O istocie i sensie religii, cz. 2

Religia Celtów    (Celtic polytheism) W religii Celtów, zamieszkujących środkową i zachodnią Europę, od VI w p.n.e., dominował kult klanu i bohaterstwa. Cezar i Lukian (ok. 120 – ok. 190) wyraźnie podkreślali wiarę Celtów w nieśmiertelność duszy i reinkarnację. Zwłoki Celtów podlegały dwóm kolejnym pogrzebom. Po pierwszym z nich, tymczasowym, nieśmiertelna dusza nie rozłączała się jeszcze z ciałem i zamieszkiwała w pobliżu wielkich, pionowo ustawionych głazów (menhirów) znajdujących się na plemiennym terytorium. Zamieszkiwały tam także dusze nienarodzonych dzieci, które mogły przebywać także w świętych źródłach, jeziorach, rzekach, drzewach i nad oceanem. Drugi pogrzeb miał charakter kolektywny i obejmował wszystkich zmarłych członków klanu lub plemienia. Wówczas nieśmiertelna dusza ostatecznie oddzielała się od ciała i udawała się barką do świata podziemnego, krainy Dis, która leżała o 5 dni drogi od Brytanii, gdzie rządził bóg Eochait Ellathir. Inne nazwy tego miejsca to Mag Mell (kraina młodości i rozkoszy) i Avallon (Jabłonowo). Tam, w zależności od zasług, następował podział dusz: królowie, bohaterowie, ci, którzy zginęli na wojnie lub za którymi szła dobra pamięć ludzka dostępowali po śmierci wszystkich rozkoszy ziemskiego życia, pozostali zaś tworzyli ledwie szary tłum.

.

Religia Etrusków (Etruscan religion)  Z religii Etrusków, która rozwijała się od VIII do III wieku p.n.e. na Półwyspie Apenińskim, wiele zapożyczyła późniejsza religia Rzymian. Etruskowie wierzyli w życie pozagrobowe. Pierwotnie była to kraina „mlekiem i miodem płynąca”; malowidła grobowe z VII/VI w. p.n.e. ukazują życie pozagrobowe, które zmarły wiódł w grobowcu stanowiącym jego nowy dom i które było pogodne, i przebiegało na wzór życia doczesnego wśród tańców, muzyki i polowań. Od V w. p.n.e. zmarli zaczęli udawać się do mrocznego, pełnego demonów, królestwa Aity i Persipnei. Wśród demonów dominowały Charun (zwiastun i dawca śmierci) i Tuchulcha oraz żeński Vanth.

