O istocie i sensie religii

… czyli religia jako postulat nieśmiertelności człowieka

● Wprowadzenie

     Różnorodność postępowania w obrębie wspólnot z ciałami zmarłych ich członków jest ogromna: od wnoszenia im monumentalnych, bardziej okazałych aniżeli domostwa, pałaców;  poprzez palenie zwłok i wrzucanie resztek kości i popiołów do rzeki; różnorodne formy grzebania w ziemi – niekiedy tylko częściowo albo nawet żywcem; balsamowanie, zachowywanie pojedynczych kości (czaszek, ramion, nóg); wspólne zamieszkiwanie ze zmarłymi; pomniejszanie zwłok lub ich części; porzucanie ciał na żer padlinożercom; handlowanie zwłokami bądź ich częściami; aż do konsumpcji zwłok, czasami nawet w stanie rozkładu. Na podstawie odnajdowanych resztek zwłok można co najwyżej spekulować o rytualnym charakterze ich pogrzebów. Wydaje się, że początki wierzeń człowieka pozostaną na zawsze przed nami zakryte.

     Porównując przeszłe i obecne religie dostrzegamy ich ogromną różnorodność. Wprawdzie wszystkie traktują o nie poznawalnym zmysłami otoczeniu człowieka, ale różne społeczności w różnych okresach rozmaicie go przedstawiały. Istotą, jednak, absolutnie każdej religii było przeświadczenie o wiecznym życiu człowieka. W każdej religii, w rozmaitej formie (m.in. duszy, psyche, ducha, istoty, jaźni, ciała subtelnego, ciała astralnego, siły życiowej, sobowtóra, świadomości, umysłu, świadomościowego organu wewnętrznego, wiecznej świetlistej istoty, cienia, skupiska czynników dających wrażenie substancjalnej świadomości), człowiek jest wieczny. Wokół tego roszczenia powstawała odmienna w każdej religii dogmatyka, obrzędowość i wymagane praktyki religijne. Ciekawe, że niemal wszystkie religie podobnie definiowały obszar dobra i zła zawężając go jednak zazwyczaj do grona swoich wyznawców, innowiercy z zasady byli elementem wrogim lub co najmniej obojętnym (wartości dobra i zła, które występują w chrześcijaństwie nie są właściwe tylko dla tej religii, ale były obecne w znacznym stopniu w każdej z religii od początku historii człowieka).

● Religia proto-indo-irańska

     Jedną z najstarszych, powstałą przed około pięcioma tysiącami lat była religia proto-indo-irańska. Wyznawali ją, zamieszkali w stepach południowej Rosji na wschód od Wołgi, przodkowie Irańczyków i Hindusów, którzy tworzyli wówczas jedną społeczność. Według Proto-indo-irańczyków każdy człowiek posiadał duszę (urwan), która po jego śmierci błąkała się jeszcze przez trzy dni zanim zeszła do królestwa zmarłych, rządzonego przez Jimę (Jamę). Tam wiodły pełen lęku, beznadziejny żywot cieni, ale były odziewane i karmione przez żyjących nadal na ziemi potomków. Prawdopodobnie wierzono, także, że niektórzy, pochodzący z wielkich rodów, zmarli, zamiast do królestwa zmarłych, wędrowali do bogów i pełnego światłości raju (ich dusze określano terminem „frawaszi”). „Czcimy „urwany” zmarłych będące „frawaszi” sprawiedliwych” – głosiła ówczesna formuła liturgiczna. Zdaniem części badaczy pojawiła się wówczas, także, wiara w fizyczne zmartwychwstanie ciał. Religia ta wywarła duży wpływ na wielkie religie Zachodu (zaratustrianizm) i Wschodu (hinduizm).

● Religia Mezopotamii

    Religia Mezopotamii stanowiła pochwałę życia doczesnego. Wyznawały ją plemiona semickie zamieszkałe zwłaszcza na wyżynie Dżezire oraz niesemickie z niziny południowej. Po śmierci dusza człowieka wędrowała do rządzonego przez boga Szamasza świata podziemi. Było to jednak miejsce straszne, upiorne i wypełnione beznadzieją: „wzrok wpił we mnie i powiódł w siedlisko mroku, gdzie mieszka Irkalla, władczyni zmarłych, w dom, z którego wszedłszy już się nie wyjdzie, w drogę po której nie masz powrotu, w dom, którego mieszkańcy nie widzą światła, gdzie proch jest pokarmem i glina jadłem, gdzie odziani jak ptactwo odzieżą skrzydeł światła nie widują, żyją w ciemności, gdzie drzwi i zapory pyłem pokryte. W domostwie prochu, w którem był wstąpił, królów zobaczyłem z koron wyzutych, władców ujrzałem kołpaki noszących…” „mrok tam jest głęboki, światła nie widać. O wschodzie słońca wrota się odmyka, po wzejściu wrota się zamyka”, „Jeślibyś w podziemną krainę wstąpił chcę dać ci przestrogę (…) albo krzyk podziemny cię ogarnie, żałosny krzyk (… ) Jeśli tam zejdziesz zostaniesz pod ziemią!” Przyjaciel Gilgamesza Enkidu, który wyszedł z krainy umarłych mówi: „Gdybym ci powiedział prawo ziemi, którem ujrzał, siądziesz i zapłaczesz”, każdy kto tam jest „światła nie widuje, mieszka w ciemności”. Ostatecznie istotę życia i śmierci wyjaśnia Gilgameszowi szafarka Siduri: „… napełniaj żołądek dniem i nocą obyś wciąż był wesół, codziennie sprawiaj sobie święto, dnie i noce spędzaj na grach i pląsach! Niech jasne będą twoje szaty, włosy czyste, obmywaj się wodą, patrz, jak dziecię twej ręki się trzyma, kobiecą sprawę czyń z chętną niewiastą: tylko takie są sprawy człowieka!”. Dla Szumerów wartość miało tylko życie doczesne! Ta będąca pochwałą doczesnego życia religia była źródłem niektórych zapożyczeń dla Biblii.

