Ekonomia a logika

    Wyobraź sobie, że prowadzisz duże przedsiębiorstwo. Przedsiębiorstwo posiada liczne nieruchomości, a także inne atrakcyjne aktywa w formie akcji i udziałów w innych podmiotach oraz wartości niematerialne i prawne. Dla rozwoju przedsiębiorstwa, które prowadzisz zaciągnąłeś znaczny kredyt inwestycyjny. Inwestycja okazała się bardzo udana, a wyrób, który dzięki niej wypuściłeś na rynek odznacza się dużą rentownością.  Spłaciłeś już 85% zaciągniętego kredytu inwestycyjnego. Z punktu widzenia banku, który Cię skredytował zwróciłeś im już z nawiązką pożyczone pieniądze, a obecnie spłacasz tą część, którą niektórzy nazywają „zyskiem banku” lub „górką”.

    Ale niespodziewanie rynek rosyjski na którym sprzedajesz połowę Twoich produktów został zamknięty. Z powodów politycznych, na które nie miałeś wpływu. Ponowne otwarcie tego rynku może nastąpić w każdej chwili. To może jednak być w równym stopniu w przyszłym tygodniu co i za rok. Przy braku wpływów ze znacznej części sprzedaży poinformowałeś bank o przejściowej trudności w spłacie „resztówki” zaciągniętego kredytu inwestycyjnego. Poprosiłeś bank o prolongatę spłat i przedstawienie nowych warunków. Powinni przystać na Twoją prośbę, bo już nie raz radziłeś sobie w trudniejszych sytuacjach.

    Niestety, nieszczęścia chodzą parami. Przed miesiącem, po piętnastu latach trwania, rozpadło się Twoje małżeństwo. Żona wyprowadziła się z domu „z wielką awanturą”. Publicznie oskarżała Cię o homoseksualizm i pedofilię. Wprawdzie „nie iskrzyło” między Wami od dłuższego czasu, ale jej pomówienia były dla Ciebie bolesne i całkowicie bezpodstawne. Twoim zdaniem wynikały z depresji, w którą popadła w wyniku decyzji o rozstaniu.

   Jakby tego było mało Twoje nazwisko zaczęto kojarzyć z poszukiwanym przez policję od trzech miesięcy zabójcą pedofilem. W związku z tą sprawą przed kilkoma dniami policja przeszukała Twój dom znajdując w nim jak podano w komunikacie „dowody niejasnych operacji finansowych”. W istocie było to potwierdzenia założenia całkowicie legalnego konta w Deutsche Bank w Berlinie. Tego samego dnia zostałeś przymuszony do złożenia kilkugodzinnych obszernych zeznań na policji. Sprostowania szkalującej Cię informacji już jednak nie podano do publicznej wiadomości. Twoi partnerzy biznesowi i znajomi z narastającym niedowierzaniem  przyjmowali informacje dotyczące Twojego życia prywatnego.

   Jak jednak zachowa się Twój bank, który poprosiłeś o prolongatę terminów spłaty kredytu? Jak zachowają się inni uczestnicy rynku od których zależny jest los prowadzonego przez Ciebie przedsiębiorstwa (politycy, których poprosisz o wsparcie, inne banki, rada nadzorcza, akcjonariusze, związki zawodowe, dziennikarze)?

    Logicznie rozumując otrzymasz prolongatę spłat kredytu, wsparcie od organów nadzoru i partnerów biznesowych i społecznych. Przemawia za tym Twoja wiarygodność mierzona dorobkiem życiowym. Tak nakazuje logika, ale …

    Ale … bank osiągnie większe korzyści zrywając z Tobą umowę kredytową i realizując swoje nadzwyczajne zyski przejmując atrakcyjne zabezpieczenie udzielonego Ci kredytu, albo nawet całe przedsiębiorstwo.  Dla organów nadzoru i partnerów biznesowych przestałeś być wiarygodnym menedżerem – pedofilia i domniemane nadużycia finansowe mogą w ich opinii odstręczyć klientów od wyrobów firmy. Z kolei partnerzy biznesowi od tygodnia typują i adorują Twoich potencjalnych następców (Twój następca to dla nich nowe otwarcie i nowe perspektywy).

Dlaczego tak się dzieje? Dlaczego nasze otoczenie nie zachowuje się logicznie?

Bo na działania każdego z nas mają wpływ:

NIEPEŁNE INFORMACJE. Zakładając nawet, że naszym otoczeniem rządzi mechanizm przyczynowo – skutkowy to nie jesteśmy w stanie określić ile i jakich czynników będzie miało wpływ na działania nasze i naszego otoczenia. Zawsze działamy w środowisku niepełnych informacji. W dodatku, każdy z nas dysponuje innym zasobem niepełnych informacji.

NIEUŚWIADOMIONE OCZEKIWANIA. Nasza świadomość to zaledwie wierzchołek wierzchołka góry lodowej. Według psychologów uświadamiamy sobie zaledwie 1-5% procesów jakie się w nas dokonują. Ogromna ilość przekazów z zewnątrz dociera tylko do naszej nieświadomości i podświadomości, a świadomość o nich nic nie wie. I to nasza nieświadomość i podświadomość wypracowują bez naszego świadomego udziału rozwiązania, o których następnie informują naszą świadomość. Gdyby świadomość mogła być miarą naszego „jesteśmy” to odpowiadamy za nasze decyzje w co najwyżej jednej dwudziestej naszego życia. Każdy z nas należy do siebie w co najwyżej 5%.

    Te dwa czynniki powodują, że każdy z nas posiada inną ocenę tej samej sytuacji. I każdy z nas będzie podejmował inne decyzje. Z dużym prawdopodobieństwem te decyzje podjęte będą poza naszą świadomością.

    Guru rynków finansowych, węgierski żyd, George Soros (ur.1930), wielokrotnie podkreśla, że to oczekiwania kreują przyszłość (a nie logiczna ocena sytuacji): „Nie tylko uczestnicy rynku działają z jakimś nastawieniem, ale również ich nastawienie wpływa na bieg wydarzeń. Może to wywoływać wrażenie, że rynki dokładnie przewidują przyszłe wydarzenia, ale w rzeczywistości to przyszłe wydarzenia kształtowane są przez obecne oczekiwania”.

   Podobne zdanie wyrażał jeden z najbardziej znanych ekonomistów brytyjskich, którego poglądy wywarły decydujący wpływ na myśl ekonomiczną XX wieku, John Maynard Keynes (1883-1946): „rynki potrafią zachowywać się irracjonalnie dostatecznie długo, abyśmy stali się niewypłacalni”.

    Naszymi działaniami nie rządzi logika. I pewnie dlatego popytem na rynku cieszą się poradniki dla przedsiębiorców (pisane przez tych, którzy pogrążyli zarządzane przez nich firmy w długach), poradniki dla graczy giełdowych (pisane przez tych, którzy nie odnieśli na giełdzie sukcesu), poradniki dla uczestników gier losowych (pisane przez nałogowych hazardzistów i pseudomatematyków). Gdyby ich autorzy mieli choć trochę racji to nie potrzebowali by dzielić się swoją wiedzą i wyłudzać od nas pieniądze za te poradniki. Sprzeczność goni sprzeczność, a my bierzemy udział w tej chaotycznej gonitwie.