. Religia Rzymska     (Religion in ancient Rome) Rzymianie byli przekonani, że religia tworzy wspólnotę („Każde państwo ma swoją religię, my mamy naszą”), a ten, kto nie przestrzegał zasad religii właściwej dla danego społeczeństwa stawiał się poza jego nawiasem. Jednocześnie, wbrew powszechnej opinii, byli narodem religijnym („Tak to władza i moc Rzymian sięgnęły aż po krańce ziemi, tak też i ich państwo rozciągnęło się hen, gdzie wschodzi słońce, z drugiej zaś strony do brzegów Oceanu, gdyż na wojnie praktykują męstwo i religijność, bezpieczeństwo miasta uzależniają od sprawowania kultu religijnego”, „Pobożnością i religijnością […] przewyższamy wszystkie ludy i narody”, fascynowali się duchami („W Atenach był dom obszerny i wygodny, lecz osławiony i niebezpieczny. W czasie nocnej ciszy dawał się w nim słyszeć szczęk żelaza, i jeżeli się pilniej uważało, brzęk kajdan, najprzód z dala, a nareszcie z bliska, potem ukazywało się widmo w postaci starca wychudłego i nędza wycieńczonego, z długa opuszczoną brodą, najeżonym włosem. Kajdany na nogach, łańcuchy na rękach dźwigało i nimi wstrząsało. Z tego powodu mieszkańcy smutne i okropne noce w strachu bezsennie przepędzali, z bezsenności choroba i coraz bardziej wzmagającej się trwogi śmierć nareszcie nastała. Gdyż nawet i we dnie, chociaż już mara oddaliła się, pamięć widma stawała na oczach, i strach trwalszy był nad jej przyczynę. Dlatego dom ten opuszczony, na samotność skazany i całkiem owemu straszydłu zostawiony został”), a ich przodkowie byli „najpobożniejszymi z ludzi”, („Największą przyjemnością dla ludzi są uroczystości świąteczne, biesiady przy świątyniach, wtajemniczenia, mistyczne obrzędy, modlitwy do bogów i adoracje”). Gorliwe przestrzeganie kultu religijnego zapewniało państwu pomyślność i wzrost terytorium, zaś zaniedbania w religii powodowały dla państwa niepowodzenia i klęski. Jeśli wystąpiły klęski żywiołowe (trzęsienie ziemi, wybuch wulkanu, epidemia, pożar) lub niepowodzenia na wojnie wówczas interpretowano je jako gniew bogów i dopatrywano się przyczyn w zaniedbaniach religijnych. Każdy człowiek posiadał boską cząstkę natury (Genius u mężczyzn i Juno u kobiet), która towarzyszyła mu od momentu narodzin, aż do śmierci. Jakkolwiek Genius umierał wraz z człowiekiem to uroczyście obchodzono jego święto w dniu urodzin jubilata, palono wówczas Geniusowi kadzidła i zioła, składano wieńce i pokarmy. Od 209 r. p.n.e. wodzowie, a potem, także, cesarze, mogli, uchwałami senatu, trafiać po śmierci do „krain niebieskich”.  W 54 r. p.n.e. Cycero wyraża opinię, że ludzie mają dusze wieczne i nieśmiertelne, a u tych, którzy dobrze służą ojczyźnie, dusze są boskie i po śmierci ciała bytować będą wśród bogów. W 42 r. p.n.e. po raz pierwszy żyjącego człowieka , Juliusza Cezara, zaliczono uchwałą Senatu w poczet nieśmiertelnych bogów. Religijność ludu była tak wielka, że kiedy pojawiła się w tym czasie na niebie kometa „uwierzono , że to dusza Cezara przyjętego do nieba”. Jako następny boski kult swojej osoby wprowadził Oktawian (63 r. p.n.e.-14 r. n.e.), za jego życia wybudowano mu wiele świątyń, podczas uroczystego pogrzebu zaobserwowano jego zmartwychwstanie „Pewien były pretor przysięgał, że […] zobaczył postać władcy ulatującą do nieba”. Krótko potem, 17 września 14 r. p.n.e. Senat uznał Oktawiana za boga państwowego. Wespazjan (9-79), cesarz w okresie 69-79, przywrócił śliną wzrok ślepcowi, a dotknięciem stopy władzę w nogach kulawemu. Cesarza Domicjana (81-96) tytułowano „Panem naszym i Bogiem”. Czczeniu duchów osób zmarłych poświęcone były obrzędy Feraliów (obchodzone 21 lutego) i Parentaliów. Niezależnie od tych obrzędów, w ciągu roku, na grobach stawiano duchom lampki, układano kwiaty, palono kadzidła.

. Religia Indian Ameryki Środkowej (Maya religion) Religia była amokiem zabijania dla Indian Ameryki Środkowej (Olmeków, Totonaków, Zapoteków, Mixteków, Majów, Tolteków, Chichimeków, Azteków) od około 2.000 r. p.n.e. do podbicia przez Hiszpanów w 1524 r.; zmarli mieli zmartwychwstać w tym lub innym świecie. Religie ich poszczególnych cywilizacji nieznacznie różniły się między sobą, niemniej miarodajna ich reprezentacją jest religia Majów. Człowiek, według Majów, posiadał niematerialną i nieśmiertelną duszę znajdującą się w sercu i przede wszystkim we krwi. Po śmierci ciała (Cimi) dusza, która żywiła się zapachami (kwiatów, jedzenia, kadzidła), a także krwią, trafiała do świata umarłych, gdzie rządził bóg śmierci ”Obrany ze skóry” (Ah Puch, Yum Cimil, Hun Ajaw). W świecie umarłych dusze musiały przejść wiele prób co wymagało nieraz wiele siły, dlatego ważne było, aby żyjący krewni dostarczali zmarłym pożywienia. Jeśli udało się duszy przechytrzyć boga śmierci wówczas mogła się odrodzić jako istota boska. Tym przekonaniom towarzyszył powszechny kanibalizm, składanie masowych ofiar z ludzi, rytualne poniżanie, torturowanie, trwałe okaleczanie, a samobójstwo było najbardziej honorowym rodzajem śmierci.