● Religia Egiptu

     Poniekąd przeciwieństwem, afirmującej życie, religii Mezopotamii, była zdominowana przez rytuały i mająca obsesję śmierci, religia Egiptu. Według Egipcjan człowiek posiadał dwie dusze: siłę życiową lub sobowtóra (ka) oraz duszę lub osobowość (ba). „Dusza [ba] podąża do miejsca, które zna, nie zbaczając z dróg dnia wczorajszego. Nie powstrzyma jej żadna magia, lecz dotrze ona do tych, którzy dadzą jej wodę. [Jeśli chodzi o] sędziów trybunału, którzy sądzą biedaka, wiedz, że nie będą oni pobłażliwi w tym dniu sądu nad nieszczęśnikiem, w godzinie wystawienia świadectwa. […] Człowiek trwa po śmierci jego uczynki zaś ułożone są obok niego jako [ jego jedyny] majątek. Zaiste, wiecznością jest bycie tam, a głupcem jest ten, kto uskarża się na to. Ten jednak, kto osiąga to nie czyniąc zła, będzie tam istnieć jak bóg, krocząc bez przeszkód jak władcy wieczności”. Ka nie umierało wraz z ciałem, ale mieszkało w grobie i przyjmowało ofiary. Siła życiowa (ka) zjednoczona z duszą (ba) tworzyły ducha, wieczną świetlistą istotę (ach). Ciało człowieka było jednak niezbędne do egzystencji w zaświatach. Spowodowało to rozkwit świętej sztuki mumifikacji, wszystkich zmarłych balsamowano w tzw. Domach Życia (liczba zachowanych mumii zwierząt jest o kilka milionów większa aniżeli ludzi). W religii Egipcjan pojawia się po raz pierwszy sąd ostateczny. Po śmierci każdy człowiek, doprowadzony był przez boga Anubisa, przed sąd boskiej rady (czterdziestu dwóch sędziów) pod przewodnictwem Ozyrysa. Boska rada wysłuchiwała zeznania zmarłego zapewniającego, że „Nie grzeszyłem przeciw ludziom …// nie stałem się przyczyną głodu, // nie stałem się przyczyną płaczu, // nie zabijałem sam ani nie kazałem zabijać, // nie zadawałem cierpienia nikomu. // Nie pomniejszałem ofiar w świątyniach … // Nie oddawałem się rozpuście … // nie pomniejszałem miary, // nie fałszowałem odważników, // nie stałem się przyczyną czyjejś nędzy za pomocą języczka u wagi, // nie odjąłem mleka od ust niemowlęcia … // Nie oczerniałem sługi wobec przełożonego …//.

     Potem w „sali dwóch prawd” na jednej szali kładziono serce zmarłego (według Egipcjan to w sercu mieściła się istota człowieka), na drugiej szali zaś strusie pióro będące symbolem bogini Maat i boskiego porządku. Na końcu boska rada wydawała wyrok: jeśli ciężar serca równoważył ciężar pióra wówczas dusza żyła wiecznie i dostępowała rozkoszy w niebiańskim Egipcie (Pole Trzcin, Pola Jaru, Pola Ofiar) „Jest to miejsce gdzie żegluje łódź boga Re, pchana wiatrem i siłą wioseł […] jestem wioślarzem w barce boga Re nie znającym znużenia […] Jęczmień [który tam rośnie] jest wysoki na 5 łokci, jego kłosy mają 2 łokcie, a jego słoma 3 łokcie. Pszenica tam na 7 łokci, jej kłosy mają 3 łokcie, słoma zaś 4 łokcie. Błogosławione duchy [ach], każdy z nich wysoki na 9 łokci, ścinają to, wraz z duszami [ba] zamieszkującymi wschodnie [regiony]”; jeśli zaś serce było cięższe od pióra wówczas pożerała je bogini Ammit, a zmarły przestawał istnieć lub zstępował do mrocznej krainy Duat: „Nie ma tam drzwi ani okien, nie dociera tam światło ani północny wiatr, orzeźwiający serca. Słońce tam nie wschodzi, oni zaś leżą pogrążeni w mroku każdego dnia”.

