Casus Grecja

… czyli o niektórych regułach gry społecznej


  Wszystkie państwa korzystają ze zbawiennego działania kredytów. Dzięki kredytom rządy państw mogą spełniać dawane wyborcom obietnice i to pomimo, że w państwowym skarbcach nie ma na nie pieniędzy. Dla spełnienia obietnic, dla realizacji ambitnych planów państwa zaciągają kredyty. Zastawem dla banków są w tym przypadku przyszłe wpływy podatkowe państwa. Gdyby więc, zakładając hipotetycznie, FED zażądał od rządu Stanów Zjednoczonych spłaty w ciągu roku udzielonego mu kredytu, który obecnie równy jest PKB, wówczas wszelkie wpływy podatkowe rządu musiałyby być przekazane FED-owi. Nieco upraszczając, wszystko co stanowi całoroczny dochód USA jest własnością prywatnego banku FED.

    Ale to nie tylko rządy zapożyczają się w bankach. Długi rządów i samorządów określane są jako dług publiczny i stanowią zazwyczaj niewielki zakres zadłużenia. Oprócz rządów zapożyczają się instytucje finansowe, przedsiębiorstwa oraz gospodarstwa domowe. Wzajemne proporcje zadłużeń pokazuję na rysunku obok (na przykładzie Stanów Zjednoczonych). Jak widać łączne zadłużenie USA w bankach przekracza 3,5 krotność ich łącznych dochodów. Zadłużenie w bankach to tylko część zadłużenia USA. Można, bez przesady, stwierdzić, że cały świat stoi na kredycie.

    Kto ocenia wiarygodność kredytobiorców? Oczywiście, ocena wiarygodności kredytobiorcy należy wyłącznie do kredytodawcy. Jest to jego wyłączne i niezbywalne prawo. I od jego orzeczenia nie ma odwołania. Stosownie do oceny kredytodawcy udzielany jest kredytobiorcy kredyt. Niezależnie od tego czy dotyczy to państwa reprezentowanego przez rząd czy przedsiębiorstwa lub gospodarstwa domowe. W praktyce jednak różnica jest zasadnicza. Dług zaciągnięty przez rząd w banku centralnym limituje ilość pieniądza. Pieniądze jak już o tym pisałem są długiem. Spłata zadłużenia w banku centralnym oznaczałaby zniknięcie pieniądza z obiegu. Częściowa spłata kredytu oznaczałaby częściową redukcję ilości pieniądza. A to w konsekwencji spowoduje  zmniejszone dochody przedsiębiorstw i gospodarstw domowych. Zatem długu publicznego wobec banku centralnego spłacać nie wolno. A nawet powinno to być prawnie zabronione! Zresztą, każda spłata dowolnego podmiotu wobec każdego bankowego kredytodawcy powoduje zmniejszenie mierzalnej ilości pieniądza w obiegu. Wniosek zatem jest prosty: spłata własnych długów jest jak podcinanie gałęzi na której się siedzi. Można je jednak spłacać pod warunkiem, że na to miejsce zaciągamy długi i do tego większe niż poprzednie.

    Wiarygodność kredytobiorcy określana jest przez kredytodawcę. Od oceny kredytodawcy nie przysługuje odwołanie. W zasadzie jest to logiczne i sprawiedliwe i nie powinno stanowić przedmiotu naszych rozważań, ale … występują przesłanki, aby wywrócić ten porządek jako jawnie niesprawiedliwy.  Dlaczego? Po pierwsze, kredytobiorca jest zależny od kredytodawcy zazwyczaj poprzez sieć wielu biegnących równolegle strumieni pieniężnych. Wstrzymując, choćby chwilowo, dowolne z nich kredytodawca wpływa na wiarygodność kredytobiorcy. Po drugie, kredytodawca może w każdym momencie dokonać negatywnej oceny kredytobiorcy. Także wówczas kiedy spłaca on swoje zobowiązania terminowo i bez zastrzeżeń. Po trzecie, celem działalności kredytodawcy jest maksymalizacja zysku. Zbierając powyższe do kupy: zmowa kredytodawców każde państwo może doprowadzić do bankructwa. I doprowadza. Grecja nie jest ani bardziej, ani mniej zadłużona niż inni. Wielkość zadłużenia zależy zresztą od tego kto i w jakim celu je liczy. Nawet rachunki Banku Światowego i Międzynarodowego Funduszu Walutowego bywają w tym względzie różne. Za kilka lat większość państw Zachodu będzie miała większe zadłużenie od Grecji. Problem polega jednak na tym, że to kredytodawcy w oczekiwaniu na zwiększone zyski typują „ofiarę”, a potem bezceremonialnie wysysają do dna. Takie są zasady gry rynkowej.