. Religia hawajska (Huna) Religia hawajska (huna) czyli jesteśmy duchami, a życie jest snem, który dzielimy z innymi ludźmi. Nasza myśl kształtuje rzeczywistość, świat jest taki za jakiego go uważasz. Nie istnieje żadna siła poza nami, która miałaby nad nami moc. Świat materialny i człowiek powstał za przyczyną Stwórcy. Człowiek składa się z dziesięciu elementów. Oprócz ciała fizycznego są to: ̶ • trzy duchy: Niższe Ja (podświadomość), Średnie Ja (świadomość) i Wyższe Ja (Nadświadomość); Niższe i Średnie Ja mieszkają w ciele fizycznym człowieka, natomiast Wyższe Ja (Całkowicie Godny Zaufania Duch Rodzicielski – Aumakua) wprawdzie połączone jest z ciałem fizycznym, ale zamieszkuje na zewnątrz, ̶ • każdy z tych trzech duchów Ja ma własne niewidzialne ciało widmowe (aka); za życia człowieka ciała widmowe Niższego i Średniego Ja znajdują się w ciele fizycznym, po śmierci wychodzą z niego do ciała widmowego; Wyższe Ja natomiast stale przebywa w ciele widmowym, ̶•  każdy z tych trzech duchów Ja ma własną siłę życiową (mana). Śmierć oznacza wyłącznie unicestwienie ciała fizycznego. Człowiek przeżywa pewną liczbę reinkarnacji mających na celu podniesienie poziomu Niższego Ja do Średniego Ja, a następnie ich obu do poziomu Wyższego Ja. Z każdą reinkarnacją każde z Ja osiąga nowy wyższy poziom, najwyższy poziom dla Wyższego Ja to Bogowie Wyższego Ja (Akua Aumakua). Każdy z nas nosi w sobie Boga i na końcu nim się staje.

. Spirytyzm (Spiritism) Spirytyzm czyli religia poza religiami, powstały w 1848 r., w odróżnieniu od wielu tradycyjnych wierzeń religijnych odrzucił wiarę w piekło. Podstawowym założeniem spirytyzmu jest wiara w ciągłość istnienia osobowości człowieka po śmierci za sprawą narodzin w ciele duchowym.  W chwili śmierci dusza opuszcza ciało i pozostając przez pewien czas „na ziemi” poszerza swą wiedzę i doskonali się moralnie wstępując na coraz wyższe poziomy, aż osiągnie sferę czystego ducha. Tempo tego doskonalenia jest proporcjonalne do jakości zakończonego fizycznego życia na ziemi, niemniej wszystkich czeka ten sam los – wieczna doskonałość. Zresztą, z duchami pozostającymi „na ziemi” można nawiązywać bezpośredni kontakt poprzez medium czyli osoby szczególnie do tego predestynowane.

. Hinduizm (Hinduism, Hinduism by country) O religii pierwszej cywilizacji Doliny Indusu, kultur Harappy i Mohendżo Daro (3300-1300 p.n.e.), największej obszarowo spośród cywilizacji starożytnych (650 tys. – 1,5 mln km2) nie wiemy nic pewnego. Od około XIV w. p.n.e. kształtował się hinduizm czyli reinkarnacja wiecznej Jaźni ( idea bytu nieskończonego i niepojętego (brahman) oraz duszy jednostkowej (atman), którą miały wszystkie istoty, funkcjonowała już, w poprzedzającym obecny hinduizm, braminizmie). Według hinduizmu (obecnie około 1 mld wyznawców) wraz ze śmiercią człowieka umiera jego ciało, ale jego Jaźń, która jest wieczna, wędruje do Ziemi Śmierci, której władcą jest bóg umarłych, Jama. Kriszna, Najwyższa Istota i Najwyższy Bóg, naucza, że śmierć choć jest naturalna i nieunikniona to równocześnie nie jest rzeczywista, jest iluzją. Rzeczywiste jest jedynie zjednoczenie z Brahmanem, bycie tożsamym z własną Jaźnią (Atamanem), która jest niezrodzona, niezniszczalna i nieśmiertelna. Człowiek znajduje się w nieskończonym kręgu narodzin, śmierci i ponownych narodzin (samsara). O jego losie decydują dokonane w życiu czyny (karma). Poprzez medytację i łaskę należy uświadomić sobie ukrytą w sercu każdego człowieka Najwyższą Jaźń. Kazania i ofiary są nieistotne. „Ten kto rozpoznał Jaźń uśmierca śmierć” – powiedział Jama. Rozpoznanie własnej Jaźni jest wyzwoleniem (moksza) od wiecznej wędrówki-reinkarnacji (samsara) i tym samym osiąga się nieśmiertelność. Można ją osiągnąć nawet za życia. Natomiast ci, którzy umierają nie uświadomiwszy sobie Jaźni rodzą się ponownie, czasem nawet, zależnie od dokonanych czynów (karmy), na niższych szczeblach ewolucji. W siwaizmie, który obejmuje 25-30% wyznawców hinduizmu (300-350 mln), bytem najwyższym, istniejącym w sposób rzeczywisty i istotny, z którego pochodzi wszystko to co istnieje w sposób empiryczny, jest najwyższa, niezależna od niczego świadomość – czit (parasa͘mvit). Najwyższa świadomość jest samoistna i siebie świadoma. Człowiek, który jest nią także, może zatem uzyskać samoświadomość i rozpoznać swą prawdziwą boską naturę. W wisznuizmie (krysznaizm) wieczne dusze wszystkich żywych istot przemieszczają się z jednej formy życia do innej, na Ziemi i innych planetach, zgodnie z prawem karmy i sansary. W śaktyzmie, w którym Absolut jest płci żeńskiej, zasadnicze znaczenie ma tantra, czyli przekonanie, że wszystko, co istnieje, stanowi manifestację jednego bytu, rozumianego najczęściej jako forma czystej świadomości. Medytujący jogini od zamierzchłych czasów potrafią bardzo głęboko pogrążać się w obcowaniu z bóstwem, tak, że ich ciało stygnie, sztywnieje i nie reagują na najsilniejsze nawet bodźce zewnętrzne. Oddech i akcja serca stają się niewyczuwalne. W takim stanie letargu jogin potrafi spędzać w maleńkiej celi wiele miesięcy bez jedzenia, picia i światła. Zdarzało się, że takiego jogina zakopywano do grobu na ściśle określony czas, po czym odkopywano go, a on powoli wracał do życia.

