacza, że osób zdolnych do świadczenia pracy, pracujących i bezrobotnych, jest zaledwie 65% w stosunku do ogółu ludności w tym przedziale wiekowym.

.

     Coraz mniejsza ilość osób zaangażowana jest w tworzenie dóbr materialnych. W Polsce w rolnictwie zatrudnionych jest około 13% osób zawodowo czynnych, a w przemyśle – około 30%. Pracujący w rolnictwie wytwarzają zaledwie 4% PKB, więc stan zatrudnienia w tym sektorze będzie w nadchodzących latach spadał. W rozwiniętych krajach Zachodu ilość pracujących zarówno w rolnictwie jak i przemyśle jest znacząco mniejsza. Przykładowo w Holandii: rolnictwo – 2,3%, przemysł – 18,8%, przy czym tam rolnictwo wytwarza 2,6%, a przemysł 25,4% PKB; w USA: rolnictwo – 0,7% zatrudnionych wytwarza 1,1% PKB (CIA Factbook, 2013).

.

      W państwach Zachodu od lat maleje zatrudnienie w rolnictwie i przemyśle. Dzieje się tak w wyniku rozwoju technologicznego i przenoszenia produkcji do regionów z tanią siłą roboczą. Trzy czwarte osób aktywnych zawodowo nie wytwarza nic materialnego, a zajmuje się zaspakajaniem naszych potrzeb wyższego rzędu (zdrowie, oświata, rozrywka itp.). I ta tendencja będzie się w nadchodzących latach pogłębiać.

.

      Współczesne gospodarki bogatych państw Zachodu nie mają problemów z wytwarzaniem dóbr, bo coraz większa ich masa funkcjonuje w obiegu społecznym. Jesteśmy coraz bardziej bogaci i coraz mniejsza liczba osób jest aktywna zawodowo dla wytwarzania tej samej masy dóbr. Społeczeństwu coraz mniej potrzebna jest nasza praca. Znacznie większym problemem jest utrzymanie narastającej armii, którzy po osiągnięciu wieku emerytalnego przestali świadczyć pracę.

.

     Prawdziwym problemem gospodarek Zachodu jest nierównomierność występowania środków finansowych. Każdy z nas może spożytkować tylko ograniczoną ilość dóbr, a jednocześnie każdy z nas może zgromadzić nieograniczone zasoby pieniądza. Ta nierównomierność występowania zasobów pieniądza to tykająca bomba. Może ona stwarzać zagrożenie dla istniejącego porządku społecznego. Dysponenci kapitałów dysponujący wielomiliardowymi, a niekiedy bilionowymi sumami, mogą wpływać w sposób dowolny na pokój i ład społeczny. Swoimi decyzjami mogą obalać rządy i wpływając na „wolne” media wybierać prezydentów, premierów, gubernatorów i innych „przedstawicieli ludu”. Mogą też z wykorzystaniem osadzonych przez siebie prezydentów wywoływać wojny, chociażby pod pretekstem wojny z terroryzmem. Mogą za pośrednictwem mediów wytwarzać w społeczeństwie atmosferę zagrożenia i kierować społeczną uwagę w wygenerowane przez siebie sztuczne obszary. Mogą zawłaszczyć struktury demokratyczne społeczeństw pozostawiając nam tylko iluzję samorządności i wolnych wyborów. Nawet nie jesteśmy w stanie stwierdzić na ile te potencjalne zagrożenia występują w rzeczywistości.

.

     Nierównomierność występowania środków finansowych pogłębia się. Z jednej strony wraz z naszym bogactwem rośnie masa pieniądza, czyli nasze długi. Z drugiej strony, rosną odsetki od tych długów. Pieniądz jest długiem, długi same w sobie nie są złem. Złem natomiast mogą być odsetki, które od tych długów musimy płacić. W przypadku długów gospodarstw domowych, przedsiębiorstw i instytucji finansowych sprawa wydaje się oczywista – to kredytobiorcy powinni spłacać swoje długi. W przypadku długów publicznych, a więc zaciąganych w imieniu społeczeństw, przez rządy państw sprawa wydaje się bardziej złożona, bo te długi musi spłacać całe społeczeństwo solidarnie. W przypadku Polski jest to około 13% PKB. Czyli 13 złotych z każdych 100 złotych pieniędzy publicznych musimy oddawać lichwiarzom, instytucjom, które nam te pieniądze pożyczają. A właściwie, tym które dla nas te pieniądze tworzą (kreują). My (gospodarstwa domowe, podmioty gospodarcze) odkładamy uciułane przez nas pieniądze do banków, a banki pożyczają państwu między innymi i te środki dla pokrycia deficytów budżetowych. Ostatecznie to my, obywatele, przegrywamy z tymi pośrednikami.

.

     Wydaje się zasadnym zgłoszenie postulatu, żeby deficyt budżetowy, a w konsekwencji dług publiczny był finansowany w największym stopniu z aktywów obywateli. Obywatele powinni mieć możliwość bezpośredniego finansowania budżetu, zamiast odkładania środków do banku komercyjnego. Wówczas odsetki stanowiące koszt zadłużenia trafiałyby do kieszeni obywateli na równi z wynagrodzeniem wynikającym ze stosunku pracy. Obywatel państwa byłby nie tylko jego wyrobnikiem, ale także rentierem.

.

     Wydaje się, że powstanie takich regulacji jest nieuniknione. Pytanie tylko, czy odbędzie to się drogą pokojowej ewolucji czy będzie musiało dojść do kataklizmu burzącego dotychczasowy porządek finansowy świata. Może nie jest jeszcze za późno?

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>