Rzeczywistość (mee)

.

.

… jako konsekwencja efektu czystej ekspozycji (ang. mere exposure effect)

.

.

     Im częściej czegoś doświadczasz tym jest ci to bliższe. I to nawet niezależnie od rzeczywistej wartości tego przekazu. Nawet jeśli będzie to oczywista bzdura czy odrażające zło to im dłużej wystawieni będziemy na ich działanie to tym bardziej będą one przez nas akceptowalne, a nawet sympatyczne, bliskie, nasze własne. Klucz tkwi w powtarzalności i poddaniu nas na działanie tej powtarzalności. Ta odkryta w 1968 roku przez Roberta Zajonca (1923-2008) (Robert Zajonc) zależność nosi nazwę efektu czystej ekspozycji (ang. mere exposure effect) (Mere-exposure effect).

.

     Prekursorem badań zależności między bodźcem a reakcją zmysłów był Gustav Theodor Fechner (1801-87) (Gustav Theodor Fechner), wyniki opublikował w „Vorschule der Aesthetic” (1876, s. 240-3). Przypisywane mu jest współautorstwo tak zwanego prawa Webera-Fechnera, wyrażającego relację pomiędzy fizyczną miarą bodźca a reakcją zmysłów, np. wzroku, słuchu, węchu czy poczucia temperatury (siła wrażenia). Nadaje mu się często postać:

prawo. .  .

.

.

..

gdzie: dw – różniczkowa zmiana siły (intensywności) wrażenia, dB – różniczkowa zmiana wielkości bodźca (B), k – doświadczalnie wyznaczany współczynnik proporcjonalności.

..

     Niezależnie od Fechnera do podobnych wniosków doszedł amerykański psycholog, William James (1842-1910) (William James), wyniki opublikował w „Principles of Psychology” (1890, t. II, s. 672).

.

cocacola     Czy ktoś z nas byłby w stanie zapomnieć o McDonaldsie, Coca Coli, Burger Kingu albo KFC? Przecież to są symbole kapitalizmu. Trudno nawet pomyśleć o kapitalistycznym porządku świata, żeby nazwy tych kompanii i produktów nie dominowały w takiej refleksji. A jednak reklamują się stale i wszyscy, a ci najwięksi robią to ze szczególnie dużą intensywnością. Wszyscy bazują na tym samym – efekcie czystej ekspozycji: im częściej czegoś doświadczasz tym jest ci to bliższe, bezpieczne i prawdziwe.

.

     Artysta, o którym się nie mówi, przestaje istnieć i traci źródło dochodów. Bo źródłem jego utrzymania jest wyłącznie uznanie innych. Bez tego uznania sztuka traci wartość. Jeden bohomaz na płótnie fizycznie niczym nie różni się od drugiego poza abstrakcyjną oceną odbiorcy. Bohomazy Picassa są więcej warte od realistycznych obrazów dowolnego portrecisty tylko wskutek upartej powtarzalności tej „prawdy” w mediach. Im częściej są te sądy powielane tym bardziej przyjmowane przez nas za oczywiste …

.

popstar.

    Ikony pop kultury są nimi tylko dlatego, że się o nich mówi. Nie ważne w jakim kontekście. Coraz częściej ten przekaz o nich nie bazuje na treści, ale na skandalizującej formie. Coraz mniej te ikony mają nam do przekazania, coraz częściej łamią społeczne normy zachowań, żeby tylko zaistnieć w naszej wyobraźni – obnażają się publicznie, zachowują obscenicznie, używają wulgaryzmów, ubierają nieobyczajnie, tatuują, obrażają innych bez powodu, okazują lekceważenie lub nienawiść dla społecznie uznanych wartości itd. Wszystko po to, żeby się wybić z tłumu sobie podobnych, żebyśmy ich dostrzegli. Jeszcze raz i jeszcze raz, i jeszcze raz … kiedy przestaniemy ich zauważać, wówczas odejdą w niebyt. Im częściej informacje o artyście przebijają się do naszej świadomości tym staje się on trwalszym elementem świata, w którym żyjemy …

.obama

     Politycy wykorzystują ten sam mechanizm i stale okupują środki masowego przekazu. Wkładają swoje gadające głowy do telewizorni i gegnoczą bez ładu i składu tylko po to, żeby kolejny raz odcisnąć się w naszej świadomości. Im częściej zajmują w niej miejsce tym bardziej wydają się nam przyjaźni. Nie ma znaczenie treść przekazu, który mają nam do zaoferowania – ważniejsze jest, żeby pojawiali się stale. Im więcej tego ich pojawiania się, tym więcej mają naszej sympatii.