. Dżinizm (Jainism)

Mający korzenie sięgające 2,5 tysiąca lat dżinizm jest religią manifestacji zwycięstwa nad namiętnościami. Kwestie doktrynalne i filozoficzne są tej religii całkowicie obce. Nirwanę czyli doskonałość i nieśmiertelność można osiągnąć poprzez skrajną ascezę i umartwienia, w szczególności poprzez odrzucenie odzienia i życie w nagości (śwetambarowie). „Tenże Czcigodny [Mahawira] stał się arhantem (świętym), dżiną (zwycięzcą), kewalinem (obdarzonym poznaniem doskonałym), wszystkowiedzącym, widzącym wszystkie byty, poznał wszystkie przejawy bogów, ludzi i demonów (asūra) oraz świata, a konkretnie: znał i widział przeszłość, przyszłość i stan obecny wszystkich istot żywych i wszystkich bytów we wszystkich światach, ich zanik i powstawanie, co jedzą, co piją, co czynią, co odczuwają, ich uczynki jawne, ich uczynki sekretne, ich relacje i opowieści, wszystko, co pomyślą w swoich umysłach – w tym stanie trwał”.

. Religia chińska (Chinese folk religion) Religia chińska czyli kult przodków (zu) jest efektem spotkania się w obrębie jednej cywilizacji silnych i wpływowych prądów takich jak buddyzm, taoizm i konfucjanizm. Przodkowie strzegą członków rodziny i są łącznikiem między żywymi a wyższym światem. Każdy człowiek ma dwie dusze: materialną (po) oraz niebiańską (hun), które rozdzielają się w momencie śmierci. Dusza „po” podąża za ciałem do świata podziemnego (Żółte Źródła), natomiast dusza „hun” udaje się do nieba. Przekazy chińskie z XVIII w. p.n.e. mówią, że uczestnicy obrzędów religijnych podczas tańca dostawali konwulsji, zadali w trans i obcowali z duchami zmarłych lub słuchali bóstwa.

. Buddyzm (Buddhism, Buddhism by country) W buddyzmie będącym ucieczką od cierpienia (VI w. p.n.e.) nie ma żadnych bogów, tak jak i człowiek nie ma duszy. Życie religijne nie zależy od żadnych doktryn i formuł. Każdy człowiek jest połączeniem pięciu elementów: materii, odczuć, doznań, tworów umysłu i świadomości, w które tchnięte zostało życie. Kiedy człowiek umiera elementy te rozpadają się bądź rozpuszczają, ale strumień życia płynie nadal. Nie jest on jednak żadną jaźnią ani duszą człowieka, bo nie ma nic trwałego. Ten strumień życia stale łączy różne konfiguracje tych pięciu elementów bądź dokonuje ich rozkładu. Życie ludzkie jest nieustannym procesem wcieleń, narodzin i śmierci, aż człowiek osiągnie nirwanę. Przeznaczeniem człowieka jest zatem nirwana, wyzwolenie, które Budda nazywał Krainą Bez Śmierci. Do Buddy nie można się modlić, adorować, ani porozumiewać z nim, ponieważ on w zasadzie nie istnieje. Ceremoniał odprawiany w świątyniach jest rodzajem czci oddawanej mistrzowi.