Gierki, zyski i kryzysy

    Popatrz na wielkości aktywów największych światowych banków: suma aktywów sześciu największych (14.774 mln USD, 2010 r.) jest większa niż produkt krajowy brutto wytwarzany przez największą gospodarkę świata  (USA – 14.043,90 mln USD; 2010 r.). Z jednej strony większościowi udziałowcy sześciu banków, z drugiej gospodarka najbogatszego imperium. Z jednej strony sześciu dyrektorów zarządzających aktywami, z drugiej ponad 300 mln ludzi pracujących przez cały rok. Władza tych sześciu dyrektorów jest większa niż zbiorowy wysiłek tych ponad 300 mln Amerykanów.

    Banki zarabiają na pożyczaniu pieniędzy. Pożyczane pieniądze nie są żadnymi rzeczywiste pieniędzmi, które mają jakąkolwiek wartość materialną. To są tylko i wyłącznie cyferki i słupki stworzone przez same banki. Stworzone z niczego.

    Kredyty nie są udzielane dla niewiarygodnych podmiotów. Każdy kredytobiorca jest sprawdzany przez kredytodawcę. Często kredytodawca żąda zabezpieczenia udzielonego kredytu. Jeśli kredyt nie jest spłacany zgodnie z warunkami umowy łączącej obie strony wówczas kredytodawca ma prawo odstąpienia od umowy i żądania zadośćuczynienia z przedmiotu zastawu, albo wprost z majątku kredytobiorcy.

    Działalność banków nie jest jednak charytatywna. Za pożyczone pieniądze banki oczekują odsetek. Te odsetki to potencjalny zysk banku, im większy tym lepiej.

    Czy jednak tylko odsetki od udzielonych kredytów stanowią potencjalny zysk banku? Optymalna dla banku byłaby sytuacja gdyby kredytobiorca spłacił większą część, a może nawet niemal całość kredytu, a następnie w wyniku niedotrzymania umowy z bankiem stworzył bankowi możliwość roszczeń do przedmiotu zastawu. Wówczas bank otrzymuje niemal wszystkie pożyczone pieniądze wraz z odsetkami, a dodatkowo staje się posiadaczem zastawu, który może spieniężyć.

    Innym atrakcyjnym dla banku rozwiązaniem jest kumulowanie odsetek. Kiedy kredytobiorca nie radzi sobie ze spłatą kredytu bank udziela mu następnego kredytu na spłatę kredytu pierwotnego. Odsetki, oczywiście, kumulują się, nawet jeśli kredytobiorca nie zdaje sobie z tego sprawy.

    Niemal wszystkie podmioty, a państwa w szczególności, funkcjonują dzięki różnorodnym kredytom. Kredyty są jak kroplówki dla pacjentów w szpitalu. Przerwanie kuracji lekowej prowadzi do pogorszenia stanu zdrowia pacjenta, każdego bez wyjątku. Zmyślną kuracją można spowodować nawet śmierć pacjenta. Życie każdego pacjenta jest w rękach lekarzy. Kondycja finansowa każdego kredytobiorcy jest często w rękach kredytodawcy.

    Jeśli teraz ja, jako główny kredytodawca umówię się z pomniejszymi kredytodawcami (Hansem, Szalomem i Johnem), żeby doprowadzić do upadłości kredytobiorcę o słabej kondycji finansowej to dokonamy tego. Zbudujemy i zrealizujemy intrygę i tak pozakręcamy kurki kredytowe, że kredytobiorca ogłosi upadłość. A wówczas my kredytodawcy zrealizujemy zyski nadzwyczajne. Twoja upadłość to miód na nasze rany J

    Jeśli wydaje ci się, że rozsądnie gospodarując zasobami unikniesz upadłości to bardzo się mylisz. Twój los kredytobiorco zależy od zamysłów twoich kredytodawców. Stanowisz smakowity kąsek. Nie znasz dnia ani godziny, pilnuj się.