.

     Nauki społeczne nie mają charakteru tak bardzo mierzalnego jak nauki ścisłe.  Te pierwsze w literaturze anglosaskiej nazywane są „arts”, te drugie – „sciences”. Wynik eksperymentu fizycznego „science” można z dużym przybliżeniem przewidzieć, a nawet ewolucjadokładnie go wyliczyć. Wynik eksperymentu społecznego dla „art” jest z natury nieuchwytny, można go opisać, zinterpretować, wyjaśnić, ale nigdy – wyliczyć. Tak zwany dorobek nauk społecznych tylko dlatego jest za taki uważany, że stale powtarzają to środki masowego przekazu. Przekaz mediów uwiarygadnia treść przekazu. Stałe powtarzanie tak zwanych „praw społecznych” powoduje, że w nie wierzymy i przez ich pryzmat postrzegamy nasze otoczenie (ewolucjonizm, neoewolucjonizm (Neoewolucjonizm), teoria Pitirima Sorokina (Pitirima Sorokina), Arnolda Toynbeego (Arnold Joseph Toynbee), marksizm (Marksizm) itp.). W ten sposób, nawet najbardziej durne „prawa” stają się tak głęboko osadzonymi w naszej świadomości, że uznajemy je za część rzeczywistości.

.

     A prawa fizyczne? Na przykład tak zwane prawo grawitacji … każdy je zna i każdy jest przekonany, że takie prawo rządzi zachowaniem wszystkich ciał. Zapominamy przy tym, że żadnych praw w sensie fizycznym nie ma, są tylko powtarzające się zachowania i sekwencje zdarzeń. Obserwujemy zachowania i sekwencje zdarzeń, a prawa są wyłącznie w naszych głowach. Podobnie wielkości fizyczne, jak choćby: siła, moc, energia itp. Pojęcie „siły” wymyślił Newton, chcąc w ten sposób nazwać oddziaływanie ciał na odległość, które wydawało mu się, że występuje. W ten sposób Newton wymyślił siłę i prawo grawitacji, a dla nas są one elementem rzeczywistego świata. A przecież to tylko wymysł Newtona …

.

     Czym jest współczesny pieniądz? W początkach swojego istnienia miał wartość fiducjarnysubstancjalną – był tyle wart, ile było w nim zawarte kruszcu. Potem, szczególnie w XX wieku jego wartość była nominalna – wynikała z oznaczeń na papierowym banknocie. Między papierkiem z napisem „1”, a papierkiem z napisem „1000” była różnica wartości tysiąca razy, choć fizyczna wartość banknotów była taka sama i do tego równa prawie zero. Współcześnie pieniądz nie ma nawet formy materialnej, jest cyfrowym zapisem na kontach. W zasadzie, służy tylko do swobodnego przepływu dóbr w społeczeństwie. A jego podstawową cechą jest fiducjarność … pieniądz jest przedmiotem wiary.

.

.

DLACZEGO TAK SIĘ DZIEJE?

.

.

     Zagrożenie czy brak zagrożenia? Zmysły informują nas o tym co dzieje się na zmyslyzewnątrz naszego organizmu. I o tym, czy te zdarzenia są dla nas zagrożeniem. Na zagrożenia reagujemy przyjęciem postawy obronnej, wzrostem poziomu testosteronu i ogólną gotowością do walki. Wszystko co nowe może okazać się zagrożeniem. To co jest powtórzeniem nie jest zagrożeniem, to już przeżyliśmy bezpiecznie. Budzimy się i zrywamy na nogi w momencie zagrożenia, a poza tymi okresami zagrożenia zwyczajnie przysypiamy – istniejemy na pół gwizdka.