     Na straży tych przekonań stał, będący potęgą ekonomiczną, zwolniony od obciążeń podatkowych stan kapłański. Egipcjanie nie mieli bezpośrednich kontaktów z bogami, jedynym łącznikiem był faraon, a następnie podległy mu stan kapłański. Przykładowo za czasów Ramzesa III (1197-1165 p.n.e.) do świątyń należało m.in. prawie piętnaście procent gruntów uprawnych, a dwa procent ludności było niewolnikami świątyń.

     Podobnie jak w religii protoindoirańskiej dusze zmarłych karmili i ubierali pozostali przy życiu bliscy. Religia Egipcjan wywierała bardzo silny wpływ na religię Izraela i Grecji. Natomiast wyznawcy, niezwykle popularnej w jej ostatnim okresie, Izydy, z nastaniem chrześcijaństwa, płynnie stali się czcicielami Matki Boskiej (podobno zdarzało się nawet, że posągi Izydy służyły później jako posągi Madonny).

● Zaratusztrianizm

     Przed prawie trzy i pół tysiąca lat powstała religia, która wydawała się być protoplastą chrześcijaństwa – zaratustrianizm, (był religią państwową trzech kolejnych imperiów perskich od VII w. p.n.e. do VI w. n.e.). Jego założyciel, Zaratustra (ok.1400-1200 p.n.e.) pozyskał wśród własnego narodu tylko jednego wyznawcę – własnego bratanka. Znalazł za to posłuch w sąsiednim królestwie u władcy Wisztaspy i jego małżonki Hutaosy, którzy potem podbili sąsiadów.

     Według Persów po śmierci dusza człowieka podlegała sądowi Mitry (ważone były myśli, słowa i czyny duszy, dobre na jednej szali, złe na drugiej) i wydawany był wyrok: dobra dusza wędrowała do raju na wysokości, a zła dusza zrzucana do piekła na dół, do piekła, „gdzie zamieszkuje Najgorsza Myśl” i jest „długi wiek cierpień, ciemności, nędznego pożywienia i przekleństwa”. Jeśli zaś „zło dokładnie równoważyło się z dobrem” wówczas dusza trafiała do czyśćca, „Miejsca Równoważnych” i tam wiodła ponury żywot, podobny jak w królestwie umarłych.

     Na końcu świata (Fraszegird) nadejdzie jednak zbawiciel (Saoszjant), który ostatecznie pokona zło, ciała zmarłych zmartwychwstaną, nastąpi Sąd Ostateczny, po którym dobrzy ludzie staną się szczęśliwi i nieśmiertelni w doskonałym świecie, a źli znikną na zawsze. Zbawiciel miał być urodzony przez dziewicę i mieć ludzkich rodziców.

     Człowiek, stworzony przez dobrego boga, Ahurę Mazdę, jest panem stworzenia, winien dbać o swoje otoczenie i o własną pomyślność moralną i fizyczną, troszczyć się o bliźnich, winien, także, przede wszystkim, starać się osiągnąć najwyższy cel: całkowicie pokonać zło i przywrócić światu początkowy stan doskonałości. Za dobre uchodziły cechy, które zwykliśmy łączyć z chrześcijaństwem.

● Manicheizm

    W manicheizmie, który stanowił odmianę zaratustrianizmu, istniał zarówno Bóg jak i szatan, niebo i piekło, indywidualny sąd po śmierci, ostateczna porażka zła, Sąd Ostateczny i wieczne życie błogosławionych przed obliczem gospodarza niebios. Jednak świat doczesny, na którym żyjemy był według Maniego zły i człowiek winien odciąć się od niego prowadząc życie ascety i umrzeć w celibacie (warto przypomnieć, że Augustyn (354-430), święty Kościoła katolickiego, Ojciec i Doktor Kościoła, znany jako doctor gratiae-doktor łaski) do trzydziestego trzeciego roku życia był żarliwym wyznawcą manicheizmu).

● Religia Ajnów

     Na przeciwległej półkuli, wśród Ajnów, rdzennej ludności zamieszkującej Hokkaido od przynajmniej 7.000 lat, we wszystkich przedmiotach jakie człowieka otaczały mieszkały bogowie-duchy (kamuj). Każde, nawet najdrobniejsze zdarzenie, było przejawem działania kamuj. Ajnowie rozróżniali bogów-duchy „dalekie” i „bliskie”, „lekkie” i „ciężkie”, „dobre” i „złe”. Śmierć była karą ze strony złych kamuj, szczególnie dotkliwą jeśli następowała w sposób nagły. Należało wówczas dotkliwie pobić pozostałych przy życiu członków rodziny zmarłego celem wypędzenia z nich złych kamuj. Zmarli przodkowie mogli zarówno opiekować się potomkami, jak i zsyłać na nich liczne nieszczęścia.

     Ludzie i obiekty miały dusze (ramat). Osoba lub przedmiot, który nie miał duszy był pusty: „kto lub co nie ma ramat – nie ma nic”. Świat zmarłych jest bardzo podobny do doczesnego. Przebywały w nim dusze zmarłych czekając na powtórne przyjście na świat (reinkarnacja). Dla podkreślenia wieczności życia ludzkiego przychodzące na świat dzieci witane były zwrotem: „Witaj, nowy/a staruszku/o”.