. Zen (Zen) Buddyzm Zen czyli Wielka Śmierć zaleca ustami mistrza Nyoyō: „Odrzuć umysł i ciało”. Całe życie jest życiem po śmierci, należy zatem żyć tak jakby się całkiem umarło. Obowiązuje nihilizm moralny i estetyczna obojętność: „Nic nie jest dobre, ani złe, piękne, ani brzydkie. Nie oceniaj.” Rozróżnia się dwa treningi śmierci duchowej: zazen i koan. Zazen (zen zasiadany) jest wygaszaniem zwykłej świadomości – po odrzuceniu wszystkiego i zaprzeczeniu wszystkiemu osiąga się absolutną nieruchomość. I pozostając tak rozbudzonym i jednocześnie całkiem umarłym osiąga się stan nirwany. Koan (całkowicie nielogiczne wyzwanie dla zwykłej, dualistycznej świadomości) jest unicestwianiem dwojako kalkulującego umysłu np. nie śpiewając i nie milcząc śpiewaj.

. Buddyzm tybetański (Tibetan Buddhism) Buddyzm tybetański czyli Jasne Światło utrzymuje, że właściwy sposób umierania ma największe znaczenie dla naszego wiecznego wyzwolenia. Aby go dostąpić wystarczy opanować techniki umierania i ewentualnie, przy niepowodzeniach, wstępowania w następne wcielenia. Każdy człowiek posiada trzy poziomy świadomości: zmysłową związaną z funkcjonowaniem własnego ciała, umysłową kreowaną przez mózg oraz tzw. umysł Buddy czyli świadomość wrodzoną i nieuwarunkowaną trwającą przez wszystkie wcielenia. Kiedy nastąpi śmierć ciała (pierwszy poziom), a umierający poweźmie przeświadczenie, że wszystko co istnieje jest wytworem jego umysłu (drugi poziom), wówczas dostąpi oświecenia oglądając Jasne Światło. Owo Jasne Światło jest jak pozbawiona koloru poświata, jak mówił Budda, „świetliście przejrzyste lecz puste”. Świetlisty blask bezbarwnego światła pustki otoczy umierającego ze wszystkich stron. Jednak nie każdemu będzie dane tego dostąpić. Jeśli umierający jest zanadto związany z ziemskim życiem wówczas staje się tzw. ciałem bardo i staje przed sądem Jamy, sędziego umarłych. Następnie w przeciągu czterdziestu dziewięciu dni ciało bardo winno znaleźć odpowiednie łono czyli parę ludzi odbywających stosunek i w momencie ejakulacji wejść do ciała kobiety. „Stan pośredni [bardo] jest wszelako nie tylko stanem pomiędzy śmiercią fizyczną a fizycznymi narodzinami lecz odnosi się do każdej chwili naszego życia, ponieważ życie człowieka nieoświeconego nie jest niczym więcej jak tylko takim właśnie stanem pośrednim, nie bardziej rzeczywistym niż rojenia senne lub inne iluzoryczne bądź uwarunkowane czasowo  stany umysłu”.

. Taoizm (Taoism) Taoizm czyli wyłączanie myślenia utrzymuje, że każdą wiedzę można zakwestionować, każdą wartość zależnie od punktu widzenia można zdeprecjonować lub zwielokrotnić, każde przeświadczenie można nazwać ułudą albo iluzją, każdą nazwę można zastąpić antynazwą … jeśli więc wszystko czego doświadczasz jest doskonale względne i istniejące tylko dlatego, że ty to powołujesz do istnienia siłą swojej wyobraźni cofnij się do swojego wewnętrznego czucia … zrezygnuj z ambicji, zapomnij o pragnieniach, nie goń za ułudą marzeń, nie rozpamiętuj, nie analizuj, wyłącz myślenie. Tao jest matką wszystkiego, jest nazwą tego czego nazwać nie można, jest czymś co siebie samo na początku zrodziło, matką wszechświata, naturą natur, drogą. Aby zgłębić Tao należy uśmiercić w sobie pragnienia i własną jaźń. Pełne zatopienie się w życiu i pełne w nim uczestnictwo rodzą przekonanie, że poza życiem nie ma nic. Sens życia istnieje tylko tu i teraz. Nie myśl o przeszłości, nie myśl o przyszłości, bądź tylko tu i teraz. „Nie ma co marnować czasu na głowienie się nad tym, czy człowiek ma jakieś przeznaczenie, które powinien odkryć i wypełnić. Nie marnuj sił na poszukiwania tego przeznaczenia, jego analizowanie czy próby jego zmiany. Rób co masz robić!”. Ćwiczenie umierania, wsłuchiwanie się w chwilę obecną, występuje w formie technik medytacyjnych: T’ai Czi i K’i Kung. W każdej z nich następowało rozprowadzanie w ciele siły życiowej (k’i) i prowadzący do nieśmiertelności rozwój „ciała subtelnego” ukrytego w ciele fizycznym.