.

     Ciągłe powtarzanie jest utrwalaniem naszego status quo. Nic nowego się nie wydarzyło, nic nowego, nic nowego, nic nowego … więc nie ma dla nas żadnego zagrożenia. Ciągłe powtarzanie tworzy wrażenie trwałości i niezmienności. Jeśli kamień upuszczony 100 razy za każdym razem spada na ziemię to powstaje w nas przekonanie o nieuchronności tego zjawiska. Myślimy, że rządzą nami jakieś niezmienne prawidłowości – prawa. A przecież to żadne prawa nie są, to tylko powtarzalność zjawisk. W dodatku zaobserwowana w bardzo krótkim okresie czasu. Jeśliby oznaczyć wiek kosmosu jako dobę (24 godziny) to historia człowieka (5 tysięcy lat, od wynalezienia pisma) stanowi zaledwie trzy setne części sekundy, mniej niż mgnienie. Czy można na podstawie obserwacji w ciągu tych 3 setnych części sekundy wnosić o porządku we wszechświecie?

.

     Powtarzalność zjawisk buduje nasze poczucie bezpieczeństwa. Zapadamy w senny letarg w przekonaniu, że nie wydarzy się nic co by mogło zagrozić naszemu przetrwaniu. Budujemy iluzję trwałości – rzeczywistość.

.

     Człowiek jest jak puszka z pięcioma otworami. Każdy otwór to inny zmysł. Przez jeden docierają do wnętrza puszki fale elektromagnetyczne o długości 400-700 nanometrów, przez inny fale mechaniczne o częstotliwości 20-200 GHz. Jeden to wzrok, drugi to słuch. Jeden buduje obraz z fal, drugi pozwala się komunikować przez drgające cząstki powietrza – ośrodka, w którym żyjemy. Trzy pozostałe tworzą wrażenie dotyku, węchu i smaku. Z zewnątrz docierają stale powtarzające się sygnały. Zmysły działają na stand-by, powtórzenia nie wybudzają ich z tego stanu.

.

lampa1.

    Dopiero kiedy dociera nowy, nieznany sygnał zmysły zostają wzbudzone. Zapala się czerwona lampka, stan pełnego pogotowia. Następuje analiza stanu zagrożenia: grozi nam śmierć czy też jest to kolejne doświadczenie, które z czasem, wskutek powtórzeń, zaliczymy do rzeczywistości? Kolejne powtórzenia tego sygnału uspokajają – to tylko nowy element naszego otoczenia. Uspokajamy się i ponownie zapadamy w letarg …

.

     Nasze życie jest taką wędrówką przez bodźce docierające z zewnątrz. Niemal wszystkie powtarzają się w nieskończoność mierzoną skalą ludzkiego życia. A życie pojedynczego człowieka (75 lat) to zaledwie 500 mikrosekund w okresie 24 godzinnym trwania wszechświata. Tak krótkiego bodźca (500 mikrosekund) nie byłaby w stanie zarejestrować nawet nasza podświadomość. Czy można na podstawie tak krótkiej obserwacji wnosić co jest rzeczywistością wszechświata?

.

     Nasza ludzka rzeczywistość jest tylko powtarzaniem bodźców docierających do znowunas z otoczenia. Zamieniamy je na obraz, dźwięk, smak, zapach i dotyk. Ale te bodźce docierają do nas przez tak krótki okres czasu, że termin „powtarzalność” wydaje się ogromnym nadużyciem. To co nazywamy „rzeczywistością” jest tylko krótką sekwencją powtarzalnych zdarzeń, trwających wystarczająco jednak długo by nasze zmysły ze stanu gotowości przeszły w „stand-by”.

.

     Jaki jest sens naszej obecności „tu i teraz” dowiemy się pewnie dopiero po odłączeniu naszych zmysłów, czyli po fizycznej śmierci. A może życia wcale nie należy rozpatrywać w kategoriach jego sensu?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>