● Judaizm

    W judaizmie skupiającym się na życiu doczesnym i oczekiwaniu na Mesjasza śmierć lub lęk przed śmiercią są następstwem nieposłuszeństwa ludzi i wygnania ich przez Jahwe z raju. Potem Jahwe przemawiając do Izraela przez proroków czyni dla wybranych obietnice życia wiecznego („Twoi umarli ożyją! Ich zwłoki na nowo powstaną. Przebudzą się ci, co w prochu spoczywają, i wznosić będą okrzyki radości. Bo jako rosa na ziołach – będzie rosa Twoja i ziemia wyda cienie umarłych!” (Iz 26, 19), „Tak mówi Pan Jahwe tym oto kościom: Oto ja sprawię, że wstąpi w was duch i ożyjecie. Nałożę na was ścięgna i sprawię, że obrośniecie ciałem. Oblokę was w skórę i tchnę w was ducha”  (Ezk 37, 5-6), „Tak mówi Pan, Jahwe: Oto Ja otworzę groby wasze i wywiodę was z grobów waszych ludu Mój! I przywiodę was do ziemi Izraela” (Ezk  37, 12), Daniel czyni obietnicę, że po czasie „ucisku, jakiego nie było” – „zostanie oswobodzony twój naród, (…) wielu śpiących w prochu ziemi obudzi się: jedni do życia wiecznego, inni ku hańbie i wiekuistej zgrozie” (Dn 12, 1-2)).     Najwcześniejsze żydowskie poglądy mówiły, że po śmierci z człowieka pozostaje jedynie nietrwałe widmo, cień, który trafia do Szeolu (świat podziemny). W najważniejszej części, pierwszych pięciu księgach, Starego Testamentu (Tora, Prawo) nie ma żadnych informacji o życiu po śmierci, stąd saduceusze wnioskowali, że wraz ze śmiercią fizyczną kończy się wszelka egzystencja człowieka (faryzeusze i esseńczycy wierzyli w nieśmiertelność dusz oraz nagrodę i karę po śmierci). W tradycyjnym judaizmie, wiara w zmartwychwstanie (tehijat hametim) wyprowadzona została z przekonania, że Jahwe jest sprawiedliwy. Gdyby, bowiem świat na którym żyjemy, pełen zła i sprawiedliwości, był jedynym światem, wówczas Jahwe nie byłby sprawiedliwy. Pierwszym pytaniem jakie po śmierci zostanie postawione człowiekowi przez Sąd Niebios, ma być: „Czy postępowałeś w swoich interesach z innymi ludźmi w sposób uczciwy?” Z kolei mistyczne nurty judaizmu (chasydzi) wierzą, że zmartwychwstanie (powracanie dusz) jest zjawiskiem stałym i odbywającym się poprzez reinkarnację.

● Chrześcijaństwo

    W chrześcijaństwie dramatycznie głoszącym, że nadchodzą dni ostatnie („Zaprawdę powiadam wam: nie przeminie to pokolenie, a to wszystko się stanie” (Mk 13, 30)), śmierć jest konsekwencją grzechu pierworodnego pierwszych rodziców i okazanego w raju nieposłuszeństwa Bogu. Wybrani dostąpią życia wiecznego. Na końcu świata, ponownie przyjdzie Mesjasz wszystkie ciała powstaną z grobów („Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym” (J 6, 54)), połączą się z duszami i odbędzie się na nimi Sąd Ostateczny. Wówczas sprawiedliwi otrzymają „w przyszłym wieku życie wieczne” (Mk 10, 30, Łk 18, 30, J 6, 47) w niebie „jak aniołowie” (Mt 22,30, Mk 12, 25),  a źli zostaną potępieni i zesłani do piekła „idźcie precz ode Mnie przeklęci, w ogień wieczny zgotowany dla diabła i jego aniołów” (Mt 25, 41), „gdzie robak ich nie umiera i ogień nie gaśnie” (Mk 9, 48), „Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów” (Łk 13, 28) i „męki w otchłani” (Łk 16, 22). Stanów nieba i piekła można doświadczyć, także, w życiu doczesnym („Są wśród tu obecnych tacy, którzy ujrzą królestwo Boże, zanim umrą” (Łk 9, 27)).

     Koniec świata i ponowne przyjście Mesjasza nastąpi niebawem. Śmierć oznacza czasowe rozdzielenie duszy i ciała: ciało ulega rozkładowi, natomiast dusza po śmierci, poddana zostaje sądowi szczegółowemu i udaje się tymczasowo do raju, na łono Abrahama, Hadesu, bądź do czyśćca gdzie oczekuje na powtórne przyjście Mesjasza i na sąd ostateczny. Ci, którzy uwierzą, żyć będą wiecznie („Kto wierzy, ma życie wieczne” (J 6, 47), „Kto zachowa moją naukę nigdy nie umrze” (J 8, 52) „A obietnicą, którą On nam dał jest życie wieczne” (1 J 2, 25). „Kościół stwierdza kontynuację i podmiotowe istnienie (subsistetiam) po śmierci elementu duchowego, obdarzonego świadomością i wolą, tak że samo »ja ludzkie«, czasowo pozbawione dopełnienia swojego ciała rzeczywiście istnieje (subsistat). Na oznaczenie tego elementu Kościół posługuje się słowem »dusza«, które zostało przyjęte przez używanie w Piśmie Świętym i w Tradycji. Chociaż Kościół jest świadom, że słowu temu bywają podkładane w Piśmie Świętym rozmaite znaczenia, to mimo to uważa, iż nie istnieje żadna poważna racja, dla której należałoby to słowo odrzucić, a nadto sądzi, że jest ono nieodzownym narzędziem słownym dla podtrzymania wiary chrześcijańskiej”.