. Sikhizm (Sikhism)

W liczącym około 25 mln wyznawców sikhizmie, głównie w Pendżabie, to Jahwe stwarza karmana. Nie pojawia się w nim wprawdzie imię Jahwe, występuje jednak jeden „Ponadczasowy”, „Najwyższy” Bóg (Akal Purakh), który stworzył świat, opiekuje się nim i w nim w sposób wszechobecny przebywa. On jest ponad prawem kosmicznym i bóstwami hinduskimi. Człowiek posiada nieśmiertelną duszę, która opuszcza ciało w chwili śmierci, zabierając ze sobą wszystkie dobre i złe uczynki. Zgodnie z prawem karmy (karama) w następnym życiu dusza otrzyma nagrodę lub zostanie ukarana. Dusza ludzka jest chora (haumai), ulega iluzji materialnych pokus (mają). Ten letarg, w którym trwa dusza powoduje cierpienia w każdym jej kolejnym wcieleniu. Jeśli, poprzez medytację (simaran), poznamy Boga i oddamy mu się w opiekę, wówczas przerwiemy ciąg kolejnych wcieleń i cierpień. Do wyzwolenia prowadzi, także, służba (seva), a wyzwolenie następuje przez wykonywaną pracę (sabat da bhalla).

. Tonghak (Religion in Korea) Tonghak, powstały w Korei w połowie XIX wieku, przekształcił się pół wieku później w Czhondogjo – Religię Niebiańskiej Drogi czyli jedności Boga i człowieka. Najwyższa siła wszechświata (dzigi) tworzy i zmienia według swych własnych zasad wszystko, co istnieje, nie może być jednak dostrzeżona za pomocą ludzkich zmysłów. W każdym człowieku mieszka wieczny i nieśmiertelny Bóg. Bóg i człowiek to jedno i to samo, bo Bóg wcielił się w człowieka. Bóg nie może umrzeć, a więc i człowiek jest nieśmiertelny. Życie doczesne jest służbą ukrytemu w każdym z nas Bogu. Nawet jeśli umrze ciało człowieka to jego dusza ujawniać się będzie zawsze, jako Bóg, w sercach i umysłach potomnych.

. Konfucjanizm (Confucianism) Pierwotny, powstały w VI / V w. p.n.e., konfucjanizm był praktyczną doktryną rządzenia przez wyspecjalizowaną kadrę. Z czasem stał się główną doktryną cesarstwa … jednak niczego nie obiecywał po śmierci, nie obiecywał też niczego na ziemi, nie wymagał modłów i nie niósł pocieszenia. Był użytecznym narzędziem dla miejskiej cywilizacji Chińczyków trwającej jak wyspy pośród oceanu barbarzyńców, którzy, z kolei, byli przez Chińczyków traktowani jak zwierzyna łowna. Z upływem czasu konfucjanizm przejął wiele elementów starych wierzeń chińskich, w których ogromną rolę odgrywał kult przodków. W obecnej doktrynie mężczyźni, którzy żyli godnie (czyli założyli i utrzymali liczną i dobrze prosperującą rodzinę) idą po śmierci do nieba, gdzie tworzą byt absolutny, który kieruje losem świata i późniejszych pokoleń. Człowiek ma dwie wieczne dusze: wyższą (jang) i niższą (in). Dusza in, która jest gęstsza i bardziej trzyma się ciała pozostaje w miejscu pochówku; wspomina się ją raz w roku porządkując groby bliskich na wiosnę. Dusza jang, która jest rzadsza, pozostaje w pobliżu domu; codziennie na domowym ołtarzu należy palić jej kadzidło, dwa razy w miesiącu i z początkiem nowego roku przygotować jej posiłek i pozostawić na ołtarzu.

