Widzenie

… czyli skąd się biorą obrazy naszego otoczenia

.

    Nasze otoczenie może posiadać wiele właściwości. Może nawet nieskończenie wiele. Nie jesteśmy w stanie nawet domyślać się ile tych właściwości może być. Brak nam wyobraźni i narzędzi, żeby tych właściwości szukać. Ale jedną z tych właściwości  naszego otoczenia nazywamy elektromagnetyzmem.

.

    Nasze oko przetwarza jedną z tej nieskończonej ilości właściwości naszego otoczenia, jaką jest pole elektromagnetyczne, w coś co nazywamy obrazem. Dokładniej rzecz ujmując, nie przetwarza pola jako takiego, a jedynie jedną z form jego zaburzenia, zwaną falą poprzeczną. Form zaburzeń może być w końcu bardzo wiele. Oko przetwarza to jedno z wielu zaburzeń jednej z wielu właściwości zaledwie w jednej miliardowej części zakresu jaki jest nam znany. Mówiąc prościej: to coś, co nazywamy światłem (widmem optycznym), jest zaburzeniem właściwości elektromagnetycznej rozchodzącym się w postaci fali poprzecznej w zakresie od 400 do 700 nm (czyli 10 do potęgi minus dziewiątej metra).

.

   Oko przekształca falę elektromagnetyczną w zakresie 400–700 nm w obraz (taką falę nazywamy umownie światłem). Światło, dla potrzeb opisu działania oka, możemy scharakteryzować z użyciem dwóch jego parametrów: częstotliwości i intensywności.

   Częstotliwość, ze względów praktycznych, zastępuje się zamiennie długością fali. Zależność barwy od długości odbieranej fali podana już została w tabeli obok.

   Intensywność (jasność widzenia), ze względów praktycznych opisuje się w decybelach (zamiast podawania np. amplitudy i energii światła, co byłoby przy dzisiejszym stanie nauki czynnością wielce uciążliwą jeśli nawet nie niewykonalną).

   Jeśli oznaczymy światło progowe dla oka zaadaptowanego do ciemności jako intensywność „0” (0 dB) to próg bólu dla oka będzie stanowiło światło o intensywności 1016  większej (czyli 160 dB). Tak więc rozpiętość odbieranej intensywności światła jest znaczna (160dB = 1016 razy, czyli że najsilniejszy odbierany przez oko sygnał jest ponad milion miliardów razy silniejszy od najsłabszego). W wartościach bezwzględnych amplitudy i energii światła odbieranej przez oko są to jednak wielkości pomijalnie nieznaczące.

.

Droga wzrokowa

    Światło wpadając do oka napotyka najpierw zewnętrzną ochronną błonę – rogówkę. Kolejnemu załamaniu ulega światło przechodząc przez ciecz wodnistą (substancja galareto-podobna). Potem wpada wlotem ograniczonym przez tęczówkę, do soczewki. W soczewce następuje ogniskowanie wiązki światła. Soczewka zbudowana jest z warstw tak jak cebula i ze względu na ułomność swojej budowy powoduje wiele zniekształceń (do ważniejszych należy aberracja sferyczna i aberracja chromatyczna). Ze względu na brak naczyń krwionośnych, soczewka starzeje się, z wiekiem obniża się jej przezroczystość i elastyczność. Sam mechanizm akomodacji oka (czyli jego dostosowania) ciągle stanowi dla naukowców tajemnicę, więcej umiemy zdziałać praktycznie niż wytłumaczyć dlaczego tak się dzieje (nie wiemy np. jak oko reguluje ostrość widzenia przedmiotu).

.

Po przejściu przez soczewkę i ciało szkliste, światło pada na siatkówkę leżącą w tzw. dnie oka, w której następuje zamiana światła (czyli zaburzenia pola elektromagnetycznego rozchodzącego się w postaci fali poprzecznej o długości 400–700nm) na reakcje fizjologiczne. Także siatkówka jest niedoskonała – jej elementy światłoczułe zwrócone są w kierunku przeciwnym do płynącego światła (stąd włókna nerwowe leżą w bezładzie na drodze padającego światła) i wydostają się do mózgu przez tzw. „ślepą plamkę„ (co powoduje, że część powierzchni siatkówki jest wyłączona z odbioru i przetwarzania światła).

.

   Dno oka, czyli siatkówka, u człowieka wyściełane jest tzw. purpurą wzrokową (rodopsyną). U zwierząt i ptaków żerujących nocą zawartość rodopsyny jest wyższa niż u pozostałych. Gady, ptaki dzienne i ryby maja natomiast inną substancję światłoczułą, stąd i widziany przez nie obraz jest inny niż u człowieka.

.

Droga mózgowa

   Na rysunku obok przedstawiono schematycznie „normalnie„ funkcjonujący  układ odbioru bodźców otoczenia przez oko (poprzeczna fala elektromagnetyczna przechodzi przez rogówkę, źrenicę, soczewkę, ciało szkliste aż osiąga siatkówkę, a stąd nerwami wzrokowymi sygnał wędruje do ośrodków wzrokowych kory mózgowej).

.

   Gdyby jednak bodźce odbierane przez oko z siatkówki przekazywane były do ośrodków zapachowych kory mózgowej (obszar mózgu pokazany na rysunku obok) wówczas mogłyby być dla nas zapachami (a nie obrazami).

Od pracy mózgu zależy jak postrzegamy otoczenie. Jedno i to samo otoczenie inaczej będzie postrzegane przez schizofrenika, inaczej przez osobę będącą pod wpływem tzw. środków halucynogennych (Extasy, LSD), a jeszcze inaczej przez synestetyka („Spoglądam na prawo i ze strachem dostrzegam brak połowy mojego ciała […] Siedzę pewnego razu i nagle czuję, że głowa moja powiększa się coraz bardziej, a ręce, nogi i tułów stają się malutkie […] I jeszcze zdarza mi się doznawać takich przykrych stanów, jak na przykład: siedzę na krześle i nagle staje się straszliwie wysoki, tułów krótki, a głowa mała, malusieńka jak u kurczaka”).

.

    Nie ma czegoś takiego jak postrzeganie normalne. Za normę uważany jest zwyczajowo taki sposób postrzegania, który jest udziałem większości z nas. Ale to wcale nie oznacza, że jest on prawidłowy.