● Islam

    W islamie czyli całkowitym podporządkowaniu się historia stworzenia jest bardzo podobna do zawartej w Biblii. Także i tu Allah zabrania spożywania owoców z drzewa sprowadzającego krzywdę i postępek, a szatan kusi pierwszych ludzi „burząc ich szczęśliwy stan” by „wymknęli się z ogrodu”. Stwarzając ludzi Allah wie, że będą oni grzeszni (islam przejął z zaratustrianizmu m.in. wiarę w niebo i piekło, koniec świata, Sąd Ostateczny, pięciokrotne modlitwy w ciągu dnia, odrzucenie wizerunków, obowiązek dawania jałmużny). Ludzie stworzeni zostali przez Allaha i wszyscy pomrą. Kres ziemskiego życia jest spotkaniem z aniołami: ”Kiedy wierny jest na skraju odejścia z tego świata na inny, aniołowie jak słońce zstępują z niebios i siadają wokół niego tak licznie dokąd wzrok sięga. Wówczas Anioł Śmierci przychodzi i siada koło niego, i mówi: „Wyjdź dobra duszo i przychodź uzyskać przebaczenie i zadowolenie od Allaha”. Wówczas dusza uchodzi nozdrzami z ciała człowieka. Umarli podobnie jak żywi mają świadomość, a śmierć jest jedynie przemieszczeniem z jednego świata do drugiego. Kiedy zwłoki złożone zostaną do grobu dusza zmarłego znajduje się między ciałem, a całunem, w który jest ono owinięte. Wówczas poddawana jest ona przesłuchaniu przez dwóch aniołów: Monkara i Nakira. W zależności od oceny postępowania zmarłego doświadcza on będąc w grobie uczucia przebywania w niebie („Allah … pokaże mu jego miejsce raju. Uchroni go od kary w grobie. Da mu ochronę przed „wielkim strachem”. Umieści na jego głowie koronę godności, a wartość każdego pojedynczego rubina będzie większa niż cały świat i to co się na nim znajduje”) lub piekle („Pewnego razu szedłem między grobami i usłyszałem za sobą głos, który powiedział: „Thabit! Nie daj się oszukać tą ciszą. Czy wiesz jak wielu ludzi cierpi w tych grobach?!” Odwróciłem się, ale nikogo nie zobaczyłem”). Ostatecznie, jednak, każdy człowiek zmartwychwstanie. Życie doczesne jest tylko próbą jakiej poddaje nas Allah i etapem do życia przyszłego, śmierć jest bramą do wieczności. Warunkiem zmartwychwstania jest jednak przyjęcie islamu i postępowanie według wskazań Allaha. Krainę żywych od krainy umarłych oddziela przegroda (barzach), której nie można przejść wracając ze świata umarłych. Po śmierci dusza rozpoczyna wędrówkę, w której towarzyszy jej anioł Gabriel. Po ujrzeniu Allaha dusza wraca do grobu, aby oczekiwać na Dzień Sądu. Wówczas zmarli powstaną z grobów i zostaną osądzeni: źli trafią do piekła, a dobrzy do nieba.