. Religie afrykańskie (Traditional African religion) W kulturach afrykańskich religia funkcjonuje jako bezwarunkowy instynkt, co zdecydowanie odróżnia ją od wschodniej „religii-przeżycia” czy zachodniej „religii-abstrakcji”. Religia nie jest dla Afrykanina sprawą wyboru (bo przynależy się do niej przez fakt urodzenia i życia w społeczności), ani nie wymaga specjalnych miejsc kultu (świątynie), bo jest obecna w każdym miejscu i w każdym czasie. Cały wszechświat jest religijny, a życiem obdarzone są także przedmioty i zjawiska natury. Być Afrykaninem oznacza żyć całym sobą głęboko religijnie. W religiach blisko 300 ludów afrykańskich występuje Istota Najwyższa, z reguły wieczna, wszechwiedząca, wszechobecna, wszechmocna i często dobra, stwórca wszelkich rzeczy. U większości ludów po śmierci nie ma żadnej kary ani nagrody. Człowiek składa się z dwóch elementów: fizycznego i duchowego (niektóre ludy wierzą, że jest jeszcze element trzeci nazywany „cieniem”, „oddechem” lub „osobowością”). Element duchowy człowieka jest wieczny. W chwili śmierci zmarły zostaje oddzielony od społeczności ludzkiej, ale nadal żyje (tzw. „żywy zmarły”). To życie pozagrobowe jest kontynuacją życia doczesnego. Część duchowa zmarłego zachowuje swoją osobowość, status społeczny, stan majątkowy i ukazując się krewnym utrzymuje ze społecznością ścisły kontakt. „Żywy zmarły” przebywa między światem ludzi, a Bogiem tak długo dopóki żyje jakikolwiek krewny, który znał go osobiście i zachowuje w swojej pamięci. Świat zmarłych w sensie geograficznym jest „tutaj”, ale jest niewidoczny dla żyjących. Kiedy jednak ostatni pamiętający go krewny umrze „żywy zmarły” traci osobowość ludzką i staje się jednym z miliardów duchów, które utraciły swe cechy ludzkie i staje się częścią świata duchowego. Jednocześnie „osobowość i charakter, zalety i wady, sukcesy i porażki, popularność i niepopularność danej osoby za życia nie mają znaczenia, jeśli chodzi o jej pozycję wśród innych przodków”.

. Religia malgaska Religia Malgaszów (Madagaskar)  jest koegzystencją ze zmarłymi. Wierze  w istnienie jednego Stwórcy (Zanahary, Andriamanitra ) towarzyszy przekonanie o życiu wiecznym duszy. Doczesne ciało jest tylko zbędnym balastem, który należy zrzucić. Zmarli (przodkowie, „bogowie na ziemi”) należą do rodziny i uczestniczą w jej życiu codziennym. Dla nich wznosi się grobowce, których wartość jest z reguły większa niż domów osób żywych. Miejsca grobów leżą na „ziemi przodków” (tanindrazana) i są niezbywalną własnością rodziny. Malgasze żyją w dwóch miejscach jednocześnie. Pierwsze to ich dom i miejsce pracy. Drugie to grobowiec (ziemia przodków), gdzie znajduje się duchowe centrum rodziny. Wśród ludów Merina i Betsileo, z wyżyn centralnych w środkowej części wyspy jest praktykowany zwyczaj „umieszczania” zmarłego (famadihana) polegający na cyklicznym owijaniu zwłok zmarłego w nowe całuny lub przeniesieniu zwłok zmarłego do nowego grobu. Następuje przy tym okazanie szacunku dla zmarłych i zwrócenie się do nich o błogosławieństwo. Obrzędom tym towarzyszą wystawne, połączone ze śpiewem i tańcami, trwające kilka dni, uroczystości rodzinne na które zapraszani są liczni goście. Obowiązkiem żywych jest wyprawianie famadihanów nie ustępujących w niczym hucznym weselom z licznymi poprawinami tak często jak pozwalają na to możliwości finansowe rodziny.

. Religia Indian Północnoamerykańskich (Mythologies of the indigenous peoples of North America) W religii Indian północnoamerykańskich (plemiona Yakima, Lakota z grupy Siuksów) Wielki Duch (Wakan Tanka) przepływał przez Matkę Ziemię. Wszystko to co człowieka otaczało (zwierzęta, skały, powietrze, rzeki, lasy etc) było przepełnione Wielkim Duchem, było święte (wakan) i posiadało przyrodzoną, nieśmiertelną moc (sikun). Człowiek posiadał dwie dusze: jedną z nich był duch, tchnienie, oddech życia (ni), druga była duszą „swobodną” (nagi). W momencie śmierci duch (ni) uchodził do swego nadprzyrodzonego źródła (Wielkiego Ducha), a „swobodna” dusza krążyła w pobliżu krewnych zmarłego (krewni mogli ją też zatrzymać przy sobie przez okres do roku). Potem dusza stawała przed sądem i zdawała relację ze swojego życia: uznana za dobrą duszę (nagi) łączyła się z duchem (ni) i wędrowała dalej ku dobrej krainie, a dusza uznana za złą wracała wraz z duchem (ni) na ziemię, gdzie żyła dalej jako zła moc.