● Religia Greków

     Zdaniem Herodota (ok. 484-426 p.n.e.) to Homer (VIII w. p.n.e.) i Hezjod (VIII/VII w. p.n.e.) byli autorami baśniowej religii Greków: „stworzyli Hellenom teogonię, nadali bogom przydomki, przydzielili im kult i sztuki i określili ich postacie”. Struktura, niezależnych, często wojujących ze sobą, państw-miast sprzyjała zdroworozsądkowej krytyce i różnorodności poglądów: Heraklit z Efezu (540-480 p.n.e.) – „Tego świata, jednego i tego samego świata wszechrzeczy, nie stworzył nikt spośród bogów ani też nikt spośród ludzi, lecz był on zawsze, jest i będzie wiecznie żywym ogniem zapalającym się miarowo i miarowo gasnącym”, Ksenofanes z Kolofonu (570-470 p.n.e.) – „Etiopowie uważają, że ich bogowie mają spłaszczone nosy i są czarni, Trakowie zaś, że mają niebieskie oczy i rude włosy […] gdyby woły, konie i lwy miały ręce i mogły nimi malować oraz tworzyć dzieła tak jak ludzie, to konie malowałyby obrazy bogów podobne do koni, woły natomiast obrazy bogów podobne do wołów i nadawałyby bogom kształty takie, jaka jest ich własna postać”, „Nie było ani nie będzie człowieka, który by wiedział coś pewnego o bogach i o wszystkim o czym mówię. Jeśliby nawet komuś udało się przypadkiem powiedzieć na ten temat coś słusznego, sam by o tym nie wiedział, bo tylko mniemanie jest udziałem wszystkich”,Protagoras (ok. 481-411 p.n.e.) „człowiek jest miarą wszystkich rzeczy, istniejących, że istnieją, nieistniejących zaś, że nie istnieją”, „O bogach nie wiemy ani czy istnieją, ani czy nie istnieją, ani też jaką mają w ogóle postać, wiele bowiem rzeczy przeszkadza, żeby wiedzieć: brak jasności i krótkie życie człowieka”, Prodikos z Keos (V w. p.n.e.): „ludzie dawnych czasów uznali słońce i księżyc, rzeki i źródła i w ogóle wszystko, co jest pożyteczne dla naszego życia, za bogów ze względu na pożytek, jaki stąd wypływa, podobnie jak to Egipcjanie uznali Nil; i dlatego widziano w chlebie Demeter, w winie Dionizosa, w wodzie Posejdona, w ogniu Hefajstosa i tak dalej, we wszystkim co jest użyteczne widziano jakieś bóstwo”, Demokryt z Abdery (460-370 p.n.e.) – „Ludzie w modlitwach błagają bogów o zdrowie, a nie wiedzą, że sami w sobie mają nad nimi władzę”, (według Herodiana (170-240) Demokryt miał powiedzieć: „I tak to ludzie wymyślają w głowie istoty boskie”), Platona (427-347 p.n.e.) – „fałszywe mity ułożyli, opowiedzieli i opowiadają je dalej … [trzeba zatem] wiele z tych mitów, które dziś opowiadają, wyrzucić precz”. Znani byli także autorzy otwarcie ateistyczni m.in. Diagoras z Melos (V w. p.n.e.), Prodikos z Keos (V w. p.n.e.), Protagoras z Abdery (ok. 480 – ok. 410 p.n.e.), Teodor z Cyreny zwany Ateistą (460-399 p.n.e.), Krytiasz z Aten (ok. 455-403 p.n.e.), Euhemer z Messany (IV/IIIw. p.n.e.), Epikur (341-270 p.n.e.), Hazdrubal z Kartaginy (Kleitomachos) (187/6-110/9 p.n.e.).

     Krytyka baśniowej greckiej religii stworzyła alternatywną wobec niej filozofię. Reakcją na ów ogromny pluralizm była z kolei myśl chrześcijańska i powstała z niej teologia. Obydwa te nurty wykształciły kulturę europejską i ukształtowały europejski (zachodni) sposób postrzegania otoczenia człowieka.

     Według Homera po śmierci czeka na ludzi mroczny i ponury Hades: Achilles w Odysei oświadcza: „Nie zachwalaj mi śmierci, prześwietny Odysie. Wolałbym za parobka służyć na cudzej roli, u biednego chłopa, który ledwo może się utrzymać niż tu panować nad wszystkimi, co znikli ze świata”. Przypomina mu to po śmierci Anlilochos : „Słyszałem jakeś mówił, że wolałbyś jako parobek służyć u jakiegoś lichego gospodarza „gdzieś pod biedną strzechą” niż władać nad wszystkimi nieboszczykami”. Niemniej niewielka garstka wybrańców, tzw. herosów, dostanie się po śmierci do krainy wiecznej wiosny, Elysion, czyli na Pola Elizejskie, gdzieś na zachodnim krańcu świata.

     Z kolei zdaniem orfików człowiek, stworzony przez Zeusa, ma dwie natury: dobrą – pochodzącą od Dionizosa i złą – pochodzącą od Tytanów. Człowiek, poprzez oczyszczenia i ascetyczny tryb życia, winien dążyć do wyzwolenia tkwiącego w nim pierwiastka boskiego (duszy) z więzienia ciała. Po śmierci dusza człowieka podlega sądowi i bądź otrzymywała nagrodę – wieczne życie na Polach Elizejskich, bądź zstępowała do mrocznego Hadesu. Uważany za reformatora orficyzmu, Pitagoras (ok. 572 – ok. 476 p.n.e.), uważał, że dusza, która zstąpiła w ciało człowieka nigdy się z niego nie uwolni (bo kołowrót istnienia jest zamknięty) i po przeszło 200 latach wędrówek wcieli się w kolejne ciało (reinkarnacja).

     Na późniejsze poglądy Greków wpłynął, filozof filozofów, Sokrates (469-399 p.n.e.), twierdząc, że człowiek posiada śmiertelne ciało, które po śmierci ulega rozkładowi i nieśmiertelną duszę, która wstępując w ciało ożywia je. Śmierć uwalnia duszę od ciała, jeśli jednak dusza zanadto związana była z pokusami ciała przechodzi przez kolejne ziemskie żywoty (reinkarnacja), aby się oczyścić i uwolnić od winy. Ostatecznie dusza trafia do Hadesu, gdzie przebywa w obecności dobrego i mądrego Boga.

● Religia Celtów

    W religii Celtów, zamieszkujących środkową i zachodnią Europę, od VI w p.n.e., dominował kult klanu i bohaterstwa. Cezar i Lukian (ok. 120 – ok. 190) wyraźnie podkreślali wiarę Celtów w nieśmiertelność duszy i reinkarnację.

     Zwłoki Celtów podlegały dwóm kolejnym pogrzebom. Po pierwszym z nich, tymczasowym, nieśmiertelna dusza nie rozłączała się jeszcze z ciałem i zamieszkiwała w pobliżu wielkich, pionowo ustawionych głazów (menhirów) znajdujących się na plemiennym terytorium. Zamieszkiwały tam także dusze nienarodzonych dzieci, które mogły przebywać także w świętych źródłach, jeziorach, rzekach, drzewach i nad oceanem. Drugi pogrzeb miał charakter kolektywny i obejmował wszystkich zmarłych członków klanu lub plemienia. Wówczas nieśmiertelna dusza ostatecznie oddzielała się od ciała i udawała się barką do świata podziemnego, krainy Dis, która leżała o 5 dni drogi od Brytanii, gdzie rządził bóg Eochait Ellathir. Inne nazwy tego miejsca to Mag Mell (kraina młodości i rozkoszy) i Avallon (Jabłonowo). Tam, w zależności od zasług, następował podział dusz: królowie, bohaterowie, ci, którzy zginęli na wojnie lub za którymi szła dobra pamięć ludzka dostępowali po śmierci wszystkich rozkoszy ziemskiego życia, pozostali zaś tworzyli ledwie szary tłum.

● Religia Etrusków

    Z religii Etrusków, która rozwijała się od VIII do III wieku p.n.e. na Półwyspie Apenińskim, wiele zapożyczyła późniejsza religia Rzymian. Etruskowie wierzyli w życie pozagrobowe. Pierwotnie była to kraina „mlekiem i miodem płynąca”; malowidła grobowe z VII/VI w. p.n.e. ukazują życie pozagrobowe, które zmarły wiódł w grobowcu stanowiącym jego nowy dom i które było pogodne, i przebiegało na wzór życia doczesnego wśród tańców, muzyki i polowań. Od V w. p.n.e. zmarli zaczęli udawać się do mrocznego, pełnego demonów, królestwa Aity i Persipnei. Wśród demonów dominowały Charun (zwiastun i dawca śmierci) i Tuchulcha oraz żeński Vanth.

● Religia Rzymska

    Rzymianie byli przekonani, że religia tworzy wspólnotę („Każde państwo ma swoją religię, my mamy naszą”), a ten, kto nie przestrzegał zasad religii właściwej dla danego społeczeństwa stawiał się poza jego nawiasem. Jednocześnie, wbrew powszechnej opinii, byli narodem religijnym („Tak to władza i moc Rzymian sięgnęły aż po krańce ziemi, tak też i ich państwo rozciągnęło się hen, gdzie wschodzi słońce, z drugiej zaś strony do brzegów Oceanu, gdyż na wojnie praktykują męstwo i religijność, bezpieczeństwo miasta uzależniają od sprawowania kultu religijnego”, „Pobożnością i religijnością […] przewyższamy wszystkie ludy i narody”, fascynowali się duchami („W Atenach był dom obszerny i wygodny, lecz osławiony i niebezpieczny. W czasie nocnej ciszy dawał się w nim słyszeć szczęk żelaza, i jeżeli się pilniej uważało, brzęk kajdan, najprzód z dala, a nareszcie z bliska, potem ukazywało się widmo w postaci starca wychudłego i nędza wycieńczonego, z długa opuszczoną brodą, najeżonym włosem. Kajdany na nogach, łańcuchy na rękach dźwigało i nimi wstrząsało. Z tego powodu mieszkańcy smutne i okropne noce w strachu bezsennie przepędzali, z bezsenności choroba i coraz bardziej wzmagającej się trwogi śmierć nareszcie nastała. Gdyż nawet i we dnie, chociaż już mara oddaliła się, pamięć widma stawała na oczach, i strach trwalszy był nad jej przyczynę. Dlatego dom ten opuszczony, na samotność skazany i całkiem owemu straszydłu zostawiony został”), a ich przodkowie byli „najpobożniejszymi z ludzi”, („Największą przyjemnością dla ludzi są uroczystości świąteczne, biesiady przy świątyniach, wtajemniczenia, mistyczne obrzędy, modlitwy do bogów i adoracje”). Gorliwe przestrzeganie kultu religijnego zapewniało państwu pomyślność i wzrost terytorium, zaś zaniedbania w religii powodowały dla państwa niepowodzenia i klęski. Jeśli wystąpiły klęski żywiołowe (trzęsienie ziemi, wybuch wulkanu, epidemia, pożar) lub niepowodzenia na wojnie wówczas interpretowano je jako gniew bogów i dopatrywano się przyczyn w zaniedbaniach religijnych.