. Sens religii Każda religia, jak widać na powyższych przykładach, zawiera oczekiwanie przez człowieka życia wiecznego. Owa wieczność jest przedstawiana w bardzo zróżnicowany sposób. W liczących obecnie najwięcej wyznawców chrześcijaństwie (2,26 mld) i islamie (1,43 mld) funkcjonuje przekonanie, że wieczności dostąpią nasze ciała i dusze, w formie do jakiej przyzwyczailiśmy się w naszym życiu doczesnym. Dwie największe religie świata przedstawiają życie wieczne w najprostszej z możliwych form, obiecując, że zachowamy nasz wygląd i osobowość jakie znamy z codziennego przeglądania się w lustrze, a nadto dostąpimy wiecznego szczęścia (o ile będziemy wiedli życie zgodne z nakazami religii). W religiach mniej rozpowszechnionych (vide pozostałe, przytoczone powyżej) człowiek doświadczy wieczności w formie ułomnej (duszy lub tworów jej pokrewnych). Trudno też byłoby nazwać ową wieczność stanem wiekuistego szczęścia. W kategoriach atrakcyjności czynionej obietnicy co do warunków życia wiecznego chrześcijaństwo i islam mają znacznie więcej do zaoferowania niż wszystkie pozostałe religie. Pomimo że w kategoriach zdroworozsądkowych perspektywa życia wiecznego w formie przez nie opisywanej jest najmniej ze wszystkich prawdopodobna to jednak ze względu na niewątpliwie atrakcyjną i prostą formę życia po śmierci do ich wyznawców zalicza się ponad połowa ludności świata. Roszczenie człowieka o życie wieczne jest rdzeniem i bijącym sercem każdej religii. Wokół tego rdzenia każda religia stworzyła właściwą tylko sobie fabułę świata nieodbieranego ludzkimi zmysłami (prawdy wiary). W tym pozazmysłowym świecie jest Bóg (o zróżnicowanych w różnych religiach przymiotach) lub równoważne mu kosmiczne prawo, czasem pomniejsi bogowie i rozmaicie nazywane w religiach pośledniejsze istoty takie jak duchy natury, duchy przodków, dżiny, upiory, anioły, diabły, herosi, demony, biesy, erynie, strzygi, elfy etc. Często religie zakreślają obszary tego co dobre i złe, a także formułują nakazy i zakazy dotyczące postępowania człowieka. W końcu często towarzyszy religiom element teatralności zwany obrzędowością (kultem, rytuałem). Treść każdej religii podporządkowana jest jednemu podstawowemu celowi: „usankcjonować życie wieczne człowieka”. Każda religia powstała po to aby postulat o życiu wiecznym człowieka udowodnić lub maksymalnie uprawdopodobnić go człowiekowi. Temu zadaniu służą różnorodne formy i środki oddziaływania: powołanie do istnienia świata pozazmysłowego, wypełnienie go rozmaitymi bytami, stworzenie fabuły w zakresie historii i powiązań pomiędzy owymi bytami, nagradzanie jednostki za podporządkowanie i zagrożeniem karami w przypadku nieposłuszeństwa, sankcje wspólnoty na jednostkę wskutek utworzenia moralności i prawa, sięganie do najgłębszych pokładów ludzkiego umysłu poprzez odwołanie do mistyki lub praktyk kultowych. Bezspornie jedynym kryterium prawdziwości religii jest jej zdolność do przetrwania, to znaczy, w wymiarze fizycznym, żywotność i trwałość kultu mierzona liczebnością i siłą przekonań jej wyznawców. Kiedy umiera ostatni z wyznawców i zanika kult wraz z nim ginie jego Stwórca Wszechświata (lub bezosobowa siła kosmiczna) i sens życia ludzkiego, który ów Stwórca (lub bezosobowa siła kosmiczna) człowiekowi wyznaczył. Ilością wyznawców mierzona jest prawdziwość religii. Oczekiwanie od religii aby dowiodła swojej tzw. obiektywnej prawdziwości, czego ustawicznie domagają się jej oponenci, jest jednak żądaniem bezprzedmiotowym.