     Każdy człowiek posiadał boską cząstkę natury (Genius u mężczyzn i Juno u kobiet), która towarzyszyła mu od momentu narodzin, aż do śmierci. Jakkolwiek Genius umierał wraz z człowiekiem to uroczyście obchodzono jego święto w dniu urodzin jubilata, palono wówczas Geniusowi kadzidła i zioła, składano wieńce i pokarmy. Od 209 r. p.n.e. wodzowie, a potem, także, cesarze, mogli, uchwałami senatu, trafiać po śmierci do „krain niebieskich”.  W 54 r. p.n.e. Cycero wyraża opinię, że ludzie mają dusze wieczne i nieśmiertelne, a u tych, którzy dobrze służą ojczyźnie, dusze są boskie i po śmierci ciała bytować będą wśród bogów. W 42 r. p.n.e. po raz pierwszy żyjącego człowieka , Juliusza Cezara, zaliczono uchwałą Senatu w poczet nieśmiertelnych bogów. Religijność ludu była tak wielka, że kiedy pojawiła się w tym czasie na niebie kometa „uwierzono , że to dusza Cezara przyjętego do nieba”. Jako następny boski kult swojej osoby wprowadził Oktawian (63 r. p.n.e.-14 r. n.e.), za jego życia wybudowano mu wiele świątyń, podczas uroczystego pogrzebu zaobserwowano jego zmartwychwstanie „Pewien były pretor przysięgał, że […] zobaczył postać władcy ulatującą do nieba”. Krótko potem, 17 września 14 r. p.n.e. Senat uznał Oktawiana za boga państwowego. Wespazjan (9-79), cesarz w okresie 69-79, przywrócił śliną wzrok ślepcowi, a dotknięciem stopy władzę w nogach kulawemu. Cesarza Domicjana (81-96) tytułowano „Panem naszym i Bogiem”.

     Czczeniu duchów osób zmarłych poświęcone były obrzędy Feraliów (obchodzone 21 lutego) i Parentaliów. Niezależnie od tych obrzędów, w ciągu roku, na grobach stawiano duchom lampki, układano kwiaty, palono kadzidła.

● Religia Indian Ameryki Środkowej

    Religia była amokiem zabijania dla Indian Ameryki Środkowej (Olmeków, Totonaków, Zapoteków, Mixteków, Majów, Tolteków, Chichimeków, Azteków) od około 2.000 r. p.n.e. do podbicia przez Hiszpanów w 1524 r.; zmarli mieli zmartwychwstać w tym lub innym świecie. Religie ich poszczególnych cywilizacji nieznacznie różniły się między sobą, niemniej miarodajna ich reprezentacją jest religia Majów.

     Człowiek, według Majów, posiadał niematerialną i nieśmiertelną duszę znajdującą się w sercu i przede wszystkim we krwi. Po śmierci ciała (Cimi) dusza, która żywiła się zapachami (kwiatów, jedzenia, kadzidła), a także krwią, trafiała do świata umarłych, gdzie rządził bóg śmierci ”Obrany ze skóry” (Ah Puch, Yum Cimil, Hun Ajaw). W świecie umarłych dusze musiały przejść wiele prób co wymagało nieraz wiele siły, dlatego ważne było, aby żyjący krewni dostarczali zmarłym pożywienia. Jeśli udało się duszy przechytrzyć boga śmierci wówczas mogła się odrodzić jako istota boska. Tym przekonaniom towarzyszył powszechny kanibalizm, składanie masowych ofiar z ludzi, rytualne poniżanie, torturowanie, trwałe okaleczanie, a samobójstwo było najbardziej honorowym rodzajem śmierci.

● Religia hawajska

    Religia hawajska (huna) czyli jesteśmy duchami, a życie jest snem, który dzielimy z innymi ludźmi. Nasza myśl kształtuje rzeczywistość, świat jest taki za jakiego go uważasz. Nie istnieje żadna siła poza nami, która miałaby nad nami moc.

Świat materialny i człowiek powstał za przyczyną Stwórcy. Człowiek składa się z dziesięciu elementów. Oprócz ciała fizycznego są to:

̶  trzy duchy: Niższe Ja (podświadomość), Średnie Ja (świadomość) i Wyższe Ja (Nadświadomość); Niższe i Średnie Ja mieszkają w ciele fizycznym człowieka, natomiast Wyższe Ja (Całkowicie Godny Zaufania Duch Rodzicielski – Aumakua) wprawdzie połączone jest z ciałem fizycznym, ale zamieszkuje na zewnątrz,

̶  każdy z tych trzech duchów Ja ma własne niewidzialne ciało widmowe (aka); za życia człowieka ciała widmowe Niższego i Średniego Ja znajdują się w ciele fizycznym, po śmierci wychodzą z niego do ciała widmowego; Wyższe Ja natomiast stale przebywa w ciele widmowym,

̶  każdy z tych trzech duchów Ja ma własną siłę życiową (mana).

     Śmierć oznacza wyłącznie unicestwienie ciała fizycznego. Człowiek przeżywa pewną liczbę reinkarnacji mających na celu podniesienie poziomu Niższego Ja do Średniego Ja, a następnie ich obu do poziomu Wyższego Ja. Z każdą reinkarnacją każde z Ja osiąga nowy wyższy poziom, najwyższy poziom dla Wyższego Ja to Bogowie Wyższego Ja (Akua Aumakua). Każdy z nas nosi w sobie Boga i na końcu nim się staje.

● Spirytyzm